Najbardziej snobistyczne motocykle świata. Nasz ranking TOP5. Zakup tych niezwykle drogich motocykli to przesada?

Najdroższe motocykle świata. Czy to już snobizm?

W skrócie
  • W tym zestawieniu znajdziesz najbardziej snobistyczne, a jednocześnie najdroższe motocykle świata. Oto nasz ranking TOP5
  • Brough Superior: kiedyś i dziś. Lawrence to najnowsze dzieło tego kultowego producenta.
  • Ecosse Titanium Series FE Ti XX. Historia motocykla, który stał się domową ozdobą.
  • Dodge Tomahawk: motocykl wyposażony w silnik V8 pozwalał na rozpędzenie się do prędkości 600 km/h. Niestety prawa fizyki nie były aż tak łaskawe i nigdy tego nie sprawdzono w praktyce.
  • Lauge Jensen Goldfinger, to motocykl, który został praktycznie w całości pokryty złotem.
  • NCR Millona M16 kosztował łącznie 232 tysiące dolarów i był o 3 kilogramy lżejszy od motocykli MotoGP!
  • Więcej historii motocyklowych, zestawień i testów znajdziesz na stronie jednoslad.pl

Z jednej strony powalają na kolana stylem i sprawiają, że serce zaczyna bić szybciej, z drugiej są cholernie drogie i dla zwykłych motocyklistów po prostu niedostępne. Czy możemy o nich powiedzieć, że są snobistyczne? W wielu przypadkach tak, ale co z tego skoro tak naprawdę każdy chciałby je mieć w swoim garażu? Oto zestawienie TOP5 najbardziej snobistycznych motocykli świata.

Motocykle od zawsze miały być tanim i szybkim środkiem środkiem transportu. Nie oznacza to jednak, że w początkach motocyklizmu powstawały tylko motocykle "dla ludu", a filozofia budowania motocykli przez lata uległa całkowitej zmianie. Oczywiście musimy zachować wszelkie proporcje, bo pierwsze seryjnie produkowane Indiany, Triumphy, NSU, Clyno czy Royal Enfieldy nie były motocyklami tanimi. W tamtych czasach rower był produktem, na który trzeba było zbierać przez dłuższy czas, a samochód? Ciężko to sobie wyobrazić. Tak, czy siak motocykle stały się tańszą alternatywą dla samochodów.

1. Brough Superior. Rolls-Royce wśród motocykli

Jedną z marek, która od zawsze łamała stereotyp taniego motocykla była firma Brough Superior. Tak naprawdę powstała ona z zamysłem produkowania drogich, ekskluzywnych motocykli sportowych. Pierwszy Superior powstał w roku 1919 i był w owym czasie motocyklem niezwykłym.

Brough Superior

Bardzo drogim, szybkim i ekskluzywnym, chociaż mocno krytykowanym przez to, że pan Brough kupował od marek zewnętrznych najlepsze komponenty. W tamtych czasach nie był to powód do dumy. Koniec końców, Brough Superior stał się firmą przed, którą przedstawiciel Rolls-Royce'a ściągnął czapkę z głowy i był zachwycony procesem powstawania motocykli (to temat na odrębną opowieść, ale obiecujemy, że zajmiemy się tym już niebawem). Motocykle te były cholernie drogie, ale dopracowane w najmniejszym szczególe.

Brough Superior Lawrence

Przejdźmy do czasów obecnych. Brough Superior powrócił jakiś czas temu (2016 rok) na salony i zaproponował światu nie mniej awangardowe motocykle niż przed II wojną światową. Świat po raz kolejny oszalał, chociaż oszalał od wszechobecnego przepychu. Cóż, takie motocykle też są potrzebne światu. Wiele osób chwali nowe motocykle za to, że właśnie nie zrywają z 21-letnią tradycją marki. Pierwotnie Brough Superior istniał krótko, ale był niczym wybuch gwiazdy - zapamiętali go wszyscy.

Brough Superior Lawrcence

Kilka dni temu marka poinformowała opinię publiczną, że wprowadza do sprzedaży model Lawrence. To oczywiście jednostka oparta o model SS100, jednak różni się od modelu wyjściowego wieloma smaczkami stylistycznymi: zmieniono wygląd przedniego zawieszenia, zaprojektowano nowy wahacz, stworzony 17-litrowy zbiornik paliwa z włókna węglowego pokryty przeźroczystym lakierem, zastosowano również wydechy po obu stronach motocykla. Warto zaznaczyć, że Lawrence jest pierwszym motocyklem dwuosobowym marki Brough Superior w nowym rozdaniu.

W ramie znalazł się dwucylindrowy silnik widlasty o kącie rozwarcia 90 stopni o pojemności 997 cm3. Moc maksymalna wynosi 102 KM i 87 Nm. Ile będzie kosztować Lawrence? Tego nie wie nikt, ponieważ finalna cena produktu uzależniona jest od wyposażenia oraz oczekiwań klientów. Warto jednak zaznaczyć, że motocykle Brough Superior kosztują w granicach 270-450 tysięcy złotych! Snobistycznie? Jak najbardziej. Czy chcielibyśmy mieć? Oczywiście, że tak!

2. Ecosse Titanium Series FE Ti XX

Gdyby próżność mogła krzyczeć, to na myśl o zakupie tego motocykla zdarłaby głos doszczętnie, przynajmniej gdyby usłyszała historię związaną z motocyklem Ecosse Titanium Series FE Ti XX. Pewien milioner zamówił sobie go z prośbą, aby ten opuścił fabrykę niezalany olejami, paliwem czy płynem chłodniczym. Następnie trafił do jego willi, w której pełni(ł?) rolę ozdoby. Dosyć drogiej ozdoby, bo za przyjemność posiadania tego modelu musiał zapłacić w przeliczeniu ponad milion zł! Żeby tego było mało motocykl został pomalowany w kolor, który wybrała jego córeczka. Czy słyszeliście o bardziej snobistycznej historii dotyczącej motocykli? My nie, ale gdybyśmy byli tym kolesiem, to pewnie zrobilibyśmy tak samo.

Ecosse-Titanium-Series-FE-Ti-XX.

Ecosse-Titanium-Series-FE-Ti-XX powstał na bazie karbonu i tytanu. W ramie tego niezwykłego motocykla, znalazł się niezwykły silnik. Dlaczego? To dwucylindrowa jednostka widlasta o pojemności 2409 cm3, rozwijająca moc 228 KM. Wyobrażacie sobie jej moment? Niestety nie są nam znane jego osiągi, co nikogo nie powinno dziwić. Trzeba jednak przyznać, że wygląda olśniewająco!

3. Dodge Tomahawk. 600 km/h? To chyba żarty!

Im bardziej wgryzamy się w temat najbardziej snobistycznych, a przy okazji najdroższych motocykli świata, tym bardziej musimy asekurować nasze szczęki, żeby na dobre nie opuściły swojego miejsca i nie roztrzaskały się o ziemię. Jeśli wydawało Ci się, że Ecosse-Titanium-Series-FE-Ti-XX był motocyklem drogim i snobistycznym, to zupełnie nie wiemy jak ocenisz model Tomahawk.

Dodge Tomahawk V10

Będziemy posługiwać się danymi technicznymi pobranymi z Wikipedii: ten dwuślad posiada silnik V10, waży 680 kilogramów i rozpędza się do prędkości... 560-640 km/h! To jakiś absurd! Oczywiście jest to tylko szacowana prędkość maksymalna - podejrzewamy, że gdyby kiedykolwiek ktoś ją osiągnął, to albo media trąbiłyby o wielkim sukcesie, albo niesamowitym wypadku. Tak czy inaczej, silnik V10 wyrwany z grodzi silnikowej Vipera dysponuje pojemnością 8277 cm3, z której uzyskuje 507 KM przy 5600 obr./min oraz osiąga moment obrotowy wynoszący 712 Nm przy 4200 obr./min. Czysta abstrakcja!

4. Lauge Jensen Goldfinger. Najdroższy motocykl świata?

Czy słyszeliście kiedyś o duńskim producencie motocykli? Pewnie nie. Warto to jednak nadrobić, tym bardziej, że firma Lauge Jensen produkowała jedne z najdroższych motocykli na świecie. Sprzęt, o którym mowa pokryty jest 24-karatowym złotem oraz 250 diamentami. Twórcy tego cacka chwalą się, że 859 części znajdujących się w środku maszyny również pokryta jest złotem. Cóż, przecież nie szata zdobi... motocykl.

Goldfinger

Jednak najciekawsze jest to, że ten motocykl udało się sprzedać! Co prawda, producent nie otrzymał żądanego miliona dolarów, a 850 tys. dolarów, ale to i tak spory sukces. Według źródeł sprzęt cieszył się ogromnym zainteresowaniem kolekcjonerów. Tuż po sprzedaży Goldfingera, zapowiedziano, że powstanie kolejny sprzęt
- jeszcze droższy. Motocykl miał być wyprodukowany niejako na zlecenie, ponieważ zanim rozpoczęła się produkcja w świat poszła informacja, że został już sprzedany. Dzisiaj ciężko znaleźć jakieś wiarygodne informacje na ten temat, a strona firmy Lauge Jensen została wyłączona. Czyżby próżność osiągnęła swoje apogeum?

5. NCR Millona M16. Abstrakcyjny wymiar tuningu

Co prawda nie jest to najnowszy motocykl w tym zestawieniu - został zaprezentowany światu w roku 2010, ale do tej pory robi niesamowite wrażenie. Wystarczy wspomnieć, że rozwija moc 200 KM i waży zaledwie 145 kilogramów, a kosztuje... 160 tys. dolarów. Cóż, nie brzmi to porywająco w odniesieniu do poprzednich propozycji, ale musicie wiedzieć, że tyle kosztował tuning do poziomu "NCR Millona M16". Aby go wykonać trzeba było najpierw kupić Ducati Desmosedici RR za około 72 tysiące dolców. Brzmi lepiej, prawda?

W zamian za tak dużą forsę mogliście utrzymać niższą o 3 kilogramy masę niż w przypadku motocykli MotoGP, moc 200 KM, dużo elementów wykonanych z włóka węglowego, kontrolę trakcji, zawieszenie sterowane z poziomu kierownicy oraz zmienne mapy. Dzisiaj ten pakiet może już nie robi tak dużego wrażenia jak kiedyś, ale nadal ten sprzęt wygląda jak 232 tysiące dolarów!

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button