BMW R 1200 R. Naked bike o jakim nie śniliśmy… (Wady i zalety, opinie, dane techniczne)

BMW R 1200 R to idealny motocykl jeśli chcesz jednego sprzętu na co dzień i do okazjonalnych turystycznych wyjazdów, nawet tych dalekich

W skrócie
  • Bawarskie nakedy z serii R produkowane są od niemal 50 lat. Od samego początku były to duże, komfortowe golasy, które mają być łatwiejsze w prowadzeniu od dużych turystyków, a przy tym wygodne w długich podróżach.
  • Konstrukcja silnika i podwozia w R 1200 R jest niemal identyczna jak w GS i RT, co ułatwia dostęp do części i praktycznych informacji
  • Każda generacja tych motocykli została wyposażona w najnowsze rozwiązania autorstwa BMW, a przy tym charakteryzuje się niesamowicie wysoką trwałością i bezawaryjnością
  • Model R1200R co cztery lata był poważnie modernizowany i zyskiwał na pewności prowadzenia. Za każdym razem zachowywał jednak swój przyjazny i komfortowy charakter
  • Więcej historii motocyklowych oraz testów znajdziesz na naszej stronie głównej, jednoslad.pl

BMW R 1200 R to reprezentanci fantastycznego gatunku dużych nakedów, który już od kilku lat samodzielnie utrzymują przy życiu. A jednocześnie są to często najtańsze współczesne motocykle z silnikami bokser, które każdy fan motoryzacji powinien choć raz w życiu wypróbować.

Modele R w bokserowej rodzinie BMW mają już niemal 50 lat i od tego momentu ich zamysł pozostaje niezmienny. Bawarczycy projektują je jako wszechstronne, duże i wygodne nakedy, coś jak UJM w wykonaniu Japończyków. W skrócie, na co dzień mają być komfortowymi limuzynami, znacznie poręczniejszymi niż turystyki, a w czasie wolnym mają się sprawdzić w trasach, czy to prostych czy krętych, niewiele gorzej niż typowe wycieczkowce. Tym modelom zawsze wychodziło to nad wyraz sprawnie, a generacje z silnikami 1200 nie splamiły honoru rodziny, wręcz przeciwnie.

BMW R 1200 R, to niezwykle uniwersalny motocykl, który może się okazać świetnym pomostem między lekkimi i zwinnymi motocyklami miejskimi, a nieco ociężałymi spaślakami przygotowanymi do turystyki. Największym atutem tego motocykla jest na wskroś przetestowany dwucylindrowy silnik – po tej jednostce możecie spodziewać się tylko samych dobroci.

BMW R 1200 R. Już nie grubas choć jeszcze nie chuderlak

Pojawienie się pierwszego modelu R 1200 R w 2006 roku było sporym wydarzeniem wśród entuzjastów BMW. Motocykl był bowiem prawdziwym przełomem względem poprzednika, czyli R 1150 R. Największe wrażenie robiła redukcja wagi, która wyniosła aż 25 kg, przy jednoczesnym wzroście mocy o 16 KM (do 109 KM) i momentu obrotowego o 17 Nm (do 115 Nm). 1200 co prawda i tak do superlekkich motocykli nie należał, bo zatankowany pod korek waży 223 kg, ale warto pamiętać, że nie wypada, by taki motocykl był lekki niczym przecinak, bo to może zaszkodzić stabilności i komfortowi. Ponadto trzeba mieć na uwadze, że silniki typu bokser mają magiczną zdolność tuszowania nadmiarowych kilogramów ze względu na obniżanie środka ciężkości.

Bądź zawsze na bieżąco dzięki Jednoślad.pl News

Uwagę zwracało na siebie także wyposażenie, które stało na bardzo wysokim poziomie. Zintegrowany ABS, choć dziś niesławny, w 2006 roku wciąż był technologicznym wypasem, podobnie zresztą jak stabilizacja toru jazdy, komputer pokładowy czy czujniki ciśnienia powietrza w oponach. A przede wszystkim R 1200 R był piekielnie dopracowanym motocyklem, który zachował wszystkie najlepsze cechy swoich poprzedników, ale jednocześnie był względem nich konstrukcją z zupełnie innej epoki.

BMW R 1200 R. Najważniejsze informacje:

  1.  BMW R 1200 R występuje w trzech generacjach produkowany w latach 2006-2010, 2010-2014 i 2014-2018. Każda z nich była bardzo wygodnym, dynamicznym i świetnie wyposażonym roadsterem.
  2.  Model R to jeden z najtańszych sposobów na BMW z bokserem. Zdarzają się sytuację, że za cenę GS można kupić o 5 lat młodszego R 1200 R
  3. Części, jak i sam motocykl nie należą do najtańszych na rynku, ale ma to swoje uzasadnienie. Te motocykle są wybitnie trwałe i znacznie mniej tracą na wartości niż konkurencja.
  4. Jeśli szukasz motocykla jak najbardziej komfortowego, to celuj w generacje 1. i 2. z zawieszeniem telelever. Ostatnia też jest motocyklem komfortowym, ale sztywniejszym i nastawionym bardziej na pewność prowadzenia.
  5. Dwucylindrowa jednostka napędowa generuje moc na poziomie 110 KM. To naprawdę satysfakcjonujący wynik.

Łatwiej się nie da. Taki jest BMW R 1200 R

W podwoziu BMW postawiło na rozwiązania znane z innych bokserów, a więc szczątkową ramę stalową, w której to głównym elementem nośnym był duży i sztywny silnik. Zawieszenie to tradycyjnie już Telelever z przodu i Paralever z tyłu. To były cechy firmowe BMW, podobnie zresztą jak prowadzenie. Jak już wcześniej czytaliście, R 1200 R nie był chuderlakiem, ale to jak łatwo się prowadził, potrafi zaskoczyć. Nisko umieszczony środek ciężkości, tylny wahacz, który tłumi pulsacje wału, wahaczowe zawieszenie z przodu i rozsądnie zestrojone amortyzatory sprawiają, że tak dużym motocyklem manewruje się i skręca nadzwyczaj lekko. W trakcie jazdy można odnieść wrażenie, że motocykl zawieszony jest na żyroskopie, bo przy hamowaniu przód nie nurkuje, a wszelkie nierówności wybierane są aksamitnie gładko, bez przenoszenia uderzeń czy drgań na ciało kierowcy.

BMW R 1200 R jak na tak duży i ciężki motocykl zaskakująco łatwo i płynnie składa się w zakręt. Jednak niski środek ciężkości ma tę magię.

Co jest zaskakujące, zazwyczaj gdy zawieszenie radzi sobie z nierównościami tak sprawnie i pluszowo, wtedy można się spodziewać, że w złożeniu będzie pływać. Ale nie jeśli mowa o tym motocyklu. R 1200 R pozwala na dość spore złożenia przy dynamicznej jeździe i wcale nie wiąże się to z lękiem o niepożądany obrót spraw. Wręcz przeciwnie, robi to wyjątkowo płynnie i przewidywalnie. Oczywiście, nie jest to motocykl o sportowym zacięciu jak lżejsze nakedy w stylu Kawasaki Z czy Ducati Monster, więc jeśli będziesz chciał urządzać sobie prywatne Tourist Trophy na Chabówce, to na BMW możesz zostać w tyle. Ale Bawarka jest o wiele przyjaźniejsza w normalnych sytuacjach i w dynamicznej, zdroworozsądkowej jeździe, chyba nie ma tak dużego motocykla, który tak ułatwiałby jazdę. 

W silniku BMW R 1200 R można się zabujać

Nie do podrobienia jest nie tylko kultura z jaką pracują zawieszenia BMW R 1200 R, ale też kultura silnika. Najbardziej charakterystycznym aspektem tego silnika jest bujnięcie na bok po gwałtownym dodaniu gazu, co najbardziej odczuwalne jest na niskich obrotach, szczególnie na postoju. Trudno to traktować jako negatywne zjawisko, niektórzy nawet to lubią, więc jak widzicie kogoś muskającego manetkę BMW na światłach, to już wiecie po co to robi. W trakcie jazdy na szczęście nie jest to tak odczuwalne jak na postoju, więc nie ma mowy, by zaburzyło to stabilność całego motocykla. Można to poczuć jedynie, gdy na wysokim biegu i bardzo niskich obrotach nagle odkręcimy pełny gaz. Ale do tego naprawdę trzeba zmulić silnik, a to nie jest łatwe. Bawarski bokser bardzo dobrze odnajduje się na niskich obrotach i momentami można się poczuć, jak by spięto go z automatyczną skrzynią biegów zamiast z sześciobiegowym manualem.

Na stopce w lewą stronę, po dodaniu gazu w prawą stronę. Bujnięcia powodowane wzrostem obrotów można wykorzystać do ułatwienia podnoszenia z podpórki! :)

Duży moment obrotowy i dobrze dobrane przełożenia sprawiają, że niskie i średnie obroty w tym motocyklu są naprawdę potężne. Na górze co prawda czuć, że trochę zaczyna słabnąć, ale z doświadczenia wiemy, że w te rejestry zapuszcza się w nielicznych sytuacjach. Elastyczność i płynność rozwijania mocy i momentu w tym silniku jest tak genialna, że niskie i średnie obroty wystarczają do dynamicznego wyjścia z zakrętu, a czasem nawet do wyprzedzania. Tak płynne działanie silnika w połączeniu z bardzo komfortowym zawieszeniem sprawiają, że jazda na R 1200 R nie męczy. Wpływ ma na to też bardzo wygodna pozycja i sporo miejsca za sterami, przez co nawet wysocy kierowcy nie narzekają na brak komfortu. Nie dziwi zatem, że wiele z tych motocykli ubrano w zestaw kufrów, wyższą szybę i wykorzystywano jako turystyka. Odpowiednio wyposażony sprawdza się w tej roli znakomicie, ale po zdjęciu zbędnego balastu w mieście odnajduje się dużo lepiej niż duże turystyki.

Dojrzalszy charakter

Cztery lata po premierze BMW dało pierwszej generacji R 1200 R zasłużone wolne wprowadzając nowy model w dwóch odmianach. Od 2010 roku dostępne były bowiem model podstawowy oraz Classic. Różniły się właściwie tylko felgami – Classic zamiast aluminiowych odlewów miał lśniące, szprychowane felgi. Wszystkie inne elementy były wspólne, a co za tym idzie, także nowinki i modernizacje. W drugiej generacji BMW zastosowało nowy silnik, który wyposażono w całkowicie nową głowicę z dwoma wałkami, a nie jednym jak poprzednio, oraz z większymi zaworami. Razem z nowymi tłokami taki zestaw tworzył nową komorę spalania. Dzięki temu nowemu silnikowi przybył co prawda raptem 1 KM, ale pojawiły się dodatkowe 4 Nm. W dodatku maksymalne obroty zostały podniesione o 500 obr./min. To było możliwe też dzięki lżejszym komponentom rozrządu, które sprzyjały szybkobieżności i sprawności na wysokich obrotach.

BMW R 1200 R kanapa
Na talię osy nie ma co tutaj liczyć, to jest szeroki i komfortowy połykacz kilometrów.

Wspominając o zmianach warto też wspomnieć o większych przepustnicach o średnicy 50 mm, a nie 47 mm jak wcześniej. Dzięki tym zmianom BMW R 1200 R zachowało swój charakterystyczny, gładki i soczysty niski i średni zakres obrotów, ale do tego znacznie mniej męczyło się na wysokich obrotach. Charakter poprzedniego modelu uchował się także w podwoziu, więc na komfort nadal nie można narzekać. Poprawiono jednak sztywność przedniego zawieszenia dzięki większej średnicy przednich teleskopów (41 zamiast 37 mm). Dzięki temu przy dynamicznej jeździe przód miał mniejszą tendencję do pływania i dawał większą pewność prowadzenia. W połączeniu z nowym wyglądem, druga generacja R 1200 R stanowiła bardzo dobre rozwinięcie już udanej konstrukcji. Na model, który byłby całkowicie nowy, trzeba było poczekać kolejne 4 lata.

Przełom po raz drugi

Niektórzy twierdzą, że warto było czekać te 4 lata, inni natomiast lekko się oburzyli tym, jak BMW zmieniło R 1200 R. W 2014 roku producent zaprezentował nowy model, w którym czegoś brakowało. A brakowało wahacza i centralnego amortyzatora z przodu. Zamiast telelever z przodu, nowy R 1200 R miał konwencjonalne teleskopy Upside Down, co niby trochę odbierało charakteru poprzedników, ale z drugiej dawało znacznie lepsze czucie przodu motocykla, szczególnie podczas dynamicznej jazdy. NIby nikt o to nie prosił, ale BMW jednak stwierdziło, że R 1200 R musi powinno mieć odrobinę więcej sportowego pazura. I o dziwo udało się to osiągnąć, ale bez poważnej szkody dla komfortu. Przód co prawda przenosi odrobinę więcej drgań na dziurawych drogach i uczucie „żyroskopu” jest już mniejsze, ale wciąż po nierównościach jedziesz jak na chmurce.

Co ciekawe, pomimo sztywniejszej ramy i zawieszeń, prowadzenie wciąż jest płynne i przewidywalne, typowo „beemkowe”, ale tym razem motocykl jeszcze chętniej i szybciej zmienia kierunki i co ważne, lepiej radzi sobie w trakcie szybkiej jazdy. Nie da się też ukryć, że trochę bardziej do niej zachęca, w czym duża zasługa nowego silnika. Można uznać, że właściwie tylko pojemność została na tym samym poziomie co poprzednio, cała reszta jest nowa, łącznie ze sposobem chłodzenia. W 2014 roku to zadanie częściowo powierzono wodzie, dokładniej w obrębie głowic, co znacząco wyciszyło silnik i pozwoliło też poradzić sobie jednostce z większymi osiągami. Przybyło bowiem aż 15 KM i 6 Nm, a silnik znacznie szybciej i chętniej wkręcał się na obroty. Do nowości w R 1200 R z 2014 roku należy też zaliczyć dużo bogatsze wyposażenie. Na liście znaleźć się mogło półaktywne zawieszenie ESA (gorąco polecamy), elektronika z cornering ABS i dynamiczną kontrolą trakcji bazującą na tej z S1000RR. Do tego standardem było bardzo wydajne oświetlenie ledowe, które w 2014 roku wciąż było nowością.   

„Bezwadzie” może być największą wadą

Obiektywnie oceniając te motocykle, trudno doszukać się w nich poważnych wad. Są bardzo przemyślane, dopracowane i funkcjonalne, a do tego bezawaryjne. Bez względu na generację, R 1200 R nie ma typowych bolączek, które unieruchomiłyby ten sprzęt w trakcie długiej podróży. Zużywać też się szczególnie nie chcą, bo pod względem wytrzymałości, tym konstrukcjom jest bliżej do samochodów niż innych motocykli. Nie powinny was więc przerażać przebiegi zbliżające się do 100 000 km albo i przekraczające ten magiczny próg.

BMW R 1200 R 2014
Ostatnia generacja R 1200 R straciła zawieszenie Telelever, ale zyskała na sztywności i pewności prowadzenia. Pomimo początkowego oburzenia, okazała się świetnym motocyklem.

Wychodzi więc, że to motocykle idealne. No bo jak inaczej określić sprzęt, który prowadzi się jak po sznurku, jest komfortowy jak porządny turystyk, mocny jak lokomotywa, a spalić potrafi tyle co pięćsetka. No ideał jak się patrzy. Dla wielu jednak może to być problem, bo w tej doskonałości może czasem zabraknąć emocji. Jeśli spodziewasz się odczucia atomowych przyspieszeń oraz nieustannej akcji i walki na krętych drogach, to na pewno się zawiedziesz. Na każdym R 1200 R akcja toczy się miękko, płynnie. Więc jeśli takiego charakteru oczekujesz od swojego motocykla, to wtedy owszem, będziesz wniebowzięty posiadając BMW R 1200 R.

Dane techniczne

BMW R 1200 R 2010-2014

Typ silnika

czterosuwowy typu bokser, chłodzony powietrzem i olejem, rozrząd: DOHC, cztery zawory na cylinder

Pojemność skokowa silnika

1170 ccm

Średnica x skok tłoka:

101 x 73 mm

Moc

110 KM (81 kW) przy 7750 obr/min

Moment

119 Nm przy 6000 obr/min

Zasilanie

wtrysk paliwa 50 mm

Smarowanie

 z mokrą miską olejową

Sprzęgło

jednotarczowe, suche

Skrzynia biegów

sześciostopniowa, manualna

Napęd tylnego koła

Wał napędowy

Rama

Stalowa, szczątkowa, silnik jako element nośny

Zawieszenie przód

BMW Telelever 41 mm, skok 120 mm, regulacja elektroniczna (opcjonalnie)

Zawieszenie tylne

BMW Paralever Evo, skok 140 mm, regulacja napięcia wstępnego (elektroniczna regulacja opcjonalna)

Hamulec przedni

Podwójny, tarczowy, 320 mm, czterotłoczkowe zaciski

Hamulec tylny

tarczowy, 265 mm, zacisk dwutłoczkowy

Opony przód/tył

120/70-17 / 180/55-17

Wysokość siedzenia

800 mm

Długość

2145 mm

Szerokość

906 mm

Wysokość

1273 mm

Rozstaw osi

1495 mm

Waga z płynami

223 kg

Dopuszczalna masa całkowita

450 kg

Zbiornik paliwa

18 l

Przyspieszenie 0-100 km/h 

3,5 s

Średnie spalanie

4,8 l/100 km

Czytaj dalej

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button