BMW Motorrad Days 2022 w Berlinie: inne miejsce, te same wartości [relacja, wideo]

Powrót święta niemieckich motocykli w wielkim stylu?

W skrócie
  • BMW Motorrad Days 2022 w Berlinie. Czy powrót okazał się udany?
  • Połączenie święta BMW z festiwalem muzycznym to zdecydowanie dobre posunięcie. Takiej ilości rockowej muzyki jeszcze na BMD nie było.
  • Ponad 17 tysięcy uczestników z całego świata zebrało się by świętować razem z BMW Motorrad

BMW Motorrad Days to impreza dla wielu motocyklistów kultowa, a urlopy rezerwowane są zaraz po ogłoszeniu daty następnej edycji. Co jest takiego w tym wydarzeniu, że potrafi ściągać fanów marki nie tylko z Europy, ale także z całego świata? Dla każdego jest to pewnie co innego, ale myślę, że to specyficzny klimat tych wydarzeń jest w pewien sposób urzekający. Otwartość ludzi przybyłych w jedno miejsce by świętować swoją motocyklową pasję i przywiązanie do motocykli spod znaku biało-niebieskiego śmigła, muzyka na żywo, wymuskane customy i atmosfera wielkiej biesiady sprawiają, że chyba każdy chce wrócić by znów dobrze się bawić.

BMW Motorrad Days jest od dawna uważane za tradycyjne wydarzenie i po prostu grzechem jest dla stałych bywalców odpuścić kolejną edycję. W 2001 roku impreza odbyła się po raz pierwszy w Seefeld w Austrii, a następne 18 edycji w znanym wszystkim fanom skoków narciarskich Garmisch-Partenkirchen. W 2020 i 2021 roku wydarzenie nie odbyło się ze względu na globalną pandemię. Siła wyższa kazała czekać aż do teraz, kiedy to po dwóch latach przerwy BMW Motorrad Days powróciło do kalendarza i mam szczerą nadzieję, że powróciło już na dobre.

BMW Motorrad Days 2022: nowe miejsce, nowe możliwości

Tegoroczna edycja to nie tylko wznowienie tradycji, ale także zmiana miejsca, gdzie odbywa się święto wywodzących się z Monachium motocykli. Główna ich fabryka znajduje się w Berlinie i to właśnie to miasto stało się gospodarzem 20. BMW Motorrad Days.

Największe na świecie spotkanie BMW Motorrad zostało bezpośrednio poprzedzone festiwalem Pure&Crafted. Przez cały weekend zgromadziło się około 17 000 zwiedzających z całego świata, tworząc niepowtarzalną atmosferę.

Bądź zawsze na bieżąco dzięki Jednoślad.pl News

Fani, zarówno z motocyklami, jak i bez, pochodzili nie tylko z Niemiec i sąsiednich państw, ale łącznie z ponad 40 krajów. Podczas gdy goście z Włoch i Wielkiej Brytanii, jak to zwykle bywa, byli dobrze reprezentowani, pierwsze w historii Dni BMW Motorrad, które odbyły się w Berlinie, przyciągnęły również wielu gości z regionu Berlin-Brandenburgia, Polski, Argentyny, a także ekipy z Korei Południowej, Indii,  Kolumbii, RPA i USA.

Festiwal Pure&Crafted rozpoczął w piątek (1 lipca) niepowtarzalny w skali roku motocyklowy weekend. Zainicjowany przez BMW Motorrad festiwal odbył się po raz drugi w Sommergarten w Messe Berlin, prezentując mieszankę unikalnego rękodzieła, muzyki na żywo i kultury motocyklowej. Akustyczne akcenty zapewnił zespół Nothing But Thieves, rockersi z Altin Gün i londyńskiego
The Vaccines.

Bogaty program wydarzeń Dni BMW Motorrad w sobotę i niedzielę (2 i 3 lipca) nie pozostawiał nic do życzenia. Nieodłącznym elementem były pokazy motocyklowego stuntu, a także pokazy trialowe i FMX – zawodnicy zakłamywali rzeczywistość mająć za nic grawitację. Podobnie jak charyzmatyczni jeźdźcy „beczki śmierci” na oryginalnym Motodromie – najdłużej na świecie istniejącej i nieprzerwanie działającej ścianie śmierci. Fani personalizacji mieli także na co rzucić okiem. Takiej ilości świetnie przygotowanych przez najlepszych twórców motocykli customowych już dawno nie było. Entuzjaści wyścigów mogli posłuchać zawodników BMW Motorrad WorldSBK, a także członków zespołu BMW Motorrad World Endurance Team.

Nie mogło też zabraknąć jazd testowych na motocyklach BMW. Takiej ilości przygtowanych jednośladowych testówek nie widziałem chyba jeszcze nigdy. Ja także skorzystałem z tej okazji, by sprawdzić najnowsze wcielenie BMW K 1600 B i przy okazji zwiedzić podmiejskie okolice. Cóż, Alpy w okolicach Garmisch to to nie są, ale małe miasteczka i wiejskie tereny poiędzy Berlinem i Branderburgią tez potrafią dać sporo sielskiego klimatu. A sam niemiecki bagger idealnie nadawał się na autostradowe dojazdy do ciekawszych widokowo miejscówek. Jak ten sprzęt płynie!

BMW po raz pierwszy zaoferowało także jazdy dla osób, które jeszcze nie posiadają uprawnień do jazdy motocyklem. Tak właśnie zaszczepia się bakcyla. Dla chętnych nie brakło też bardziej wymagających jazd enduro. Atrakcji było tak dużo, że nie sposób było skorzystać ze wszystkich. Jedno jest pewne – każdy znalazł na tej imprezie coś dla siebie.

Muzyka rock`n roll i motocykle BMW

W sobotni wieczór brytyjksa kapela The Darkness dała popisowy koncert, pokazując co znaczy prawdziwy rock`n roll. Ciekawym zjawiskiem były pustki pod sceną, bo przybyli na imprezę odwiedzający woleli leżeć na trawce i leżakach na zielonych terenach wokół sceny, gdzie mieli także świetny widok na muzyczną ucztę. Z kolei piątkowe karaoke położyło nie tylko mnie na łopatki. Świetna nie tylko pod względem technicznym rockowa kapela grała muzykę na żywo i wspierała śmiałków w występowianiu przed licznie zgromadzoną i zaangażowaną w występy publicznością w jednej z hal z barem „The house of Machines”. Amtosfera była po prostu piekna.

Nie zbarkało nawet strefy dla dzieci w Kids Area każdy młody adept motocyklizmu mógł spędzić czas na grach, jazdach rowerkami BMW po specjalnym torze i tym podobnych atrakcjach. Fajnie, że organizatorzy pomyśleli także o tym.

Organizacja dni BMW w Berlinie, umożliwiła także zwiedzanie berlińskiej fabryki motocykli BMW. To właśnie tam powstaje zdecydowana większość motocykli, jakie trafiają do salonów dealerskich. Fajnie i ciekawie było zoabczyć jak przbeiega proces składania psozczególnych części w gotowe pojazdy.

Impreza zgromadziła ponad 100 wystawców, a odiwedzających zebrało się ponad 17 tysięcy. Nie jest to rekrodowy wynik, ale jak na powrót po dwuletniej przerwie i całkowicie nową lokalizację – można zdecydowanie uznać go za sukces. Pewnie wielu tęskniło za alpejskim urokiem BMW Motorrad Days w Garmisch-Partenkirchen. Nowa formuła dała się jednak poznać jako pełna potencjału. Na przyszły rok życzymy sobie tylko więcej stoisk z jedzeniem i piwem, bo kolejki potrafiły odstraszyć sprganionych.

Nie zabrakło też Festhalle, czyli specjalnie zbudowanej na potrzeby imprezy hali, w której odbywała się biesiada rodem z festiwalu Oktober Fest. Wspólna zabawa w rytm świetnych aranżacji światowych hitów rockowych to to, co integruje najlepiej.

Wizyta w Berlinie to był zdecydowanie dobrze spędzony czas, a samo święto motocykli BMW pokazało, że nie lokalizacja, ale ludzie tworzący unikalny klimat tej imprezy, to jej największa i niezmienna wartość. Mam nadzieję, że za rok znów uda mi się być jej częścią. Do zobaczenia na 21 BMW Motorrad Days?

Piotr Ganczarski

Z wykształcenia inżynier mechaniki i budowy maszyn. Motocykle są jego życiowym przekleństwem i chorą miłością. Buduje, przerabia i remontuje jednoślady. Zarówno te nowsze, jak i starsze. Fan motoryzacji i podróżowania na różne sposoby. Oprócz tego lubi pohasać na rowerze i przeczytać dobrą książkę.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button