IŻ WEGA: radziecki motocykl z silnikiem wankla i z wyglądem japońskiego motocykla turystycznego

Ruski motocykl z silnikiem Wankla. Co mogło pójść nie tak?

W skrócie
  • IŻ Wega był motocyklem napędzanym przez rotacyjny silnik o pojemności 736 cm3. Jednostka generowała moc 86 KM!
  • Silnik Wankla posiada wiele zalet. Niestety żywotność tego rozwiązania pozostawia wiele do życzenia. Właśnie to sprawia, że nigdy silniki tego typu nie odniosły wielkiej popularności.
  • Iż Wega wyglądał jak konkurencja z Japonii lub Europy. Pochodzenie zdradzał znaczek fabryki z Iżewska oraz... prymitywny układ hamulcowy.
  • Rosjanie mieli duże ciśnienie na opracowanie silnika Wankla, który będzie napędzać ich pojazdy. Takie rozwiązanie miało pomóc w dogonieniu konkurencji z Europy oraz Japonii.
  • Więcej historii motocyklowych znajdziesz na naszej stronie głównej, jednoślad.pl!

Iż Wega to jeden z najdziwniejszych motocykli jakie kiedykolwiek widzieliśmy. Nie tylko został wyprodukowany w ilości pięciu sztuk, posiadał zbiornik paliwa w zadupku, miał wyloty powietrza, które nie były kratkami wentylacyjnymi, ale przede wszystkim napędzał go 86-konny silnik Wankla. To nie miało prawa się udać!

Gdybym nie miał pojęcia na temat motocykli i ktoś postawił by mi gromadkę turystycznych motocykli z Japonii oraz Europy, a gdzieś między nimi ukrył IŻ-a Wegę, to prawie na pewno nie zorientowałbym się, że w tym zestawieniu jest coś nie tak. Jednak moją uwagę na pewno przykułby dźwięk odpalanego silnika: radziecki sprzęt miał być napędzany silnikiem Wankla - przyznacie dosyć ekstrawaganckie podejście do tworzenia motocykli mieli nasi czerwoni bracia. Gdybym miał doszukiwać się podobieństw do motocykli sprzedawanych w Europie, to Wedze naprawdę było blisko do ST 1300 Pan European czy turystyków marki BMW. Z drugiej strony ze zdjęć możemy wywnioskować, że radziecki motocykl był zdecydowanie mniejszy i lżejszy niż opasłe turystyki "wolnego świata", chociaż ewidentnie przykręcono do niego nieproporcjonalnie dużą owiewkę z ogromną szybą oraz niezwykle szerokie plastiki zakrywające zadupek. Efekt? Projekt Wegi mógł się podobać. Poza tym warto wspomnieć o punktach odniesienia przeciętnego zjadacza chleba w kraju za wołgą. Po wątpliwej jakości drogach jeździły motocykle IŻ-49, K-750, Ural, Dniepr - przyznacie, różnice w wyglądzie można zobaczyć już na pierwszy rzut oka. Nic, dziwnego: motocykle te projektowane były w okolicach drugiej wojny światowej, a od tego czas minęło już około 40 lat. To właśnie sprawiło, że Wega robiła ogromne wrażenie na szczęściarzach, którym udało się zobaczyć ten motocykl na własne oczy: ten sprzęt było zupełnie inny, świeży - jednym słowem: piękny. IŻ Wega

Poza tym Wega była w pewnym stopniu zaprzeczeniem tego, co dzisiaj zgodnie przyznamy: ZSRR nie było stać na opracowanie tak zaawansowanego motocykla. Chociaż w tym przypadku nie chodziło tylko o wykorzystanie surowców, zakup czy stworzenie maszyn do produkcji poszczególnych podzespołów czy po prostu rzeczowy development, który mógłby sprawić, że Wega byłaby po prostu dobrym motocyklem. Spójrzcie tylko na maszynę z powyższego zdjęcia. Czy ktoś uważa, że taki sprzęt miał rację bytu na radzieckich bezdrożach? To jednak nie wszystko, ten niezwykły jednoślad napędzany był silnikiem Wankla.

Silnik Wankla. Jak to działa?

Silnik Wankla to jedna z największych ciekawostek w historii motoryzacji. Z jednej strony posiada wiele zalet, a z drugiej jedną wadę, która sprawia, że dzisiaj nadal mówimy o nim w kategorii "ciekawostka". Silnika Wankla został opracowany przez Felixa Wankela w roku 1933, tzn. w tym roku twórca zgłosił swój wniosek patentowy, a sam patent przyznano mu dopiero trzy lata później. Ów silnik to spalinowa jednostka napędowa, z tą różnicą, że tłok nie porusza się ruchem posuwisto zwrotnym, a wiruje. Tłok swoim kształtem przypomina trójkąt o zaokrąglanych bokach (tzw. trójkąt Reuleaux) i obraza się wewnątrz cylindra, który ma kształt rozciągniętego okręgu. Tłok umieszony jest na mimośrodowym wałku i obraca się wokół jego osi. W wyniku obracania się trójkątnego tłoka, powstają komory, zupełnie tak jak w klasycznym silniku spalinowym: mamy komorę ssania, sprężania, pracy i wydechu. Jednak największą różnicą pracy silnika Wankla w stosunku do klasycznej, czterosuwowej jednostki napędowej jest fakt, że wszystkie cztery cykle pracy odbywają się w trakcie jednego obrotu wału - zupełnie jak w silniku dwusuwowym.

Oznacza to, taki silnik generuje zdecydowanie więcej mocy niż piec czterosuwowy. To jednak nie wszystko. Silnik obrotowy, w przeciwieństwie do silnika wyposażonego w klasyczny układ korbowo-tłokowy praktycznie nie generuje wibracji, nie wymaga stosowania zaworów oraz skomplikowanej głowicy silnika czy układu rozrządu. Jak się domyślacie ma to ogromny wpływ nie tylko na krzywą mocy, ale i sprawia, że rozmiar silnika oraz jego masa są zdecydowanie niższe. Niestety, takie rozwiązanie posiada również jedną zasadniczą wadę - żywotność. Problem z silnikami rotacyjnymi dotyczy bardzo dużych obciążeń, które wpływają na żywotność cylindra oraz na uszczelnienia silnika. To właśnie niska żywotność była powodem wycofania się producentów ze stosowania silników Wankla na szeroką skalę.

IŻ Wega (ИЖ 8.201 („Вега”)). Projekt skazany na porażkę?

Tutaj niestety nie będzie zaskoczenia. Wega nigdy nie weszła do seryjnej produkcji. Musimy jednak spojrzeć na tą historię trochę inaczej: najprawdopodobniej Wega nigdy nie miała trafić to produkcji seryjnej, na to przynajmniej wskazują wszystkie znaki na niebie i ziemi. Oczywiście o ile radzieckie drogi czy majętność obywateli w latach 80-tych może być poddawana dyskusjom, to pamiętajmy IŻ-49 produkowany był w ilości pół miliona sztuk rocznie. W tym przypadku przepis na sukces był prosty: niskie koszty i prostota. Wega mogłaby się stać modna i pożądana, ale raczej tylko w Moskwie i kilku innych miastach rosji. Na więcej konstruktorzy nie mogli liczyć. Oczywiście, mogli przecież zaprojektować motocykl, który miał trafić po prostu na eksport i być dumą narodu sowieckiego. No cóż, nie: wymysł radzieckiego przemysłu mimo skoku rozwojowego nadal nie mógł konkurować z czterocylindrówkami z Japonii. Finalnie Wega miała być dumą narodu rosyjskiego - pięć wyprodukowanych sztuk miało trafić do służb reprezentacyjnych. Czy tak się stało? Tego nie wiemy, ale z propagandowego punktu widzenia wydaje się to jedyną rozsądną drogą na pokazanie (po raz kolejny) siły związku radzieckiego.

IŻ Wega. Radziecki motocykl z silnikem wankla

Zwróćcie również uwagę, że Wega nie posiada tylnego siedzenia. To dosyć ciekawy fakt, zważywszy na to, że mamy wielką turystyczną szybę i niezwykle rozbudowaną owiewkę. Skoro nigdy nie planowano przewozu pasażera, to czy ten motocykl nie powstał tylko po to, aby mogły się na nim dumnie prezentować radzieckie służby? Zresztą bezsens tej konstrukcji był wiadomy już dużo, dużo wcześniej. O ile rodzaj samego silnika ma pewne wady, które od lat sprawiają, że praktycznie nie spotykamy go w masowej produkcji, to pamiętajmy, że niebawem to rozwiązanie będzie obchodzić setną różnicą swojego istnienia i wiele prób wdrożenia go do masowego użytku.

Próby, które zakończyły się fiaskiem

To samo robił Związek Radziecki, który w roku 1961 opracował silnik o oznaczeniu RD-250 (17KM), a następnie RD-350V, jednostka opracowana w roku 1971 trafiła do ramy motocykla K-650 - tym razem piec osiągał nieco ponad 30 KM, co wydawało się niezłym wynikiem. Niestety nie do końca. Trwałość jednostki wołała o pomstę do nieba. Postanowiono ograniczyć moc silników, aby wydłużyć jej trwałość. Po tych zabiegach RD 250, który nominalnie rozwijał moc 17 KM, dysponował mocą zaledwie 8,5 KM przy 6 tys. obr./min. Gdyby się całkowicie obiektywnie zastanowić nad tym faktem... no dobra, nie ma co się zastanawiać. Motocykl MZ TS 250 z lat 1973-1975 rozwijał moc 19 KM! Trwałość radzieckich jednostek z silnikiem Wankla ustalono na około 100 godzin pracy. To jednak nie koniec.

IŻ Wega. Radziecki motocykl z silnikem wankla

ZSRR miało ogromne ciśnienie na dogonienie i przegonienie Europy i Japonii w zakresie budowy motocykli oraz samochodów. Po raz kolejny chodziło o pokazanie światu oraz samym obywatelom Związku Radzieckiego potęgi kraju. W 1971 powstał Dniept MT-9 z silnikiem Wankla i uwaga... elektronicznym zapłonem! To było coś. Niestety, żywotność nadal stała na marnym poziomie. Związek Radziecki i silnik Wankla? To nie szło w parze, ale wierchuszka nie poddawała się i wiedziała, że dzięki dopracowaniu silnika rotacyjnego będą mogli wygrać motocyklowy wyścig zbrojeń. Postanowiono zatem inżynierów odpowiedzialnych za budowę silników wysłać na "korepetycje" do Japonii, gdzie mieli podpatrzeć rozwiązania stosowane przez tamtejszych konstruktorów. Pełni wiedzy i nadziei rozpoczęli prace nad nowymi silnikami, które niebawem trafiły do samochodów Wołga. To też skończyło się klapą. ZSRR nie był w stanie opracować silnika Wankla, który spełniałby pokładane w nim nadzieje. Wkrótce porzucono wszelkie prace rozwojowe.

Pamiętajcie, że nadal mówimy o latach 70-tych. Motocykl, o którym mowa w dzisiejszym artykule został zaprojektowany ponad 10 lat później, a swoją premierę święcił w roku 1986 - osoby wtajemniczone doskonale wiedziały, że to nie ma większego sensu. To może być kolejnym potwierdzeniem, że nigdy nie planowano wdrożenia Wegi do masowej produkcji.

Wega. Wygląda jak... milion rubli!

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem Wegę (na stronie: motos-of-war.ru), musiałem mrugać oczami przez dłuższy czas, ponieważ nadal nie wierzyłem w to co widzę. Tak naprawdę, byłem pewien, że już nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć w świecie motocykli - myliłem się. Wega wygląda normalnie. Wygląda tak, jak powinien wyglądać motocykl turystyczny. Ma dużą owiewkę i nieproporcjonalnie długą szybę. Motocykl stworzony do pościgów? Gdyby spojrzeć na silnik (pojemność 736 cm3 i moc 86 KM), to rzeczywiście tak moglibyśmy wywnioskować. Spójrzcie jednak na na prymitywny układ hamulcowy: zarówno z przodu, jak i z tyłu dostrzeżecie bębny, z czego tylny bęben wydaje się większy od przedniego - taka ciekawostka. Dodajmy, że w roku 1986 tarczowe układy hamulcowe już od dawna były zarówno w japońskim jak i europejskim obiegu.

IŻ Wega. Radziecki motocykl z silnikem wankla

Wega napędzana była wałem Cardana, co w zasadzie nikogo nie dziwiło, to rozwiązanie było obecne praktycznie we wszystkich "dorosłych" motocyklach radzieckich. Uwagę zwracał poziomo ułożony, regulowany amortyzator, znajdujący się z prawej strony motocykla oraz masywny zadupek o sportowej linii. Jednak najbardziej kosmiczny był kokpit tego motocykla - obudowane zegary nie tylko wyglądały naprawdę nieźle, ale i w ogóle nieradziecko. Co ciekawe, Wega posiadała specjalne regulowane wyloty powietrza spod owiewki, które... nie były wylotami powietrza - w lewej kratce znajdował się korek wlewu płynu chłodniczego. Warto również zaznaczyć, że rozbudowany zadupek nie był tylko stylistyczną inwencją twórcy, a mieścił w sobie zbiornik paliwa. W związku z tym, z konstrukcyjnego punktu widzenia nie było szansy wyposażyć  go w siedzenie pasażera. Z kolei w miejscu zbiornika znajdował się schowek.

IŻ Wega (ИЖ 8.201 („Вега”)). Projekt skazany na porażkę?

"Teraz Wąski to mnie zaimponowałeś".

Chociaż Wega wydaje się projektem całkowicie pozbawionym sensu nie tylko ze względu na zastosowanie silnika Wankla, ale i na charakter motocykla (przynajmniej na terenach byłego ZSRR), to trzeba przyznać, że jest jednośladem, który dzisiaj potrafi zaskoczyć niejednego motocyklistę i znawcę tematu. Obecnie jeden z pięciu wyprodukowanych motocykli możemy obejrzeć w rosyjskim muzeum motocykli wojskowych, więcej info na temat tego miejsca znajdziecie na stronie: motos-of-war.ru/. 

Polecamy to miejsce z całego serca!

Zobacz również:

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button