Aktualnie czytasz:
WSK 125/175: czy była faktycznie najlepszym polskim motocyklem?
5

Gdybyś obudził mnie w środku nocy i zapytał jaki motocykl był najważniejszy w historii polskiej motoryzacji, to bez cienia wątpliwości i chwili zastanowienia wykrzyczałbym, że WSK! Dlaczego?

Oczywiście Junak czy Sokół wydaje się bardziej kultowy, ale oba te motocykle niekoniecznie były mniej awaryjne, a przede wszystkim były droższe przez co mniej dostępne i zdecydowanie bardziej skomplikowane pod względem obsługi i serwisu. Tutaj musimy również zastosować pewien podział dziejowy: Sokół wytwarzany był w zupełnie innych czasach. Po wojnie Państwu Polskiemu zależało, aby jak najmniejszym kosztem wytworzyć jak największą ilość motocykli, która będzie sobie radzić z trudami polskich dróg i średnimi raczej możliwościami serwisowymi. Junak pod tym względem, nie dość że był stosunkowo drogi, to serwisowo wypadał blado na tle motocykli WFM oraz WSK. Zresztą, na jakim motocyklu Twój ojciec w latach 60, 70 czy 80-tych zabierał mamę na randki? Najczęściej była to właśnie Wueseka. Motocykl lekki, prosty w obsłudze i generalnie bezawaryjny. Oczywiście możemy złorzeczyć na układ zapłonowy, który raz na czas musieliśmy wyregulować, ale w stosunku do Jaw czy Junaków zabawa była dziecinnie prosta, a nawet jeżeli zapłon nie był ustawiony idealnie w punkt, to nie powodował od razu uszkodzenia korbowodu.

Motocykl WSK 125

Poza tym części. Znam dziesiątki historii, w których Junaki i Sokoły czy bardziej zaawansowane konstrukcje ze wschodu, a czasami nawet zachodu kończyły oparte o płot ze względu na to, że ciężko było z dostępem do części. W przypadku motocykla ze Świdnika ten problem oczywiście istniał, ale w stopniu minimalnym. No i przede wszystkim wymiana wału korbowego nie była dla domorosłych mechaników tak trudna jak ustawienie rozrządu w Junaku (najczęściej).

 
Czytaj
REKLAMA

Poznaj Junaka M12 Vintage 125 na prawo jazdy B

Bądź oryginalny i wyróżnij się na drodze z Junakiem M12 Vintage 125. Niezawodny silnik z wtryskiem paliwa. Szprychowe, duże koła. System hamulcowy CBS. Do tego matowe malowanie i potężna doza komfortu zarówno podczas jazdy po mieście, jak również wszędzie tam, gdzie poniesie wzrok. Spełnij swoje marzenia o nowym Junaku. Już za 9 199 PLN.

Co oznacza skrót WSK?

Pierwsze Wueski zjechały z linii produkcyjnej już w roku 1955 i tak naprawdę nie różniły się znacząco od produkowanych już od roku 1954 motocykli WFM. Produkcja w Świdniku została uruchomiona tuż po tym jak władze zorientowały się, że popyt na jednoślady 125 ccm jest tak duży, że nie wyrabiały się z produkcją. Tak naprawdę do roku 1957 oba motocykle nie różniły się zbyt wiele. Szybko jednak doszło do konkurowania między Warszawą, a Świdnikiem i w 1964 zobaczyliśmy solidnie zmodernizowany model motocykla WSK.

Tak rozpoczęła się historia kultowego motocykla, który był produkowany (w kolejnych odsłonach) do roku 1985. Niestety spadek zainteresowania motocyklami i ich nabywaniem wiąże się nierozerwalnie z popularyzacją samochodów w naszym kraju. W latach świetności WSK, motocykl wygrywał z autami tylko dlatego, że był tani i dostępny. Mało kto wtedy myślał o jeździe dla przyjemności, chociaż nie można powiedzieć, że motocykle spełniały wtedy wyłącznie użytkową funkcję.

 
Czytaj
REKLAMA

Poznaj Garaż BMW pełen motocykli gotowych do odbioru.

W ofercie Garaż BMW odnajdziesz fabrycznie nowy bądź używany motocykl w doskonałym stanie. Wejdź i sprawdź jak blisko jest Twój wymarzony motocykl BMW.Skorzystaj z atrakcyjnego finansowania w programie BMW 3asy ride

>>>Czy zobaczymy jeszcze nowy motocykl WSK?<<<

wsk

WSK to oczywiście skrót od: Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku. Dla wielu jednak ten skrót oznaczał co innego, z czym wiążą się setki historii o motocyklach WSK; jeżdżących po polach, topionych w bagnie czy tuningowanych tak aby maksymalnie zwiększyć prędkość maksymalną. Wueska była motocyklem, który nie dość, że był często jedynym środkiem transportu (nawet dla całych rodzin), to kiedy w domu pojawiał się pierwszy Maluch, młodsze pokolenie zaczynało podbierać jednoślady i ujeżdżać, popisując się jednocześnie przed kolegami. Wartość Wueski chociaż nigdy nie była wysoka, zatrważająco spadła pod koniec lat 90 i zdrową Wieśkę wtedy można było kupić za grosze. Setki tych motocykli, jeśli nie tysiące wylądowało na złomie. Stało się tak ponieważ nie prezentowały już żadnej wartości dla właścicieli, a dzieci już dawno wyrosły z zabawy, więc te korodowały w szopach. Sytuacja odwróciła się po roku 2010 kiedy do gry weszło kolejne pokolenie, a Ci co mieli je lata temu mogli już sobie pozwolić na luksus jakim jest posiadanie motocykla zabytkowego. Dwusuwowe jednoślady zaczęły nabierać bardzo szybko na wartości, a dzisiaj klasyczną WSK M06, bardzo trudno znaleźć w rozsądnej cenie. Jeszcze trudniej jest znaleźć totalny oryginał, który nadal wygląda dobrze. Cóż, cieszyć się powinien ten, kto ma taki sprzęt.

WSK

W roku 1975 fabryka w Świdniku postanowiła wprowadzić do produkcji motocykle z "rodziny ptaktów. Od teraz jednoślady oprócz oznaczenia np. M06 B3, nosiły nazwy, dzięki którym łatwiej było zapamiętać modele motocykli. Wspomniany model B3 nosił oznaczenie "Gil", oprócz niego na rynku pojawił się Lelek oraz Bąk. Motocykle te różniły się przede wszystkim kolorami: żółty, czerwony oraz niebieski i miały mniejsze zbiorniki 10,5 litra zamiast 13 litrów.

Rodzina ptaków

Inna była również kanapa oraz kolor błotnika przedniego. Co ciekawe model Bąk stylizowany był na... choppera. Mieliśmy wysoką kierownicę, wydech puszczony górą - zupełnie jak w motocyklach enduro i podnoszone siedzenie pasażera, które stanowiło oparcie dla kierowcy. Z kolei Lelek był motocyklem terenowym. Dzisiaj, pewnie nazwalibyśmy go scramblerem. Miał szeroką (niską) kierownicę, wydech poprowadzony górą (zupełnie jak w Bąku) oraz wysoko zamontowany błotnik przedni. Poza tym wkrótce wprowadzono motocykle WSK z silnikiem o pojemności 175, ale to już temat na odrębną opowieść.

Co ciekawe pierwszy i podstawowy model (M06) produkowany był ze zmianami aż do roku 1985. Ostatni egzemplarz kultowej  wueski opuścił montownie w Świdniku 31 października również 1985 i był ostatnim produkowanym seryjnie w naszym kraju motocyklem.

[Trending]

 

 

Jaka jest Twoja reakcja?
88%
0%
12%
  • Danio
    31 marca 2020 at 05:47

    „chopperem” był przede wszystkim Dudek 175 ccm.

  • opkpop
    31 marca 2020 at 08:34

    „Zresztą, na jakim motocyklu Twój ojciec w latach 60, 70 czy 80-tych zabierał mamę na randki? ”
    Na Osie oczywiście:D

  • Paweł
    31 marca 2020 at 11:46

    Miałem Gila

  • Tadeusz
    31 marca 2020 at 13:06

    Miałem Kobuza nówka prosto z sklepu. Ale była radocha.

  • 31 marca 2020 at 20:26

    Obecnie kończę pelną renowacje WSK 125 z 1978 roku. Pisanie o sporych cenach wynika z samych kosztów renowacji poszczególnych elementów, które to nie zawsze są udane. Więc kupuje się kolejne. Mnie udało się zregenerować 90% Reszta niestety to zamienniki lub konstrukcja własna. Pozdrawiam