W skrócie
  • Niewiele jest takich motocykli, które każdy chciałby choćby zobaczyć na żywo.
  • Przygotowaliśmy listę 10 motocyklowych białych kruków.
  • To maszyny, które są dostępne tylko dla wybranych, o ile w ogóle pojawiają się w sprzedaży.

Motocykle są szybkie, piękne i drogie. Są też takie, których zobaczenie na żywo jest wydarzeniem samym w sobie. Powstały w niewielkiej liczbie egzemplarzy, wykorzystywały wyścigową technologię albo stanowiły pokaz możliwości producenta. Wybraliśmy dziesięć prawdziwych białych kruków, które każdy motocyklista z pewnością chętnie postawiłby w garażu

Honda VFR750R RC30

Ciąg dalszy poniżej reklamy

RC30 była homologacyjnym motocyklem stworzonym po to, żeby prywatny zawodnik mógł kupić maszynę możliwie bliską fabrycznej RVF750. V4 z napędem rozrządu kołami zębatymi, tytanowe korbowody, magnez, jednoramienny wahacz Pro-Arm – pod koniec lat 80. brzmiało to jak wyposażenie prototypu. Powstało 4885 sztuk na cały świat, a dzisiaj RC30 jest jednym z najbardziej pożądanych klasycznych japońskich superbike’ów.

Honda NR750

Jeżeli mielibyśmy wybrać motocykl zbudowany dlatego, że inżynierowie Hondy nie lubią słowa „niemożliwe”, byłby to NR750. Cztery owalne tłoki, po osiem zaworów i dwie świece na cylinder miały pozwolić czterosuwowi zachowywać się trochę jak jednostka V8 zamknięta w regulaminowej liczbie czterech cylindrów. Cena w Japonii wynosiła 5,2 mln jenów. NR nie był racjonalnym sprzętem. Był demonstracją technologicznej siły Hondy i do dziś jest traktowany jak dzieło sztuki inżynieryjnej.

Honda RC213V-S

RC213V-S

W 2015 r. Honda wzięła RC213V z MotoGP i stworzyła jej drogową odmianę. RC213V-S zachowała silnik V4, konstrukcję podporządkowaną centralizacji masy i sposób produkcji znacznie bliższy maszynie wyścigowej niż seryjnemu motocyklowi. W Europie kosztowała 188 tys. euro, a każdy egzemplarz składano ręcznie w specjalnej części fabryki Kumamoto. To prawdopodobnie najbliższa możliwość kupienia motocykla MotoGP z lusterkami. W ostatnich latach motocykle te coraz częściej pojawiają się na aukcjach i osiągają astronomiczne kwoty.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Yamaha YZF-R7 OW02

Nie chodzi o współczesną R7 z silnikiem CP2. OW02 z 1999 roku była homologacyjną 750-tką stworzoną do walki w Mistrzostwach Świata Superbike. Tytanowe korbowody, podwójne wtryskiwacze, aluminiowa rama Deltabox II i zawieszenie Öhlins miały przede wszystkim zapewnić świetną bazę do wyścigów. Yamaha wyprodukowała tylko 500 sztuk na cały świat. Dziś znalezienie seryjnej, niezajeżdżonej R7 OW02 jest znacznie trudniejsze niż znalezienie człowieka, który chciałby ją mieć.

Suzuki GSX-R750R Limited Edition

 

Pierwszy GSX-R750 już był rewolucją, ale w 1986 roku Suzuki dołożyło wersję stworzoną z myślą o homologacji wyścigowej. Suche sprzęgło, inne zawieszenie, radialne opony i rozwiązania przeniesione z maszyn startujących w endurance sprawiły, że był to niemal fabryczny zestaw startowy. Powstało tylko 500 egzemplarzy. Wiele z nich rzeczywiście trafiło na tory, dlatego kompletny i oryginalny GSX-R750R jest dziś szczególnie trudny do znalezienia.

Ciąg dalszy poniżej reklamy

Ducati Desmosedici RR

Ducati Desmosedici D166RR

Ducati nazwało ten motocykl pierwszą drogową repliką MotoGP i nie był to pusty slogan marketingowców. Silnik V4 o pojemności 989 cm3 rozwijał moc 200 KM, a stylistyka i rozwiązania techniczne wyraźnie odwoływały się do wyścigowego Desmosedici. Powstało tylko 1500 sztuk. To sporo więcej niż w przypadku niektórych motocykli z tej listy, ale mimo wszystko dla większości motocyklistów pozostaje poza zasięgiem.

Ducati 916 Senna

Samo Ducati 916 jest już ikoną, ale wersja Senna dokłada do niego nazwisko jednego z największych kierowców wyścigowych w dziejach. Ayrton Senna osobiście wybrał charakterystyczne połączenie grafitu, czerni i czerwieni. Pierwsza seria liczyła zaledwie 300 egzemplarzy i została wyprzedana błyskawicznie. Później powstały jeszcze dwie. Dziś mamy więc połączenie projektu Massimo Tamburiniego, nazwiska Senny i jednego z najbardziej rozpoznawalnych superbike’ów lat 90. Trudno stworzyć lepszy przepis na pożądanego klasyka.

MV Agusta F4 750 Serie Oro

F4 była motocyklem, który przywrócił MV Agustę do życia, a Serie Oro była jej najbardziej wyjątkową pierwszą odmianą. Powstało tylko 300 egzemplarzy. Magnezowe elementy podwozia, karbonowe nadwozie i projekt Massimo Tamburiniego sprawiły, że nawet dzisiaj trudno znaleźć seryjny motocykl wyglądający bardziej jak rzeźba. Serie Oro jest szczególnie cenna, bo wyznacza początek nowoczesnej historii MV Agusty.

Britten V1000

Britten jest biały krukiem w najbardziej dosłownym znaczeniu. Powstało tylko 10 egzemplarzy. John Britten wraz z niewielkim zespołem z Nowej Zelandii zbudował od podstaw motocykl, który potrafił wygrywać z maszynami wielkich producentów. Własny silnik V2, karbon, nietypowe zawieszenie i masa około 140 kg wyglądały w latach 90. jak technika z innej planety. Dziś V1000 częściej można zobaczyć w muzeum niż na torze, a możliwość zakupu graniczy z cudem.

Vincent Black Shadow

Pod koniec lat 40. Vincent Black Shadow był jednym z najbardziej zaawansowanych i najszybszych motocykli świata. Litrowy silnik V2, rozwiązania konstrukcyjne wyprzedzające epokę i słynny czarny motor uczyniły z niego legendę jeszcze podczas produkcji. Dziś najlepsze egzemplarze osiągają ceny przekraczające 100 tys. dolarów, a Black Shadow jest jednym z najważniejszych motocykli w historii.

Podsumowanie

Dzisiaj można kupić motocykl szybszy i bardziej zaawansowany od większości z tych, które przedstawiliśmy powyżej. Trudniej jednak kupić taki, który za 30 lat będzie wzbudzał zachwyt pomimo upływu czasu. Dlatego warto inwestować w białe kruki, o ile uda się je znaleźć na aukcjach, bo kolekcjonerzy rzadko wypuszczają z rąk takie kąski.

Przeczytaj również:

Motocykle, które rozpalą Cię do czerwoności. Każdy o nich marzy!


Odkryj więcej z Jednoślad.pl

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ciąg dalszy poniżej reklamy
Back to top button