Junak M10. Polski motocykl, który stał się legendą - Opinie, Forum i Dane Techniczne Jednoślad.pl

Junak M10. Polski motocykl, który stał się legendą

To jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich motocykli, a przy okazji jeden z najbardziej kontrowersyjnych sprzętów wyprodukowanych w czasach PRL. Jedni nazywali go polskim Harleyem, inni kupą złomu. Jakkolwiek byśmy nie ocenili tego motocykla, to fakty pozostają niezmienne: był marzeniem polskich motocyklistów.

Junak zadebiutował w roku 1956 i pozostawał w sprzedaży do roku 1965. W ciągu dziewięciu lat szczecińską fabrykę opuściło ponad 90 tysięcy motocykli. Na tą liczbę składają się również wersje terenowe (M07-C) oraz trójkołowce (B20), które miały za zadanie pracować na wsiach i przewozić najróżniejsze ciężary. Najbardziej popularną wersją był Junak M10, jednak produkcję tego jednośladu rozpoczęto od modelu M07 (1956-59). Największą różnicą między modelami była przednia lampa, ale różnic było więcej.

Junak M10. Mniejszy niż zakładano

Konstrukcja motocykla została opracowana na początku lat pięćdziesiątych przez doświadczonych inżynierów. Przewodził im J. Ignatowicz. Nad silnikiem pracował między innymi T. Rudawski, który odpowiadał za konstrukcje motocykli Sokół.

REKLAMA

Poznaj Junaka M12 Vintage 125 na prawo jazdy B

Bądź oryginalny i wyróżnij się na drodze z Junakiem M12 Vintage 125. Niezawodny silnik z wtryskiem paliwa. Szprychowe, duże koła. System hamulcowy CBS. Do tego matowe malowanie i potężna doza komfortu zarówno podczas jazdy po mieście, jak również wszędzie tam, gdzie poniesie wzrok. Spełnij swoje marzenia o nowym Junaku. Już za 9 199 PLN.

Pierwotnie Junak miał być motocyklem, posiadającym jednocylindrowy silnik o pojemności 500 ccm i właśnie pod tym kątem zaprojektowano jego podwozie i nadwozie. Finalnie jednak decydenci podjęli decyzję, że w ramie motocykla znajdzie się silnik o pojemności 350 ccm. Czy była to dobra decyzja? Z ekonomicznego punktu widzenia na pewno, jednakże wysoka masa motocykla skutecznie ograniczała zapędy kierowców. Jeszcze gorzej było kiedy Junak służył do przewozu większe ilości osób, co równało się z dopięciem do niego wózka bocznego - silnik wyraźnie dostawał w kość.

Z drugiej strony nie możemy powiedzieć, że Junak był motocyklem wolnym: w roku 1956, pierwsze Junaki trafiły do służby w Milicji Obywatelskiej, tam motocykl służył jako pojazd pościgowy. Z kolei w roku 1959 ustanowiono rekord prędkości, który wynosił niemal 150 km/h.

Serce motocykla

W ramie Junaka M10 znajdował się jednocylindrowy silnik czterosuwowy, górnozaworowy o pojemności 349 ccm. Jednostka osiągała moc na poziomie 17 KM przy 5500 obr./min i była połączona z czterostopniową skrzynią biegów. Całość sprzężona była wielotarczowym sprzęgłem w kąpieli olejowej. Standardowy Junak rozpędzał się do 115 km/h i spalał około 4 l benzyny na 100 kilometrów.

Największymi problemami, z którymi musieli mierzyć się kierowcy były notoryczne wycieki silnika. Uszczelnienie było trudne, chociaż najczęściej spowodowane brakiem fachowości w łączeniu oraz rozłączaniu karterów silnika oraz niezbyt dobrą jakością odlewów aluminiowych. Problematyczny był układ zapłonowy oraz łożyskowanie prądnicy sprzyjające częstym awariom. Jednakże głównym problemem był dość trudny dostęp do części i mechaników, którzy w fachowy sposób mogli dokonać napraw. Tymi motocyklami jeżdżono do "końca", aż silnik stanął. Czynności serwisowe dla większości użytkowników nie miały większego znaczenia były skomplikowane i kosztowne - właśnie to w dużej mierze sprawiło, że Junaka zapamiętaliśmy jako motocykl niezwykle awaryjny i trudny w eksploatacji.

Junaka zapamiętaliśmy również jako jednoślad niezwykle urodziwy - jego styl bez cienia wątpliwości nawiązywał do najlepszych brytyjskich konstrukcji i mógł dawać nadzieję, że również w Polsce będą produkowane motocykle z krwi i kości. Tak się jednak nie stało. Ostatni jednoślad zjechał z taśmy montażowej w roku 1956, a na placu boju zostały tylko jednoślady mniejszych pojemności.

Dzisiaj Junaki nabrały sporej wartości kolekcjonerskiej i zakup ładnej sztuki potrafi solidnie uszczuplić budżet. Jeszcze trudniejszy i kosztowniejszy jest zakup M10-tki z wózkiem bocznym, ale to już temat na osobną opowieść.

 

 

 

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button