Aktualnie czytasz:
MZ ETZ 250: Czym zachwyca Polaków do dziś?
7

Każdy chłopak, którego pesel zaczyna się przynajmniej od ósemki marzył kiedyś o tym motocyklu. Ten niedościgniony, niemiecki wzór niezawodności i techniki w latach PRL-u był symbolem piękna i świetnych osiągów. Produkowany w Zschopau w latach 1981-1989, nadal potrafi zadziwić i zachwycić niejednego miłośnika motocykli.

Model ten doceniali nie tylko prywatni użytkownicy, którym dane było jakimś cudem wejść w posiadanie superszybkiej MZ 250, ale także Milicja. Tak, może nie wszyscy pamiętają, ale jeszcze w latach 90-tych można było zobaczyć na naszych drogach już policyjne MZ 250 i MZ 251. Sam widziałem!

Ach, co to był za sprzęt, nowoczesna linia nadwozia, przedni hamulec tarczowy (w egzemplarzach po 1982 roku),  klasyczny reflektor i dobre jak na tamte czasy zawieszenie. No i oczywiście silnik. W dobie wszechobecnego panowania rodzimych motocykli pojemności 125, 150 i 175, pięciobiegowy, dwusuwowy silnik MZ 250 o tej właśnie pojemności wręcz powalał na kolana polską konkurencję generując 21 KM (prawie 3 razy więcej od WSK 125). Tak, to był naprawdę szybki sprzęt.

A teraz? Co w MZ 250 może się podobać współczesnym motocyklistom? Przede wszystkim styl, prostota konstrukcji, łatwość przeglądów i napraw. MZ 250 to kawałek historii, którą po prostu warto jest mieć w garażu. Do tego MZ 250 to jeszcze w miarę tani youngtimer, w którego posiadanie można wejść mając zaledwie 1000 zł. Oczywiście będzie to motocykl na chodzie, ale do dopieszczenia. Perfekcyjnie utrzymane sztuki kosztują od 4000 zł wzwyż.

 
Czytaj
REKLAMA

Prezenty od Junaka

Kup dowolny jednoślad marki Junak, a otrzymasz kask z blendą Junak oraz 5L oleju Platinum Rider.

Muszę się wam przyznać, że od jakiegoś czasu rozglądam się za tym modelem, w końcu to też kawałek historii mojego życia…

 

 

 

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
42%
Interesujące
25%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
17%
7 Komentarze
  • kanny
    14 października 2016 at 12:02

    Miałem taką 250, czerwoną właśnie 🙂 Faktycznie zachwycała „kopem” i miała fajne brzmienie. No i ta osłona łańcucha. Chciałbym mieć taką w swoim Triumphie – super praktyczne rozwiązanie. Miałem tylko jeden problem – regularnie kosz sprzęgłowy spadał mi z wału. Podobno zakładało się go na gorąco, ale wtedy nie miałem pomysłu, jak zrobić to skutecznie i bezpiecznie 😉 Ale sprzęt wtedy – pierwsza klasa 🙂

  • Greg92PL
    14 października 2016 at 13:03

    Kolega ma etz 250. Ja wolałem Jawe 350 TS. Jawa powala gangiem silnika na luzie jak i elastycznościa. MZ za to lepiej oddaje rezo ale częściej trzeba machać biegami. Oba sprzęty earye uwagi

  • Zdjęcie profilowe Piterkowiec
    14 października 2016 at 15:41

    Fajne to były sprzęty, proste konstrukcje, normalna cena używanych i te wielogodzinne spędzanie czasu w garażu aby coś usprawnić.Teraz pozostał mi ogromny sentyment po tych motocyklach.
    Ale niestety trudna transformacja kraju i nieunikniona globalizacja, zniszczyła bądź zmarginalizowała wiele dobrych, krajowych marek w tym MZ, JAWA, WSK, Romet (nie mylić z obecnym importerem) a szkoda.

  • Zdjęcie profilowe Wombat
    14 października 2016 at 16:35

    mz i jawa to nie krajowe marki :). Tzn krajowe – tylko nie naszego kraju 🙂

  • Zdjęcie profilowe anonim
    14 października 2016 at 20:19

    Piterkowiec potraktował jako naszbkraj całą RWPG, ze Słonecznym Brzegiem włącznie 🙂

  • Zdjęcie profilowe Wombat
    14 października 2016 at 20:28

    pamiętam szał jak kolega dostał ETZ150. Nóweczkę. Był szał. Koledzy starsi o dwa lata mieli Jawki TS i ETZ250 oszpoilerowane i polakierowane w jeden kolor. Zadawali szyku bo jeden miał kask z ogonem szopa doczepionym.
    Potem sie pojawiła ETZ251. Lekka jak 150 i silnik z 250. Szybko nabraliśmy szacunku do niej.

  • Ryszard
    21 kwietnia 2018 at 11:40

    Piękny motorem.miłe wspomnienia i żal że przez głupotę sprzedałem..Ale właśnie szukam teraz by sobie kupić drugą..Jesli by była możliwość kupił bym nową