Royal Enfield Classic 350 – jak zniósł trudy wyprawy do Stambułu na dystansie ponad 4000 km? [VIDEO]

Motorki łatwo nie miały - były góry, śnieg, deszcz, off-road i upał

W skrócie
  • Pojechaliśmy na motocyklach Royal Enfield Classic 350 do Stambułu na kebaba!
  • Jak sprawdziły się klasyczne motocykle na dystansie ponad 4000 km?
  • Wons ocenia straty [VIDEO]

Jeżeli testować motocykle to konkretnie. Jeżeli jechać na wyprawę to konkretną. Jeżeli wybierać jednoślad to konkretny. A jeśli szukać powodu do wyjazdu to błahego. Okoliczne kebsy straciły już dawną świetność, a ochota zjedzenia tego dania w kraju, z którego pochodzi, okazała się wystarczającą, aby pokonać ponad 4000 km na motocyklach Royal Enfield Classic 350 i finalnie spróbować go w Stambule.

Naprawdę nie trzeba wiele, aby zorganizować swoją pierwszą wyprawę motocyklową. Jeżeli to już jest kolejna to gwarantuję wam, że znalezienie powodu do wyjazdu jest znacznie prostsze. No kto przecież nie chciałby wsiąść na swój przygotowany starannie i dopieszczony przez zimę motocykl, aby finalnie dotrzeć do punktów, o których marzyliśmy podczas ponurej aury i długich wieczorów. My chcieliśmy zjeść kebaba, co w obecnych czasach uważam za powód bardzo ważny. Pokazują to wyświetlenia filmów na YouTube, gdzie znane wśród młodzieży i nie tylko osoby testują to wyrafinowane danie. Pomimo tego, że kebab powstał najprawdopodobniej już w starożytnej Persji na terenach współczesnego Iraku to uchodzi on za tradycyjną turecką potrawę. Cel – Stambuł, a w międzyczasie zwiedzanie Rumunii i Bułgarii. Brzmi jak plan.

To już całkiem pokaźny wyjazd, a patrząc jedynie na trasę zaproponowaną przez Googla wychodzi ponad 4000 km. Potrzebowaliśmy zatem prawdziwych motocykli wyprawowych, które posiadają wszystkie dogodności w postaci wysokich szyb, grzanych manetek, kompletu aluminiowych kufrów i najlepiej znaczka z biało-niebieską szachownicą. Żart. Postawiliśmy na model, który w swoim założeniu miał być genialną bulwarówką do wyjazdu na kawę. Ruszamy na Royalach Enfieldach Classic 350.

Najważniejsze informacje:

  1. Pojechaliśmy do Stambułu na kebaba na motocyklach Royal Enfield Classic 350 – jak zniosły trudy podróży na dystansie ponad 4000 km?
  2. Straty po długiej i wymagającej trasie – Wons dokładnie sprawdza RE Classic 350.
  3. Nowoczesne wydanie ultraklasycznego motocykla – ten model potrafi uwidocznić zupełnie nowy tryb jazdy kierowcy o nazwie “Relaks”.

W trasie, jak to w trasie. Jest różnie. Sama pogoda już od samego początku płatała figle, no ale czego można było się spodziewać przecinając Karpaty w Rumunii wczesną wiosną. Większość dróg w górnych partiach było nieprzejezdnych przez potężne hałdy śniegu. Im dalej na południe tym robiło się już cieplej, a słoneczko w końcu zaczynało nas ogrzewać. Robiło się jednak wtedy zbyt łatwo i natychmiast wkraczaliśmy na najtrudniejsze szlaki off-road kierując się na azymut. Było potężne błoto, piachy, głazy i wszystko to, co jest zmorą motocyklistów. A w tym wszystkim Wons i Pietrek, którzy w kolorowych garniturach przemierzali coraz to trudniejsze szlaki. Nic zatem dziwnego, że zaraz po przekroczeniu granicy z Bułgarią na ich drodze pojawiła się policja. Nikt o normalnych zmysłach z pewnością by się na to nie zgodził.

Przejechali grubo ponad 4000 kilometrów na wiernych osiołkach, które nawet w najtrudniejszych warunkach nie dawały po sobie znać, że już to jest dla nich za wiele. Royal Enfield Classic 350 – sama nazwa Classic już wskazuje, że zamysł inżynierów minął się z naszym pomysłem, ale te niewielkie motocykle udowodniły, że bez żadnych problemów radzą sobie ze znacznie większymi kłodami rzucanymi pod nogi. Producent jednak reklamuje ten model hasłem “Klasyczna historia czeka na napisanie”, więc długo się nie zastanawialiśmy nad stworzeniem jej według własnego widzimisię. Jak sprawdził się Royal Enfield Classic 350 i jakie straty odniósł podczas tak dalekiej wyprawy?

Wons ocenia straty po wyprawie – jak spisał się Royal Enfield Classic 350 w podróży na kebaba do Stambułu?

Royal Enfield Classic 350

“Klasyczna historia czeka na napisanie” – to zdecydowanie jeden z lepszych sloganów reklamowych, który doskonale określa dusze i charakter tego motocykla. Z jednej strony do granic możliwości klasyczny, ale przy tym subtelnie odświeżony i nasycony dozą nowoczesności. To ucieleśnienie tradycji i kunsztu z przeszłości, a zarazem nawiązanie do przedwojennego modelu G2, co zdradzają zaokrąglone błotniki i zbiornik paliwa w kształcie łzy, a także masywne linie pokryw skrzyni korbowej, pojedyncze kolory lakieru i charakterystyczne dudnienie wydobywające się z wydechu. Elegancki, a zarazem bardzo odważny w stawianiu kroków i pokonywaniu przeszkód dnia codziennego i jak się również okazuje wymagających podróży motocyklowych.

Sercem tego modelu jest zupełnie nowa 4-suwowa jednostka SOHC serii „J” o pojemności 349 ccm. Długi skok tłoka gwarantuje dostęp do momentu obrotowego już w najniższym zakresie obrotów, a elektroniczny wtrysk paliwa (EFI) dba o to, by nie zabrakło go aż do najwyższych obrotów silnika. Jednocylindrowiec delikatnie wibruje i pięknie, nisko brzmi, co przypomina klasyczne single produkowane przez RE. Na tych parametrach teoretycznie powinien zakończyć się opis modelu Classic 350, bo wszystkie inne, jakże ważne aspekty i zalety natychmiast obnażane są podczas pierwsze kontaktu wzrokowego, a następnie pierwszych przejechanych kilometrów.

Wtrysk paliwa bardzo precyzyjnie dostarcza dawkę paliwa i tym samym gwarantuje wręcz aksamitną jazdę, która okraszona jest subtelnymi wibracjami. Jest spokojnie i dostojnie, ale właśnie takich atrakcji odczekujemy od klasycznych motocykli brytyjskiej marki motocykli. Pewne prowadzenie gwarantuje unowocześniona rama kołyskowa z podwójnymi podciągami zapewniająca większą pewność i stabilność podczas jazdy, a cały zamysł motocykla sprawia, że kierowcy otwiera się zupełnie nowy tryb jazdy o nazwie “Relaks”. Nieśpieszne pokonywanie pięknych i krętych dróg w akompaniamencie pomruku singla to co, czego zdecydowanie każdy powinien spróbować.

Pełny test motocykla Royal Enfield Classic 350:

Royal Enfield Classic 350: Motocyklowy “Powrót do przeszłości” [cena, zdjęcia, wideo, dane techniczne}

Royal Enfield Classic 350 – dane techniczne:

Silnik: singiel; elektroniczny wtrysk (EFI), 4-suw; 349ccm; 20,2 KM; 27 Nm
Skrzynia:  5 biegów, manual
Zbiornik paliwa:  13l (spalanie ~3l/100km)
Wysokość siedziska: 805 mm
Rozmiary opon (przód|tył): 100/90 19” | 120/80 18”
Układ hamulcowy przód: tarcza 300mm; dwu-tłoczkowy, pływający zacisk
Układ hamulcowy tył: tarcza 270 mm; pływający zacisk
Zawieszenie przód: widelec 41mm, skok 130mm
Zawieszenie tył: dwa amortyzatory z 6-stopniową regulacją napięcia wstępnego sprężyny
Masa własna: 184 kg

 

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button