Dakar 2021: nasi "ukarani" za pomoc nieprzytomnemu motocykliście. Kontrowersyjna decyzja sędziów

Nie milkną dyskusje po pierwszym etapie Rajdu Dakar 2021 i skandalu do jakiego doszło z "udziałem" naszych zawodników. Aron Domżała oraz Maciej Marton na trasie swojego przejazdu odnaleźli nieprzytomnego motocyklistę. Udzielili mu pomocy, ale przez to stracili kilkadziesiąt minut do lidera. Najpierw ich stratę na anulowano, a potem poddano ją kolejnej weryfikacji. Zawodnicy spadli na trzecie miejsce.

Do niecodziennej sytuacji doszło już podczas pierwszego etapu Rajdu Dakar 2021. Polscy zawodnicy, startujący pojazdem UTV, Aron Domżała oraz Maciej Marton jechali z doskonałym czasem i szybko wysunęli się na prowadzenie. Ich tempo utrzymywało się do czwartego punktu pomiaru czasu, wtedy liderami zostali konkurenci polskiego zespołu. Nasi na WP4 wpadli z kilkudziesięciominutową stratą do lidera.

Początkowo, obserwując live timing zawodów myśleliśmy, że zespół Domżała/Marton ma problemy ze swoim pojazdem. Po dojeździe do mety okazało się, że zawodnicy zatrzymali się, aby udzielić pomoc ciężko poszkodowanemu, nieprzytomnemu motocykliście.

Jesteśmy na mecie! Zatrzymaliśmy się na oesie żeby pomóc motocykliście, który miał wypadek i był nieprzytomny. Czekaliśmy z nim na śmigłowiec, który zabrał go do szpitala. Trzymamy kciuki za jego szybki powrót do zdrowia!💪

-mogliśmy przeczytać na stronie Fb Arona Domżały.

REKLAMA

Poznaj Junaka M12 Vintage 125 na prawo jazdy B

Bądź oryginalny i wyróżnij się na drodze z Junakiem M12 Vintage 125. Niezawodny silnik z wtryskiem paliwa. Szprychowe, duże koła. System hamulcowy CBS. Do tego matowe malowanie i potężna doza komfortu zarówno podczas jazdy po mieście, jak również wszędzie tam, gdzie poniesie wzrok. Spełnij swoje marzenia o nowym Junaku. Już za 9 199 PLN.

Polska ekipa została wyprzedzona przez resztę zawodników. Kurz konkurentów oraz uszkodzenia drogi wynikające z wcześniejszego obecności zawodników sprawiły, że odrabianie strat było praktycznie niemożliwe. Sam kierowca po dojeździe na metę wspominał, że był to jeden z najtrudniejszych dni w jego wyścigowej karierze i resztę odcinka pojechali tak, aby po prostu znaleźć się na linii mety. Tym bardziej, że na trasie spotkali kilkadziesiąt uszkodzonych pojazdów.

Po dotarciu na metę, czas polskiej ekipy został zweryfikowany i odjęto od niego kilkudziesięciominutowy postój, co sprawiło, że awansowali na pierwsze miejsce w kategorii T4 i na drugie w klasyfikacji łączonej z pojazdami prototypowymi. Po godzinie na fb Domżały pojawił się kolejny wpis:

Chyba nikt nie spodziewał się aż tak trudnego, pierwszego dnia rajdu! Jesteśmy na mecie... ze zwycięstwem etapowym! Organizator zwrócił nam czas, który poświęciliśmy na pomoc poszkodowanemu w wypadku motocykliście. Czas na regenerację, bo jesteśmy naprawdę wykończeni.

Dzisiejszy, drugi etap Rajdu Dakar liczy aż 457 kilometrów odcinka specjalnego i 228 kilometrów dojazdówek. Warto zaznaczyć, że zmieni się krajobraz otaczający zawodników - kamieniste podłoże zastąpi piach i wydmy. Zawodnicy będą się ścigać między miejscowością Bisha, a Wadi Ad-Dawasir.

 

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button