Motorynka Romet 50 Pony. Czy warto dzisiaj inwestować w motorynkę?

Motorynka choć awaryjna to budzi niesamowity sentyment. A jakby kupić dziś klasyka i odrestaurować?

W skrócie
  • Pytamy czy dziś opłaca się kupić Motorynkę Romet?
  • Ceny Rometa Pony ostatnio niezwykle wzrosły
  • Dawniej używana motorynka na chodzie kosztowała 300-500 zł
  • Różnice między kolejnymi modelami motoroweru Pony.
  • Więcej informacji i historii motocyklowej znajdziesz na naszej stronie: jednoslad.pl

Romet 50 M-1 Pony lub po prostu motorynka, to jeden z tych jednośladów przy którym serce wielu motocyklistów zaczyna przyspieszać. Nic dziwnego, ten motorower był ucieleśnieniem marzeń każdego nastolatka dorastającego w latach 80-tych i 90-tych. Dzisiaj motorynki przeżywają renesans, a ich ceny znacząco poszły do góry - inwestycja może okazać się kosztowna. Czy opłacalna?

Niewielki motorower dla dzieci i młodzieży już zaraz po premierze stał się obiektem westchnień dzieci i młodzieży. Posiadanie w latach prosperity motorynki było czymś nobilitującym. Czy dzisiaj nadal warto kupić motorynkę Pony?

Motorynka, a w zasadzie Romet 50 Pony zadebiutował w roku 1978 i produkowany był aż do roku 1994 przez Zakłady Rowerowe Romet w Bydgoszczy. Niewielki jednoślad zaprojektowany był z myślą o młodzieży, która zachęcona zdjęciami japońskich motorowerów/motocykli tego typu (np. Honda Monkey) domagała się takiego jednośladu. W ramie motorynki wylądował dwusuwowy silnik o pojemności 50 cm³, produkowany przez zakłady Dezamet w Nowej Dębie. Silnik pozwalał rozpędzić motorynkę (według oficjalnych źródeł) do 40 km/h i spalał przy tym nieco ponad 2 litry mieszanki.

Wzloty i upadki Motorynki

Po zakończeniu produkcji Motorynki w roku 1994, niewielkie jednoślady sukcesywnie zaczęły tracić na wartości. Doszło do sytuacji, w której całkiem dobrze zachowany egzemplarz można było dorwać za kilkaset złotych. Stało się tak za sprawą coraz bardziej popularnych w naszym kraju motocykli i motorowerów z Europy zachodniej oraz Japonii. Maszyny te co prawda były droższe od rodzimych konstrukcji, ale niższa awaryjność, lepsze osiągi i zdecydowanie wyższy komfort jazdy sprawiały, że przeciętny nastolatek wolał jeździć właśnie na motocyklach tego typu. Motorynki praktycznie już nikt nie chciał.

REKLAMA

Zontes U1 125: Poczuj wszechstronność i moc

Poznaj nowy Zontes U1 125 z najbogatszym wyposażeniem w klasie. Odkryj moc systemu oświetlenia full LED. Poczuj osiągi silnika 14.6 KM. Doceń niesamowitą wszechstronność. Przyjrzyj się z bliska każdemu detalowi.

Lata leciały, część Rometów Pony znalazła się na złomie, a część totalnie zapomniana stała w garażach. Nastolatkowie już dawno dorośli, skończyli szkoły i zaczęli pracować. Zresztą w tym czasie stan portfela przeciętnego Polaka znacząco się poprawił, a zakup "prawdziwego" motocykla przestał być aż tak wielkim wyrzeczeniem. To doprowadziło, do sytuacji w której z tęsknoty do dawnych, beztroskich czasów zaczęliśmy zaglądać do garaży i odkrywać ponownie zakurzone Simsony, motocykle WSK, MZ, CZ, Jawy czy motorowery takie jak Komar lub wspominana dzisiaj motorynka.

Motorynka znowu stała się modna, co finalnie doprowadziło do wzrostu jej cen na portalach aukcyjnych. Jednak takiego obrotu sprawy nie przewidziałby żaden analityk. Ceny motorynek wystrzeliły w zastraszającym tempie - dzisiaj chcąc dorwać ładną sztukę, musimy się liczyć z wydatkiem rzędu 5 tys. zł. Oczywiście niektóre egzemplarze dorwiemy taniej, inne będą wymagały dołożenia jeszcze kilku tysięcy złotych, ale to sprawa raczej oczywista.

Czy warto wydać tyle pieniędzy na Motorynkę?

Jeśli trend wzrostu cen będzie się utrzymywać przez kolejne dziesięciolecia, to zdecydowanie tak. Jednak śmiemy wątpić czy jest na to szansa. Dzisiaj cena motorynki to w 80% sentyment, a w 20% realna wartość pojazdu. Oczywiście jeśli ujeżdżałeś motorynkę i masz z nią świetne wspomnienia i chcesz odbyć właśnie sentymentalną podróż do lat młodzieńczych, to nie ma kwoty, która będzie za duża na spełnienie swojego widzimisię. Z kolei jeśli myślisz o inwestycji w pojazd zabytkowy, to również może mieć sens, pod warunkiem, że uda Cię się dorwać Rometa Pony w normalnej, realnie odnoszącej się do wartości tego motoroweru cenie i w ładnym oryginalnym stanie o co przecież wcale nie łatwo.

MOTOCYKLE PRL: WFM. KRÓLOWA POLSKICH SERC I SZOS

Nie zrozumcie mnie źle, ale w momencie pisania tego artykułu na najpopularniejszym serwisie aukcyjnym w Polsce znajdowało się 90 sztuk motorowerów Pony gotowych do sprzedaży, a to znaczy, że wartość kolekcjonerska tego jednośladu jest obecnie żadna.

Z technicznego punktu widzenia to też nie jest najlepszy pojazd świata, chociaż trzeba przyznać, że konstruktorzy motorynki sprostali zadaniu i stworzyli sprzęt naprawdę dobry, jednak przestarzały, o jakieś 20 lat. Mam również nieodparte wrażenie, że ceny tego jednośladu za szybko już nie wzrosną. Mogę oczywiście być w błędzie, ale dalsze wzrosty cen jednośladów rodem z komuny oznaczałyby patologię jakiej mało. Poza tym kolejne pokolenia mogą już zwyczajnie nie czuć tzw. "czaru PRL-u".

Motorynka Romet M-50 Pony. Najważniejsze informacje

Kultowa motorynka powstała z myślą o młodzieży. Taki jednoślad nie mógł być ani ciężki, ani trudny w eksploatacji. Właśnie dlatego pozbawiono go różnych elementów wyposażenia. Nie było prędkościomierza, ani klaksonu. Był za to dzwonek rowerowy. Elementów zapożyczonych z rowerów było więcej: kierownica, torebka narzędziowa czy siedzenie. Żeby tego było mało przednie zawieszenie zostało porwane i w niemal niezmienionej formie przeszczepione z rowerów PolCross-2. Zaskakujące? Na pewno. Tak naprawdę "zapożyczenia" wynikały z optymalizacji kosztów produkcji, co miało sens.

Ranking TOP5 najbardziej kultowych polskich motocykli i motorowerów

Motorynka skonstruowana była na bazie stalowej ramy. Za napędzanie odpowiadał silnik typu o22 produkowany przez fabrykę w Nowej Dębie - praktycznie ten sam piec (017) mogliśmy znaleźć w Romecie Kadet oraz Polo. Ciekawostką na skalę świata było zastosowanie ręcznej zmiany biegów oraz zaledwie dwóch przełożeń. Rozwiązanie to było archaiczne i praktycznie już nigdzie nie stosowane. Dlaczego zatem zdecydowano się na taki ruch? Pamiętacie Komara na pedały? Technologia była już gotowa, a to oznaczało kolejne oszczędności, a przecież młodziakowi to nie będzie robiło różnicy.

Motorynka
Zdjęcie: Wikipedia, Muzeum w Chlewiskach

Drugie wcielenie Motorynki Pony (50 M-2) zostało wyposażone w nowy silnik, Dezamet 023. Jednoślad otrzymał nową lampę tylną, zrezygnowano ze skórzanych schowków narzędziowych, a jego miejsce zastąpił schowek znajdujący się w tylnej części pojazdu. M-2 otrzymała nowe zawieszenie tylne, mniejszą kierownicę oraz siedzenie. Zmiana biegów odbywała się nareszcie za pomocą dźwigni znajdującej się przy lewej stopie. Z kolei w roku w 1978 rozpoczęto produkcję ostatniego wcielenia kultowej motorynki, a więc modelu M-3.

Model M-3 był produkowany równolegle do modelu M-2. Główną różnicą między tymi motorowerami był silnik - zastosowano model Dezamet 025, rama - posiadała zmieniony dolot do gaźnika, oraz inne kolanko wydechowe.

Romet 301 Pony. Ostatni podryg Motorynki

Zanim jednak Romet całkowicie się poddał i porzucił produkcję motocykli, do sprzedaży trafiła Motorynka Romet 301 Pony. Była to konstrukcja, która sporo różniła się od wersji "M". Uwagę zwracał na siebie zbiornik - był bardziej kwadratowy (podobny do tego, który znalazł się w Kadecie). Sprzęt otrzymał również nową przednią lampę. Romet 301 Pony produkowany był w latach 1988-1994, czyli do momentu, w którym ostatnia motorynka zjechała z taśm produkcyjnych.

Przeczytaj również:

Motocykle lat 90-tych. Najlepsze co nas spotkało? Nasze zestawienie, ranking TOP7

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button