DKW SS 250 – najszybszy i najlepszy motocykl sportowy będący jednocześnie propagandą III Rzeszy [OPIS, HISTORIA, DANE TECHNICZNE, GALERIA ZDJĘĆ]

Najsłynniejszy motocykl sportowy o pojemności 250 cm3 swoich czasów

W skrócie
  • DKW SS 250 - najlepszy sportowiec swoich czasów, który wygrywał wszystkie serie
  • Pokaz kunsztu inżynierów z Zschopau i dodatkowo jeden z elementów propagandy rządów III Rzeszy
  • W jego ramie znajdował się silnik dwutłokowy dwusuwowy, który generował moc 22 KM

Szybki rozwój DKW sprawił, że zaraz obok seryjnie produkowanych modeli dla ludu musiały powstać wyjątkowe egzemplarze, które wykorzystałyby zarówno wiedzę i kunszt inżynierów, a jednocześnie rozsławiłyby markę również w świecie motorsportu. W połowie lat 30. ubiegłego wieku światło dzienne ujrzał najbardziej sportowy motocykl, który powstał w fabryce w Zschopau.

Sam pomysł stworzenia iście sportowego modelu nie był jedynie wynikiem decyzji podjętej przez kierownictwo DKW, a w pewnym stopniu był on połączeniem nastepujących wydarzeń. W bardzo szybkim czasie firma jednośladów z Zschopau stała się największym producentem na świecie, a jednocześnie rząd Hitlera siał niebywałą propagandę, aby na każdym kroku zaznaczać wielkość i wyższość Niemiec. Te miały królować w każdej dziedzinie, także w wyścigach motocyklowych. Nikogo nie powinno dziwić rozpoczęcie prac nad wyścigowym motocyklem nie spoglądając przy tym na jakiekolwiek koszty. Miał być najbardziej zaawansowany, najszybszy i najlepszy na rynku, pokazując tym samym siłę III Rzeszy pod batutą Adolfa Hitlera.

Inżynierowie otrzymali zatem bardzo proste i szczątkowe wręcz wytyczne dotyczące nowego motocykla, a brak jakichkolwiek ograniczeń związanych z finansami sprawił, że paradoksalnie ograniczała ich jedynie wiedza i wyobraźnia. Po wielu miesiącach pracy w końcu zaprezentowany został najbardziej zaawansowany, najszybszy i najlepszy motocykl wyścigowy DKW, czyli SS 250. Niech nie zdziwi was nazwa, która nie powinna wam się kojarzyć z niemiecką formacją nazistowską Schutzstaffe, gdyż oznacza ona SuperSport. Nie powinniśmy doszukiwać się w nazwie propagandy, chociaż kto wie.

Najważniejsze informacje:

  1. DKW SS 250 – supersportowy motocykl z dwutłokowym silnikiem, który generował moc 22 KM i kompresorem.
  2. Inżynierowie mieli proste zadanie – zbudować wyścigowy model, który pokona konkurencję i jednocześnie będzie propagandowym pokazem siły III Rzeszy.
  3. Łącznie przez 4 lata produkcji wyprodukowano około 200 egzemplarzy – 3 z nich trafiły do Polski jeszcze przez rozpoczęciem II Wojny Światowej.

Przeczytaj również:

DKW RT 125 – niemiecki pionier, którego kopiował dosłownie każdy [OPIS, HISTORIA, DANE TECHNICZNE, GALERIA ZDJĘĆ]

Dwutłokowy silnik przyćmił turystyczne zawieszenie

Pierwsze egzemplarze wyprodukowane w 1935 roku posiadały ramę z tłoczonych profili stalowych i trapezowe przednie zawieszenie pochodzące z turystycznego DKW SB 500. Tylne zawieszenie natomiast było sztywne, więc zdecydowanie nie były to rozwiązania typowo sportowe.

Nie można tego jednak powiedzieć o samej jednostce napędowej – dwusuwowy, jednocylindrowy silnik posiadał głowicę ze stopu lekkiego, zasilany był dwoma gaźnikami i chłodzony był cieczą przy pomocy chłodnicy. Dodatkowo wyposażony był w ciekawe rozwiązanie, które przypomina dzisiejsze kompresory, dzięki czemu niewielki silnik, w którym dwa tłoki pracowały równolegle generował moc 20 KM przy 4 800 obr./min (turystyczny odpowiednik mógł pochwalić się mocą na poziomie 7,5 KM). Na początku silnik współpracował z trzybiegową skrzynią biegów, a przełożenia zmieniane były za pomocą ręcznej dźwigni zmiany biegów usytuowanej po prawej stronie zbiornika paliwa lub korzystając z nożnego przełącznika kołyskowego.

Schemat dwusuwowego silnika DKW SS 250 z doładowaniem.

Pomimo tego, że same rozwiązania dotyczące ramy lub zawieszenia nie były innowacyjne, to zdecydowanie wszystkie braki nadrabiała mocna i zaawansowana jednostka napędowa, w której dwa tłoki pracowały w jednym cylindrze i dodatkowo wspierane były przez zamontowany w przedniej części kompresor. Silniki dwutłokowe były stosowane głównie w motocyklach od 1913 do 1970 roku, ale były również używane w małych samolotach. Dodatkowo abstrakcyjną funkcję pełnił sam układ wydechowy, który kompletnie nie tłumił dźwięku wydobywającego się z dwusuwa, a jeszcze go wzmacniał. Podczas wyścigów na Wyspie Man DKW SS 250 słyszane były nawet na oddalonym o 50 km wybrzeżu Anglii.

Poprawki były konieczne

Szybko okazało się, że rozwiązania zapożyczone z cywilnych modeli okazałe się niewystarczające do wygrywania i współpracy ze sportową jednostką napędową, dlatego pierwsza modernizacja modelu SS 250 pojawiła się już w połowie 1936. Najważniejszą zmianą była przede wszystkim dwururowa rama, która wymusiła zamontowanie większych kół w rozmiarze 21 cali, które znacznie poprawiły prowadzenie motocykla. Niemieccy inżynierowie cały czas wiedzieli jednak, że konieczna jest dalsza modernizacja, aby skutecznie zdeklasować wszystkie dostępne serie wyścigowe. Następne zmiany nadeszły już w 1937 roku, gdy zmieniono kształt zbiornika paliwa i przedni widelec, a także zastosowano miękkie zawieszenie tylnego koła typu Benelli z wahaczem. Pozytywną zmianą było również zwiększenie liczby przełożeń do 4 biegów oraz ograniczenie się jedynie do nożnej dźwigni. W ostatniej wersji, która produkowana była w latach 1938-1939 chłodnicę montowano pionów, aby przesunąć środek ciężkości do tyłu. Dodatkowo na pokładzie pojawiły się hamulce pełnopiastowe, które radziły sobie z osiągami i masą motocykla.

Wyścigowa maszyna według niemieckiej receptury

DKW doskonale wiedziało, że SS 250 to wyjątkowo konkurencyjny model, który nieźle może namieszać w motosporcie. Ważył około 120 kg bez benzyny i rozpędzał się do prędkości prawie 160 km/h, co było genialnym wynikiem w latach 30. ubiegłego wieku. W czasie 4-letniej produkcji powstało zaledwie około 200 egzemplarzy i szacuje się, że 3 egzemplarze w latach 1937-1939 były w Polsce. Dosiadane były przez najbardziej utytuowanych wówczas kierowców, czyli Barana, Geyera i Brendlera, którzy startowali w Grand Prix Polski.

Największe nadzieje pokładano jednak w najbardziej znanej serii wyścigów drogowych na Wyspie Man, które organizowane są od 1907 roku i wyjątkowym zawodniku – Ewaldzie Kluge, który miał nieźle namieszać w stawce. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo po 30 latach od rozpoczęcia startów na Isle Of Man Niemiec w końcu przełamał passę zwycięstw Brytyjczyków w czerwcu w 1938 roku i został pierwszym motocyklistom z Niemiec i drugim zawodnikiem z Europy kontynentalnej, który wygrał wyścig. Kluge, na swoim DKW SS 250 cm3 ustanowił dwa nowe rekordy, osiągając ostateczny czas przejazdu wynoszący 3 godziny 21 minut 56 sekund i średnią prędkość 125,56 km/h. Tym samym rzucił konkurencję na kolana, a dodatkowo jego przewaga nad drugim na mecie Gingerem Woodem wyniosła wówczas niewiarygodnych jedenaście minut.

Ewald Kluge pod koniec lat 30. ubiegłego wieku wygrywał niemalże wszystkie serie, w których startował i został dwukrotnym mistrzem Europy, czterokrotnym mistrzem Niemiec i dodatkowo w barwach drużyny narodowej dwukrotnie zdobył Srebrny Puchar. W świecie wyścigów motocyklowych natychmiast zrobiło się głośno, co skutecznie postanowił wykorzystać producent SS 250, który wysłał go w czterdziestodniowy rejs do Australii, gdzie miał narobić sporo szumu, rozsławiając tym samym fabrykę w Zschopau. Głośno o przyjeździe ekipy DKW zrobiło się natychmiast ponieważ, zawodnikowi towarzyszył Baron Claus Von Oertzen zarządzający zespołem wraz z żoną, którzy przemieszczali się specjalnie przygotowaną furgonetką, na której znajdowały się swastyki. Wówczas pojawiły się pogłoski, że krok w krok przemierza za nimi brytyjski agent specjalny, który kontrolował każdy ich ruch w związku z narastającym napięciem prowadzącym do II Wojny Światowej. Finalnie Kluge wygrał na Antypodach cztery wyścigi, a raz nawet imprezę dla motocykli o pojemności 350 cm3, jadąc na swojej dwieściepięćdziesiątce i udowadniając, że DKW SS 250 w tamtym okresie nie miała sobie równych.

Ewald Kluge na motocyklu DKW SS 250 przed nieudaną próbą pobicia australijskiego rekordu prędkości na lądzie w klasie 250 cm3 w 1938 roku.

DKW SS 250 w polskich wyścigach motocyklowych również ma swój udział

Wspominałem już wcześniej, że trzy egzemplarze motocykla DKW SS 250 trafiły do Polski i stawały również w szranki w lokalnych zawodach. Najlepsze widowisko i przede wszystkim popis sportowych modeli z Zschopau można było zobaczyć podczas rozgrywanych jesienią międzynarodowych wyścigów Grand Prix Polski organizowanych w Warszawie na Bielanach. Na starcie pojawił się również zespół fabryczny DKW należący do koncernu Auto Union, który wystawił swoich przestawicieli w klasie 250, 350 i 500. Na motocyklach jechali fabryczni kierowcy: Bungerz, Wünsche i Petruschke. W klasie 250 senior zwyciężyła DKW SS 250, co nie było żadnym zaskoczeniem dla zebranej na trybunach publiczności przekraczającej 15 000 osób.

Józef Wolfinger na DKW SS 250 podczas wyścigów w 1947 roku.

Zły czas

Plan Adolfa Hitlera powstały przy współpracy z DKW szybko się ziścił, a SS 250 był zdecydowanie motocyklem, który w swojej klasie w tamtym czasie nie miał sobie równych. Wygrywał zarówno lokalne zawody, jak i międzynarodowe serie, nie dając przy tym żadnych szans swoim konkurentom. Model ten w rękach utalentowanego zawodnika, czego idealnym przykładem był Ewald Kluge, potrafił wygrywać również w znacznie mocniejszych klasach, dzięki czemu wieść o nim rozeszła się po całym świecie. Kolejne modernizacje i wprowadzone zmiany miały jeszcze bardziej usprawnić sportowy charakter DKW SS 250, ale niestety jego najbardziej dopracowana wersja i pierwsze sukcesy nijak miały się do rozpoczęcia II Wojny Światowej w 1939 roku.

Wówczas o jakiejkolwiek rozrywce i rozwoju w celach sportowych kompletnie nie było mowy, a wszystkie gałęzie przemysłu w jednym momencie musiały przygotować swoje linie produkcyjne do tworzenia wyrobów na potrzeby wojska. DKW zmuszone zostało zatem na kilka lat schować do szuflady projekty i modernizacje, które docelowo miały pojawić się w SS 250, aby skupić się na tych modelach, które przydadzą się na froncie. Tym oto sposobem jeden z najlepszych sportowych motocykli swoich lat, będący pokazem wiedzy inżynierów z Zschopau i powstały niejako przy pomocy rządów Adolfa Hitlera, przepadł na dobre.

Dziś kupno motocykla DKW SS 250 jest niemalże niemożliwe. Ostała się zaledwie garstka egzemplarzy, które obecnie zasilają największe kolekcje osób prywatnych oraz muzeów. Sama cena z pewnością dziś byłaby rekordowa, bo sztuka należąca do Ewana, która w 1960 roku po jego śmierci trafiła w ręce Erica Williamsa została sprzedana w 1992 roku za 50 000 dolarów. Dziś cena ta byłaby z pewnością kilkukrotnie wyższa.

Wiktor Seredyński

Od małego oglądał się za motocyklami do tego stopnia, że kilkukrotnie nabił sobie guza na głowie na przydrożnej lampie. Fan dalekich podróży, garażowego majsterkowania, ale także wyścigowej jazdy na torze. Wszystkie rzeczy związane z motocyklami odbywają się oczywiście w akompaniamencie Dire Straits. Podróż i jazda jest celem, a motocykle sposobem na spełnione życie.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button