Najgorzej wspominane motocykle świata. Lepiej nie trafić na nie na początku swojej kariery motocyklowej. Nasz ranking TOP5 motocykli, którymi nie chcesz jeździć

Każdy motocykl ma wady, jednak te sprzęty posiadają ich zdecydowanie więcej

W skrócie
  • W tym zestawieniu znajdziesz motocykle, które chociaż są wspaniałe, to sprawiają że mechanicy dostają palpitacji serca - są kosztowne i bardzo trudne w serwisie. Oprócz tego posiadają całą masę wad, które sprawiają, że ich posiadanie jest jeszcze bardziej skomplikowane.
  • W tym zestawieniu znajdziesz takie motocykle jak: Honda VF 750, Kawasaki VN 750, Suzuki VX 800, Aprilia RSV Mille oraz Ducati 748.
  • Więcej informacji oraz niezwykłych tekstów motocyklowych znajdziesz na naszej stronie, jednoslad.pl

Motocykle dzielą się na dobre i wspaniałe. Ze wspaniałymi nie ma większych problemów. Te dobre, też są... dobre chociaż posiadają szereg spraw, o których warto wiedzieć zanim się je kupi. W tym tekście wskażemy pięć naszym zdaniem najbardziej problematycznych motocykli, których lepiej się wystrzegać, szczególnie jeśli aktualnie poszukujesz motocykla po prostu do jeżdżenia.

Na początku naszego rankingu warto zaznaczyć, że wspomniane poniżej motocykle nie są najgorszymi motocyklami świata. Te sprzęty mają jeden zasadniczy problem - są zakałami serwisowymi, z którymi część mechaników ma nocne koszmary. Z drugiej strony w naszym kraju znajdziemy masę specjalistów, którzy na temat poniższych motocykli wiedzą wszystko i naprawdę nieźle sobie z nimi radzą. W takim przypadku te sprzęty musimy traktować jako motocykle specjalnej troski i po prostu dbać o porządny, precyzyjny, ale nierzadko kosztowny serwis. To klucz do sukcesu.

Problemy jednak najczęściej pojawiają się w sytuacji, w której kupujesz swój wymarzony jednoślad z niepewnego źródła i nie wiesz jak w przeszłości Twój nowy nabytek był traktowany i jak naprawiany. Wiele usterek motocykli (nawet najbardziej awaryjnych motocykli świata) jest pochodną zaniedbań interwałów serwisowych. Oczywiście, część wymagany operacji serwisowych potrafi przyprawiać o zawroty głowy, ale nadal - może to sprawić, że Twój motocykl mimo drogich i wymagających serwisów będzie bezawaryjny i cudowny w jeździe, bo przecież to że konkretny jednoślad wymaga specjalnej troski nie oznacza, że kiepsko jeździ. Czasami jest wręcz odwrotnie...

Pięć naszym zdaniem najgorzej wspominanych motocykli świata. Oto nasz ranking TOP5:

  1. Honda VF 750
  2. Kawasaki VN 750
  3. Suzuki VX 800
  4. Aprilia RSV Mille
  5. Ducati 748

Przeczytaj również:

REKLAMA

Zontes U1 125: Poczuj wszechstronność i moc

Poznaj nowy Zontes U1 125 z najbogatszym wyposażeniem w klasie. Odkryj moc systemu oświetlenia full LED. Poczuj osiągi silnika 14.6 KM. Doceń niesamowitą wszechstronność. Przyjrzyj się z bliska każdemu detalowi.

Najgorsze motocykle świata: tych jednośladów się wystrzegaj. Czarna lista TOP9

1. Honda VF 750F Interceptor: problem ze smarowaniem, który śni się po nocach

Chociaż Honda VF 750 wydaje się motocyklem do bólu klasycznym i prostym, to nie do końca tak jest. Wystarczy wspomnieć silnik: motocykl napędza czterocylindrowa, widlasta jednostka napędowa o pojemności 750 cm3. Piec generował aż 86-koni i niesamowitą charakterystykę oddawania mocy. Warto zaznaczyć, że VF posiadał silnik chłodzony cieczą, sprzęgło antyhoppingowe czy układ, który zapobiegał nurkowaniu przodu w trakcie hamowania - przypomnijmy, ten motocykl był produkowany w latach 1983-1985!

Niestety VF 750 stał się nie tylko zmorą serwisów motocyklowych, ale i kamieniem w bucie samego producenta. Już na samym początku okazało się, że smarowanie głowicy jest zbyt słabe i szybko zużywały się dźwigienki zaworowe oraz wałki rozrządu. W związku z tym, Honda szybko ogłosiła dużą akcję serwisową, która miała na celu usprawnienie układu  smarowania. Niestety zdało się to na nic. wałki wytrzymywały zaledwie 20-30 tys. km i nadawały się do wymiany. Zdarzały się również problemy z łożyskami wału korbowego czy samymi tłokami. Jednak tutaj sprawa była prosta - wystarczyła kosztowna wymiana zużytych elementów i można było jeździć dalej. Największą zmorą serwisów była synchronizacja gaźników, której po prostu nie dało się przeprowadzić bez poparzenia rąk i ekwilibrystyki godnej baletnicy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że synchronizacja musiała być wykonana z zegarmistrzowską precyzją, w innym przypadku motocykl strzelał i nie wkręcał się na obroty tak jak należy.

Problematyczny był również układ anti dive, czyli system, który był połączony z układem hamulcowym i powodował usztywnienie przedniego widelca w trakcie hamowania. Elementy ruchome zacierały się co sprawiało, że zawieszenie nie pracowało tak jak należy. Problematyczne okazało się również sprzęgło antyhoppingowe oraz nitowane koła, które po prostu lubiły pękać.

Dzisiaj ten sprzęt jest marzeniem wielu fanatyków marki i nie tylko. Problematyczne serwisy sprawiły, że dzisiaj tych motocykli na placu boju nie zostało zbyt wiele. Oznacza to, że równie niewiele sztuk znajdziecie na portalach aukcyjnych, a to oznacza, że szansa wpakowania się w przypadkową kabałę jest niewielka. Z drugiej strony jeśli masz w okolicy dobrego mechanika, jesteś cierpliwy i dysponujesz zasobami finansowymi, to F 750 wydaje się kuszącą propozycją...

2. Kawasaki VN 750

Chociaż power cruiser Kawasaki ma dwa cylindry mniej od poprzednika, to nie oznacza, że obarczony jest dwukrotnie mniejszą ilością problemów niż propozycja Hondy. Widlasta dwójka wywodzi się ze sportu. Tak naprawdę ten piec miał się znaleźć w sportowym motocyklu zielonych i konkurować w wyścigach motocykli wyposażonych w widlaste jednostki. Finalnie okazało się, że przepisy uległy zmianie i Kawasaki zostało z wystrzałowym piecem, z którym musiało coś zrobić. Postanowili zatem, że wpakują do w ramę choppera i zawojują świat! Faktycznie, na papierze wyglądało to całkiem nieźle, jednak w rzeczywistości posiadanie VN 750 było zmorą.

Problematyczny okazał się układ rozrządu. Tzn. był on żywotny i dość niezawodny, ale wbrew obiegowej opinii łańcuch rozrządu również należy co jakiś czas wymienić. Jeśli jest jeden, to nie ma problemu. W tym sprzęcie znajdziesz aż cztery łańcuchy i aż osiem ślizgów. Żeby tego było mało, ślizgi posiadają cztery napinacze; część z nich jest automatyczna, a część napinana za pomocą układu sprężynowego., Wyobrażacie sobie wymianę tego podzespołu? My nie, nie wyobraża sobie tego nawet cała masa mechaników, którzy po prostu boją się podejmowania tak dużej operacji na otwartym sercu. To jednak nie koniec. Motocykl posiada hydrauliczny układ kasowania luzu zaworowego, który dosyć szybko należy wymienić oraz skomplikowane i wadliwe gaźniki. Ich regulacja wymaga dużej wiedzy, dokładnej znajomości książki serwisowej oraz nieskończonych pokładów cierpliwości.

3. Suzuki VX 800

VX 800 był dosyć dziwnym tworem w historii motoryzacji, ale podstawnym -przypomnijmy motocykle marki Buell, czy NTV 650 (Revere)). Suzuki postanowiło również pójść tą drogą i zaproponowało w roku 1990 naked bike'a z silnikiem wyjętym z bardzo popularnego w tym czasie modelu, Suzuki VS 800 Intruder. To co miało się stać zaletą modelu VX, stało się jego największą wadą.

Suzuki VX 800
VX 800 miał wszelkie papiery na to żeby odnotować sukces, jednak klasyczna linia i widlasty silnik nie wystarczyły. Głównym problemem tego sprzętu był trudny i bardzo skomplikowany serwis. Piętą achillesową tego motocykla był gaźnik, a w zasadzie trudność jego regulacji. Wystarczył jeden fałszywy ruch, a piec przestawał pracować: strzelał, kichał i odmawiał współpracy. W skrajnych sytuacjach przez rozsynchronizowanie układu dolotowego dochodziło do urywania korbowodów. W związku z oryginalnym wyglądem i niezbyt prostym serwisem, VX 800 nie był hitem sprzedażowym. Obecnie jego zakup nie jest trudną sztuką - na największym portalu aukcyjny znajduje się blisko 30 sztuk, których możesz stać się właścicielem. Ceny tych motocykli zaczynają się od około 6 tysięcy złotych i od paru lat nie zmieniają się. Podoba Ci się VX 800 i chciałbyś stać się jego właścicielem? Przygotuj się na znalezienie dobrego mechanika, który po prostu odpowiednio podejdzie do sprawy.

Przeczytaj również:

Koniec z przedawnionymi mandatami: Rząd walczy o 100 milionów złotych utraconych wpływów!

4. Aprilia RSV Mille

O ile pierwsze dwie pozycje, to zdecydowanie leciwe sprzęty, wywodzące się czasów, w których producenci mocno eksperymentowali nad rozwiązaniami, o tyle nasza kolejna propozycja jest dosyć świeża. RSV nierozerwalnie związana jest ze sportem wyczynowym. Z drugiej strony wersja cywilna nie jest ugłaskanym barankiem do szpanowania po miejskich bulwarach. To bezkompromisowy wojownik, który dysponuje barbarzyńskim przyspieszeniem i ogromną mocą. Nistety, jak to w wyczynowych jednostkach. żywotność nie była priorytetem przy tworzeniu.

Serwis tego motocykla jest trudny, problematyczny i drogi. Zresztą nie każdy chce się podjąć napraw. Piec Rotaxa słynie ze swojej niskiej żywotności, wynikającej z zacierania się panewek korbowodowych. To jednak nie wszystko rozebranie i ponowne złożenie układu rozrządu to jak serwowanie na rekinie ludojadzie w okolicach Nelscott Reef - jeśli nie wiecie o co chodzi, to spieszę z tłumaczeniem: to po prostu proszenie się o kłopoty. Finalnie zatarte jednostki najczęściej lądują na złomie, a na ich miejsce trafiają kolejne, używane piece. Oczywiście do czasu aż się zatrą. Aprilia RSV Mille to motocykl wspaniały, piękny i z duszą. Szkoda tylko, że liczba niezatartych silników jest policzalna z i roku na rok coraz niższa.

5. Ducati 748

Marudzenie na motocykle Ducati jest trochę bezsensowne. Każdy wie jakie te sprzęty są i każdy wie, że jednoślady te wymagają tak samo jak inne motocykle tego zestawienia porządnego serwisu.

Ducati 748

Ducati 748 to moim zdaniem najładniejszy sprzęt tego zestawienia, ale i jeden z najbardziej wymagających. W przypadku tych maszyn warto słuchać bardziej doświadczonych użytkowników i dokonywać czynności serwisowych nawet częściej niż nakazuje to książka serwisowa. Sprawa tyczy się przede wszystkim pasków rozrządu, które lubią pękać nawet jeśli nie zapomnimy o ich wymianie. Destrukcyjny wpływ na ich stan ma jazda na wysokich obrotoach. Pęknięty pasek rozrządu oznacza remont główny silnika, a to wiąże się ze sporymi kosztami. Z drugiej strony niskie obroty nie służą mechanizmom przeniesienia napędu. Motocykl na jedynce lubi szarpać w trakcie przeciskania się w korkach, a na dwójce jesteśmy zmuszeni podpalać sprzęgło, co wiąże się z szybkim przegrzaniem tarcz sprzęgła.

Utrzymanie tego motocykla w dobrym stanie jest bardzo trudne i niezwykle kosztowne, ale to nikogo nie powinno dziwić...

 

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button