WFM OSA M50 oraz M52: najpiękniejszy i najwspanialszy skuter świata? Wspaniały bo Polski!

WFM OSA: polski skuter, o którym do dzisiaj marzy niejeden posiadacz motocykla

W skrócie
  • Polski skuter Osa wzorowany był na kultowej Vespie
  • Włoskie słowo Vespa oznacza po prostu Osa.
  • W ramie Osy znalazł się zmodyfikowany silnik WFM, którego korzenie sięgają motocykla DKW RT 125. Piec rozwiercono do pojemności 150 cm3 (w wersji M50). Z kolei model M52 otrzymał silnik o pojemności 172 cm3, mocy 8KM i wymuszonym chłodzeniu silnika.
  • Skutery WFM OSA były w dużej ilości eksportowany do Indii, Do Azji trafiał model M52, który początkowo był wersją eksportową.
  • Produkcję Osy zakończono w roku 1965 wraz z zamknięciem zakładów WFM.
  • Więcej niesamowitych historii motocyklowych znajdziesz na naszej stronie, jednoslad.pl

Skuter WFM M50 Osa. Dzisiaj to jeden z największych powojennych motoryzacyjnych rarytasów socjalistycznej polski. Zresztą jeśli chcielibyśmy doszukać się jednośladów, z których możemy jako Polacy być dumni, to skuter WFM OSA jak najbardziej jest jednym z tych pojazdów. Sambra una vespa! Ale zaraz, co to ma do rzeczy?

Generalnie nie wiele, ale bardzo dużo. Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie sądzi, że polska OSA powstałaby w swojej formie, gdyby wcześniej nie powstał wzór do naśladowania. Oczywiście, nie umniejszam roli polskim konstruktorom, ale czasy były dosyć dziwne, a komunistom zdecydowanie łatwiej było czerpać wzorce od zgniłego zachodu, jednocześnie udając, że tego nie robią niż opracowywać samemu nowe konstrukcje. Z drugiej strony Osa jest przykładem nakładu pracy polskich konstruktorów i niezłego efektu finalnego. Fakty pozostają takie: Vespa, to po naszemu Osa, a Osa jakoś dziwnym trafem była podobna do Vespy. Całkowity przypadek!

WFM OSA i jej włoskie korzenie

Mało kto dzisiaj wie, że o miano pierwszego skutera, a w zasadzie rollera biją się dwie marki: wspomniana wcześniej Vespa oraz Lambretta - marki te rywalizują ze sobą praktycznie od zawsze. W przypadku historii Osy, a przede wszystkim Vespy niegodziwością byłoby nie wspomnieć o niejakim Corradino D’Ascanio, który tak bardzo się wkurzył na motocykle: ich zapach, towarzyszący im brud i trudność obsługi, że postanowił stworzyć coś łatwego, ładnego, przystępnego, taniego i prostego w użytku. Tak powstała w roku 1946 pierwsza Vespa (za produkcje odpowiadał koncern lotniczy). Z drugiej strony w roku 1946 również zaprezentowano światu skuter zaprojektowany przez Ferdinanda Innocentiego o jakże znajomej nazwie, Lambretta. Tak od zawsze toczy się spór kto był pierwszy. Fakty pozostają takie, że D’Ascanio nie za bardzo interesowały te podziały i maczał paluchy w obu projektach.

Vespa

REKLAMA

SCORPION EXO 520 AIR

Zobacz co oferuje najlepszy kask motocyklowy w segmencie.

Z potyczki zwycięska wyszła Vespa. Dlaczego? Była prosta i tania , a to jak się domyślacie zawsze jest największym kluczem do sukcesu. Gdyby jednak zastanowić się obiektywnie na tym zagadnieniem, to była bezsensowna, a Lambretta po prostu bardziej dopracowana. Główny problem Vespy polegał na silniku, który umieszczony był w miejscu z czapy, co sprawiało, że jazda tym skuterem wymagała przyzwyczajenia. Jednak do prostota i cena były najważniejsze i to właśnie te dwa czynniki sprawiły, że cały świat szybko zaczął się wzorować na Vespie.

Polski skuter WFM OSA: tego potrzebowaliśmy!

Chociaż w PRL przepływ towarów oraz informacji między wschodem a zachodem był mocno ograniczony, to szybko rozpoczął się szał na skutery pokroju Vespy. Cóż, jazda skuterem była łatwa i nie wymagała dużych umiejętności. Dodatkowo należy pamiętać, że kierowca był poprzez blaszyska nadwozia izolowany od brudu lecącego spod kół oraz smarów czy zapachów silnika. To też sprawiło, że skutery szybko pokochały panie. Dygnitarze musieli coś z tym zrobić. W latach 50-tych rozpoczęły się prace nad polską wersją Vespy, skuterem Osa. Zanim jednak Osa mogła dumnie prezentować swoje walory na polskich drogach na inżynierów czekała cała masa pracy.

polski skuter WFM OSA

Chodziło głównie o to, że upośledzony polski przemysł nie mógł pozwolić sobie na budowę całkowicie nowej konstrukcji. Jednostka musiała być oparta o rozwiązania już istniejące, co uprościłoby proces produkcyjny i przede wszystkim obniżyło koszty. Oczywiście jak większość polskich jednośladów baza silnikowa oparta była o motocykl DKW RT 125, jednak o ile w przypadku SHL czy WFM mogliśmy mówić o znacznych podobieństwach (i przede wszystkim uproszczeniu formy), to w przypadku Osy ilość modyfikacji była tak duża, że z pewną dozą zakłopotania możemy przyznać, że piec różnił się znacząco od niemieckiego protoplasty. Przede wszystkim silnik umieszony był w pozycji przewróconej (obrócony w ramie o 75 stopni) i posiadał zupełnie inne użebrowanie cylindra jak i głowicy. Modernizacja ta była wymuszona nie tylko oszczędnością miejsca, a co za tym idzie zmniejszeniem rozstawu osi, ale przede wszystkim problemami z chłodzeniem zabudowanego skutera. Te zmiany sprawiły, że konstruktorzy musieli dopracować układ smarowania skrzyni biegów. W tej pozycji skrzynia była nad wałem korbowym. Jednak najważniejszą zmianą było rozwiercenie cylindra do pojemności 150 cm3.

Inne publikacje na ten temat:

Zanim pojawił się polski skuter WFM Osa

Zanim jednak Osa ujrzała światło dzienne, podjęto pracę nad trzema wcieleniami skutera: rzeczoną Osą, Żukiem oraz Bąkiem. O ile na temat WFM Osy wiemy dużo, o tyle na temat Żuka mniej, a o Bąku już naprawdę niewiele. Jedno jest pewne: Żuk ładny nie był i wybór Osy na model produkcyjny nikogo nie powinien dziwić. Już sama nazwa była nieco nietrafiona i o ile pasowała do roboczej furgonetki, o tyle do skutera nie bardzo. Żuk wyglądał pokracznie. Autorzy tekstów historycznych doszukują się podobieństw do enerdowskiego Berlina skrzyżowanego z czechosłowacką CZ-ką. Jedno jest pewne - w tej formie skuter nie zdobyłby tak dużej popularności jak WFM OSA.

Skuter Żuk

Przeczytaj również:

Motorower CHART 210, chociaż wzorowany na motorowerze Simson i motocyklu MZ ETZ 250, to najgorszy w historii?

Sprzęt był dziwny i dzisiaj nieco przypomina jeden z bajkowych pojazdów rodziny Jetsonów niż produkt, który mógłby na przełomie lat 60-tych zrobić większą karierę. Na dodatek skuter odpalany był dźwignią ręczną, która znajdowała się z lewej strony skutera - widać ją na zdjęciu powyżej. Z kolei prototyp polskiego skutera, model Bąk był już bardziej zbliżony do Osy - posiadał ruchomy błotnik, a nadwodzie uzyskało głębsze przetłoczenia - miało to realny wpływ na sztywność elementów.

WFM Osa 150 oraz 175, nareszcie jest!

W końcu i całkiem słusznie podjęto decyzję, że do produkcji trafi OSA - był rok 1956. W roku 1957 wykonano serię pilotażową w liczbie pięciu sztuk. Skutery były poddawane testom drogowym, które miały zidentyfikować problemy i wady konstrukcyjne. Szybko okazało się, że Osa w wersji "Beta" była całkiem niezłym pojazdem. Zwracano uwagę na sporych rozmiarów koła jak na skuter. 14-calowe obręcze sprawiały, że jazda po dziurawych, polskich arteriach nie była kłopotliwa, a poza miastami prześwit 160 mm sprawiał, że dzielność terenowa potrafiła zadziwić niejedną osobę. Brzmi zaskakująco? No to usiądźcie.

W roku 1960 świat zobaczył skuter WFM Osa M50, przygotowany do rajdów! Był to również pierwszy roku, w którym regulamin FIM pozwalał na start skuterów w sześciodniówce! Osa otrzymała oczywiście szereg zmian z silnikiem 175 cm3 oraz kołami 16" na czele. I co? Spektakularny sukces: Mirosław Malec zdobył złoty medal, a Józef Rewerelli i Maciej Piątkowski srebrne. To jednak nie wszystko: Lambretta nie dojechała do mety - to był nie tylko sukces sportowy, ale przede wszystkim marketingowy lub po prostu propagandowy. To nie był jedyny sukces skutera OSA.

OSA Malec

Niestety w Polsce było nieco gorzej. WFM borykało się z ogromnymi problemami produkcyjnymi - nie byli w stanie produkować blach karoseryjnych, które tak naprawdę dla wielu osób były najważniejszą składową skutera. Rozpoczęcie produkcji przeciągało się w nieskończoność. W końcu podpisano umowę z Hutą Łabędy, która rozpoczęła dostawy karoserii. Długi czas od opracowania projektu do jego wdrożenia wyszedł Osie na dobre. Ktoś podrapał się po głowie i opracował normalny system odpalania raz na zawsze rezygnując z ręcznej dźwigni. Pierwsze Osy zjechały z linii montażowych w roku 1959. Zainteresowanie mimo dosyć wysokiej ceny (17 tys. zł) było spore. WFM Osa sprzedawała się na pniu!

Niestety mimo testów i nakładów pracy, Warszawska Fabryka Motocykli nie ustrzegła się wad konstrukcyjnych. Klienci narzekali na przegrzewanie się silnika, mały zbiornik paliwa, niezbyt komfortową kanapę czy hamulec tylny a raczej jego dziwną dźwignie. Część elementów zmodernizowano niemal od razu, jednak zmiany te zdały się na niewiele. Dopiero skuter Osa M52 wprowadzony do produkcji w roku 1962 był pojazdem dopracowanym tak jak należy.

Polski skuter Osa M50 i M52

W ramie Osy M50 znajdował się dwusuwowy silnik jednocylindrowy, chłodzony powietrzem o pojemności 148 cm3. Jednostka osiągała moc na poziomie 6,5 KM co było niezłym wynikiem. Warto jednak zaznaczyć, że do produkcji trafił również model M52. Początkowo skuter ten produkowany był wyłącznie na eksport, a większość z wyprodukowanych modeli pojechała do Indii. Dopiero po jakimś czasie model M52 trafił na rynek wewnętrzny. To dosyć ważne ponieważ dopiero skuter M52 był pozbawiony wad, o których wspominałem wyżej. Nie tylko miał większy i mocniejszy silnik (172,2 cm3 oraz 8 KM przy 4800 obr./min), ale przede wszystkim wprowadzono w nim chłodzenie silnika za pomocą specjalnej dmuchawy. Ta modyfikacja raz na zawsze zażegnała problem przegrzewającego się cylindra. Dodatkowo w modelu tym zastosowano większą kanapę i bagażnik.

Skutery Osa produkowane były do roku 1965, czyli do momentu fuzji zakładów WFM z innym przedsiębiorstwem.

Przeczytaj również:

Skuter Wiatka WP 150: 200 0000 km niesamowitej przygody

Pojechaliśmy na MZ ETZ 250 do Rumunii

 

 

Inne publikacje na ten temat:

1 opinia

  1. Jej historia jest zaskakująca, biorąc pod uwagę, że to Vespa, ten skuter od samego początku skazany był na sukces. Wiadomo nie od dziś, że Włosi znają się na skuterach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button