FSO Maraton 125. Następca motocykla WSK i stracona szansa polskiej motoryzacji?

Poznajcie historię polskiego motocykla, który miał być szansą dla polskiej motoryzacji

W skrócie
  • Motocykl FSO Maraton 125 miał zastąpić wysłużone i przestarzałe motocykle WSK. Do rozpoczęcia produkcji brakowało naprawdę niewiele.
  • FSO Maraton miał być produkowany w fabryce w Ciechanowie. Niestety nie doczekaliśmy się rozpoczęcia produkcji.
  • Osoby, które miały przyjemność widzieć w akcji lub nawet jechać prototypowym egzemplarzem wskazywały na niską jakoś wykonania i ogromne problemy z ramą motocykla.
  • Więcej niesamowitych historii motocyklowych znajdziesz na naszej stronie, jednoślad.pl!

Czy wiedzieliście, że w latach 90-tych byliśmy o włos od rozpoczęcia produkcji nowego, polskiego motocykla? Myślę, że każdy Polak słyszał o zakładach FSO, jednak już nie każdy jest świadomy, że Fabryka Samochodów Osobowych z Żerania nosiła się z wprowadzeniem do produkcji motocykla terenowego. Lekkiego jednośladu o wdzięcznej nazwie FSO Maraton.

Maraton miał być wszędołazem, a więc pojazdem, który miał sobie poradzić w mieście, na trasie, jak i w ciężkim terenie. Dzisiaj motocykle tej klasy przynależą do klasy adventure. Pole do popisu było ogromne, gdyż w tamtych czasach brakowało w Polsce taniego, lekkiego motocykla terenowego. Przez wszystkie lata produkcji najbardziej terenowym jednośladem była WSK Sport, ale co tu dużo gadać: ze współczesnością lat 90-tych WSK miała niewiele wspólnego.

FSO Maraton. Polski motocykli, który miał zawojować świat

Zaczęto planowanie. Do opracowania konceptu zaproszono nawet Włodzimierza Kwasa, wieloletniego redaktora oraz redaktora naczelnego magazynu Motocykl oraz przede wszystkim konstruktora oraz zawodnika trialowego i motocrosowego. W opracowanie konceptu zaangażowany był również  i przede wszystkim Włodzimierz Gąsiorek, równie legendarna postać. Zaplecze merytoryczne było ogromne. Aby ciąć koszty i usprawnić proces produkcji porzucono koncept stworzenia własnego silnika. Serce motocykla zostało przeszczepione z Suzuki GN 125, była to jednostka niezawodna i dosyć mocna. Cóż, w tamtych czasach pewnie nie jeden specjalista patrzył na ten ruch z przymrużeniem oka, ale jeśli spojrzelibyśmy obiektywnie na rodzimy dorobek konstrukcyjny, to raczej nie mieliśmy powodów do dumy.

FSO Maraton 125. Polski motocykl prototypowy

REKLAMA

RZUĆ WYZWANIE MIASTU Z BMW G 310 R

Obudź się z uśmiechem na twarzy bo każdy dzień z BMW G 310 R to szansa na spróbowanie czegoś nowego. Kompletny pakiet ma wszystko, czego potrzebujesz – w tym nowoczesne światło do jazdy dziennej. Dzięki zoptymalizowanemu silnikowi z Ride by Wire i sprzęgłem z funkcją Anti-Hopping pojazdem jeździ się intuicyjnie i zwinnie, niezależnie od tego, czy wybierasz się do pracy, na randkę czy poza miasto. Przekonaj się o zwrotności, łatwości obsługi i sportowym charakterze G 310 R i każdego dnia stawiaj sobie nowe, większe wyzwania.

Owszem Junaki, WSKi, SHLki czy WFMki sprawdzały się znakomicie w swoich czasach, ale był z nimi jeden zasadniczy problem: były przestarzałe. Konstrukcja nowej jednostki była obarczona sporym ryzykiem, ponieważ zawsze istniała możliwość błędów konstrukcyjnych, z którymi musieliby się później zmagać inżynierowie. Wprowadzenie poprawek na etapie produkcji jest skomplikowanym procesem, w związku z tym postanowiono zakupić silnik dopracowany, bardzo mocny (14 KM). Ta strategia w praktyce miała okazać się również dużo tańsza co miałoby znaczący wpływ na cenę motocykla.

FSO Maraton w przeciwieństwie do innych polskich prototypów, które do dzisiaj co jakiś czas wypływają do mediów nie był mokrym snem konstruktora. Do wprowadzenia czterosuwowej 125-tki brakowało naprawdę niewiele, czego potwierdzeniem jest zaprezentowanie premierowej sztuki na poznańskich targach motoryzacyjnych w 1995 roku. Wybrano nawet miejsce produkcji: motocykle miały być produkowane w zakładach w Ciechanowie.

FSO Maraton 125. Polski motocykl prototypowy

W ramie Maratona znalazł się czterosuwowy silnik jednocylindrowy o pojemności 125 cm3, zasilany gaźnikiem i dysponujący mocą 14 KM. Układ korbowy sprzęgnięty był z 5 biegową skrzynią biegów, a napęd na tylne koło przekazywany był przez mokre sprzęgło oraz klasyczny łańcuch. Motocykl posiadał rozrusznik Jednostka napędowa znajdowała się w stalowej ramie kołyskowej. Całość ważyła około 90 kilogramów. Zapowiadało się naprawdę nieźle, niestety olbrzymi projekt zakończył się po wyprodukowaniu jednej sztuki.

FSO Maraton. Powód do dumy?

Z przekazów osób, które miały szanse zobaczyć ten motocykl na własne oczy, wiemy, że prototyp charakteryzował się marną jakością wykonania. Stalowa, kołyskowa rama była jednym z największych problemów Maratona 125. Spawy nie wyglądały obiecująco a ustawienie kół wskazywało na brak współosiowości.

Zwyciężyła jednak ciekawość; z duszą na ramieniu wsiadłem i pojechałem. Pozycja za kierownicą - bez zastrzeżeń, rozmieszczenie i działanie elementów układu sterowania - w porządku! 14-konny silnik Suzuki GS 125 podjął pracę natychmiast po naciśnięciu przycisku startera. Japońska jednostka napędowa odznacza się znaczną elastycznością, dzięki czemu nie miałem kłopotów z jazdą na półsprzęgle. Przy niewielkich prędkościach prototyp FSO prowadzi się nad wyraz łatwo - jest stabilny, nie ma tendencji do zmian kierunku jazdy. Równie wzorowo, pomimo nieśladowości (wada wykonania prototypu) oraz terenowego ogumienia, motor wpisuje się w szybko przejeżdżane zakręty. Osiągi motocykla FSO są lepsze niż Suzuki GN 125 napędzanego podobnym silnikiem. Co ciekawe, również drgania silnika są znacznie mniej odczuwalne w prototypie aniżeli we wspomnianym modelu wzorcowym.

-tak wrażenia z jazdy opisywał szczęśliwiec, któremu dało się przejechać modelem FSO Maraton (pełny tekst mogliśmy znaleźć na stronie: www.polmot.skip.pl, (niestety strona już nie istnieje). Obecnie cytat opublikowany jest przez http://www.samochodymadeinpoland.fora.pl

JUNAK M10. POLSKI MOTOCYKL, KTÓRY STAŁ SIĘ LEGENDĄ

Motocykl testowano nawet na torze motocrossowym i zebrał tam naprawdę pochlebne opinie. Doskonale radził sobie w kopnym piachu i dawał dużą pewność prowadzenia w trakcie jazdy po drogach nieutwardzonych. Wynaleziono również parę wad. Największą było zestopniowanie pierwszych trzech biegów. Kierowcy testowi narzekali na zbyt krótkie przełożenie pierwszego biegu i zbyt długie kolejne dwa przełożenia. Cóż, historia lub się powtarzać. Pamiętacie przełożenia starej WSKi?

FSO Maraton 125

Na pochlebne słowa zasługuje wygląd prototypu. Żółto-czerwona kolorystyka pasuje jak ulał do motocykla tej klasy. W oczy rzucają się dwa olbrzymie reflektory przednie i potężna czasza. Całość przypomina nieco rozwiązania stylistyczne zastosowane w motocyklu Hondy XL 600 LM - to mogło się podobać. Następnym elementem jest zbiornik paliwa, który tak naprawdę niczym nie zaskakuje i jest bardzo klasyczny w swojej formie, chociaż każdy zwróci uwagę na logo FSO na boku. No i siedzenie, które jest żółte. Czegoś takiego nie widziałem w żadnym innym sprzęcie i bardzo mi się podoba!

Do wdrożenia do produkcji brakowało niewiele. W dalszej części publikowanego wcześniej cytatu możemy znaleźć informację, że dyrekcja FSO planowała wprowadzenie modelu Maraton 125 do produkcji rok po oficjalnym debiucie na targach poznańskich. Partnerem produkcyjnym oraz inwestorem miało być koreańskie Daewoo. Ustalono nawet cenę motocykla. Ta miała wynosić 4 tysiące złotych.

Miało być inaczej niż zawsze, był jak zwykle. Maraton nigdy nie pojawił się w produkcji seryjnej. Winni byli księgowi.

Więcej zdjęć motocykla FSO Maraton:

Przeczytaj również:

Kultowe motocykle: ranking TOP 7 motocykli, które powinien znać każdy motocyklista

Inne publikacje na ten temat:

1 opinia

  1. Witam rama z daleka wyglada na lichą. Silnik bardzo dobry. Tylko co sie stało ze nie doszło do produktów kcji? Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button