Aktualnie czytasz:
Zmiany w egzaminach na prawo jazdy 2018. Rząd chce przejąć kasę samorządów
10742 3

Zmiany w egzaminach na prawo jazdy 2018. Rząd chce przejąć kasę samorządów

autor: Przemysław Borkowski23 sierpnia 2018

Minister Marek Chodkiewicz posiada gotowy projekt zmian w egzaminach na prawo jazdy. W myśl zmian rząd ma przejąć odpowiedzialność za egzaminowanie od samorządów. 

Jeśli jakikolwiek rząd, bez względu na partię, wprowadza zmiany „dla poprawy bezpieczeństwa obywateli”, to można śmiało założyć, że a) jest zupełnie odwrotnie, b) chodzi o kasę. W tym przypadku o jedno i drugie. 

Minister Marek Chodkiewicz od dawna informował o planie rewolucyjnych zmian w sposobie egzaminowania, ale od strony strukturalnej. Obecnie WORDy są pod kuratelą samorządów, a egzaminatorzy zwykłymi pracownikami WORDu (tj. nie urzędnikami). Oczywiście, pieniądze z oblanych egzaminów (czyli 80% wpływu WORD) pośrednio zasilały samorządowe kasy. Co, biorąc pod uwagę, że WORD ma monopol na egzaminowanie, miało wymierny wpływ na reperowanie samorządowych kas.

Jednak szykują się zmiany. Pod przykrywką dbania o bezpieczeństwo kierowców, ograniczania możliwości przekupowania egzaminatorów i podnoszenia ich kwalifikacji i w końcu poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach, ministerstwo planuje oddanie WORDów pod władzę wojewody.

 
Czytaj
REKLAMA

Prezenty od Junaka

Kup dowolny jednoślad marki Junak, a otrzymasz kask z blendą Junak oraz 5L oleju Platinum Rider.

W gwoli ścisłości: sam WORD byłby samorządowy, ale już egzaminatorzy byliby pracownikami wojewody (czyli urzędnikami państwowymi), a to wojewoda decydowałby w którym WORDzie przeprowadzane będą egzaminy. Egzaminator jako tako byłby „wypożyczany” na czas egzaminu. 

Kasa z samych egzaminów najpierw płynęłaby do scentralizowanych struktur Skarbu Państwa, a po czasie wracała do samorządu (już to widzę, że w całości).

Sprawa wygląda następująco: wszyscy jak jeden mąż mają w poważaniu bezpieczeństwo na drogach. Samorządy płacą, bo stracą miliony z wpływów za oblane egzaminy. Egzaminatorzy płaczą, bo skończą się pensyjki na poziomie 6 000 zł (według raportu Fundacji Obywatelskiego Rozwoju). A rząd zaciera ręce, bo znalazł nowy, kreatywny sposób na łatanie budżetowej dziury.

Ot, taka transformacja jednej skostniałej, post-komunistycznej struktury na nową, w cale nie lepszą. Oczywiście, jak wyżej, pod nobliwym pretekstem walki o bezpieczeństwo. 

Tylko czekać, aż odbierze się prywatnym przedsiębiorcom możliwość przeprowadzania kursów. A, no tak, przecież już są takie plany… 

 

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
100%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
3 Komentarze
  • rawla
    23 sierpnia 2018 at 15:13

    Wszystko pięknie ładnie tylko:
    1. W stosunku do dotychczasowych egzaminatorów, starszych egzaminatorów i dyrektorów WORD, należy zastosować zasadę -wszywce przecz
    2. wojewoda ogłasza przeprowadza i szkoli nowych egzaminatorów, przeprowadza egzamin i zatrudnia.
    3. Dotychczasowe WORDY do likwidacji>
    4. Egzaminy przeprowadza się w OSK na sprzęcie OSK.

  • m2m
    26 sierpnia 2018 at 08:03

    Autor wykazał się kompletną ignorancją. Jedyne, czego w tym „artykule” pełno, to ataków na rząd i utyskiwania, że nie chodzi o bezpieczeństwo.
    Rzetelny artykuł odniósłby sie do sprawy z każdego punktu widzenia, przeczytał ustawę i obiektywnie ocenił projekt.
    Mamy za to agresywne i – co tu dużo mówić – rzenujące kokentarze typu „wszyscy jak jeden mąż mają w poważaniu bezpieczeństwo na drogach”.

    Proszę Pana – nie na tym polega dziennikarstwo.

  • Muffin
    26 sierpnia 2018 at 14:11

    @m2m – żadna ignorancja, a artykuły które się tutaj pojawiają są pisane w swobodny sposób i nie jest celem bezstronność.

    Jak najbardziej poprawnie zinterpretował prawdziwe zamiary rządzących – to oczywiste 😉