Kontrola NIK wykazała, że działanie fotoradarów zostało wyostrzone – wystarczy niewielkie przekroczenie prędkości, aby otrzymać mandat

Na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat sporo się zmieniło

W skrócie
  • Fotoradary skuteczniej rejestrują wykroczenia na drogach
  • Na przestrzeni kilku ostatnich lat znacznie spadła liczba wykroczeń zarejestrowanych przez fotoradary
  • Najwyższa Izba Kontroli ponownie skontrolowała prawidłowość działania urządzeń CANARD

Ostatnia kontrola przeprowadzona przez Najwyższą Izbę Kontroli, która dotyczyła poprawności pracy fotoradarów została przeprowadzona w 2014 roku na 126 stacjonarnych urządzeniach. Wówczas nie tylko działały one używając znacznie bardziej przestarzałej i mniej dokładnej technologii, ale jednocześnie dostosowane były do ówczesnego taryfikatora. Niedawno kontrola przeprowadzona została ponownie, a przedstawione wyniki znacznie różnią się od tych sprzed 10 lat.

Nikogo nie powinien dziwić ustawiony przez zarówno samego producenta fotoradarów, jak i pojazdów, pewien próg tolerancji, który wpływa na rozbieżność faktycznej prędkości. Wobec tego wszystkie urządzania do pomiaru prędkości nie będą rejestrowały zbyt niskich wykroczeń, które mogłyby wynikać z błędu szybkości, który założony został przez producenta danego pojazdu. W 2014 roku NIK przeprowadził kontrolę pod kątem legalizacji, lokalizacji i prawidłowości działania. Wówczas wyniki były całkiem zaskakujące dla zmotoryzowanych, gdyż ustawiony limit, od którego fotoradar rejestrował wykroczenie był na tyle wysoki, że moglibyśmy dziś mówić o działaniach wymierzonych typowo w piratów drogowych.

Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem fotoradary mogą rejestrować wykroczenia kierowców, którzy dopuścili się przekroczenia prędkości o co najmniej 10 km/h. W raporcie sprzed 10 lat NIK wytykała Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem drogowym nieujawnienea wszystkich wykroczeń dotyczących jazdy z nadmierną prędkością, co wynikało bezpośrednio z ustawienia bardzo wysokich progów tolerancji, które w wielu lokalizacjach wynosiły 15, 20, a nawet 25 km/h. W tym czasie maksymalny dopuszczalny błąd kierujących pojazdami określony rozporządzeniem Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 14 marca 2013 roku wynosił 10 km/h. Dodatkowo przeprowadzone badania wykazało, że jedynie 60% kierowców było wówczas karanych ostatecznie mandatami, co wynikało z prawa, które wymagało od CANARD udowodnienia ujawnienia konkretnego kierowcy na zdjęciu.

Najważniejsze informacje: 

  1. Ostatnią kontrolę fotoradarów NIK przeprowadził w 2014 roku i w raporcie wykazał szereg nieprawidłowości związanych ze zbyt wysokiem tzw. progiem tolerancji, od którego urządzenia rejestrowały wykroczenia.
  2. Po dziesięciu latach system został ponownie sprawdzony przez Najwyższą Izbę Kontroli – nie ma już miejsca na rozbieżne limity tolerancji – urządzenia działają precyzyjniej i rejestrują już nawet niewielkie przekroczenie szybkości.
  3. Czy powodem zmian jest kontrola sprzed 10 lat czy systematycznie zmniejszające się wpływy do budżetu z mandatów, które mają związek z mniejsza liczbą wykroczeń rejestrowanych przez fotoradary?

Przeczytaj koniecznie:

Ograniczenia prędkości w Polsce w 2024 roku [PRZEPISY, MANDATY, PUNKTY KARNE]

W bieżącym roku Najwyższa Izba Kontroli ponownie na tapet wzięła pracę stacjonarnych fotoradarów i okazało się, że sam odsetek ostatecznie wystawionych mandatów karnych za wykroczenia zarejestrowane przez urządzenia należące do systemu CANARD nie zmienił się i nadal wynosi około 60%. Znacząco zmienił się jednak próg przekroczonej prędkości, od której fotoradar wykona już pamiątkową fotografię i obecnie w Polsce nie znajdziecie już “żółtego słupka”, przy którym można bez żadnych konsekwencji przekroczyć dozwoloną szybkość o około 20 km/h. Kierowcy powinni wiedzieć, że obecnie tzw. próg tolerancji wynosi ustawowe 10 km/h i tak też ustawione są fotoradary.

Skąd takie zmiany? Przede wszystkim na przestrzeni ostatnich 10 lat drastycznie zmienił się taryfikator, który znacznie bardziej hamuje zapędy piratów drogowych. Wysokie mandaty karne i konsekwencje związane z rażącym łamaniem przepisów sprawiły, że urządzenia wchodzące w skład systemu CANARD mają znacznie mniej pracy. Kierowcy znacznie zwolnili, co jedynie potwierdza, że najnowszy bat w postaci zaostrzonych przepisów, wyższych kar finansowych i recydywy zaczął skutecznie działać. Jedynie w 2022 roku naruszenia zarejestrowane przez fotoradary spadły aż o jedną trzecią w stosunku do lat wcześniejszych. Koniecznie było zatem zaostrzenie limitów, które jeszcze baczniej przyglądają się prędkości przejeżdżających pojazdów.

W 2019 roku wszystkie urządzenia w sieci CANARD (z wyłączeniem odcinkowych pomiarów prędkości) zarejestrowały około 1 400 000 wykroczeń. W 2021 roku liczba ta wyniosła zaledwie milion, w 2022 roku około 985 000, a rok temu niewiele ponad 600 000. Jeździmy znacznie bardziej przepisowo, tym samym zmniejszając wpływy do budżetu pochodzące z mandatów karnych. Nic dziwnego zatem, że wszystkie stacjonarne fotoradary ustawiony mają ten sam, ustawowy próg tolerancji.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button