200 kilometrów na jednym ładowaniu? Skuter elektryczny Amperi Tiger X w naszym teście [zdjęcia, wideo, cena]

Czy istnieje skuter elektryczny, który nie zmusza do ciągłego zerkania na pozostały zasięg? Sprawdzamy!

W skrócie
  • Czy jazda skuterem elektrycznym musi się nieodzownie wiązać z nerwowym zerkaniem na znikający w oczach prąd w baterii? Postanowiliśmy to sprawdzić
  • Amperi Tiger X to prawdziwy długodystansowiec. 104 Ah pojemności baterii mają zapewnić zasięg nawet powyżej 200 km.

A gdyby tak mieć elektryczny jednoślad, który ładujesz raz na tydzień, dojeżdżając codziennie do pracy? Podobno Amperi Tiger X jest w stanie podołać tym wysokim wymaganiom. Nie mogłem więc oprzeć się pokusie by sprawdzić jak to wygląda w praktyce. Powiedziałem "sprawdzam".

Zaraz po odebraniu maszyny, podpiąłem ją do ładowarki, by rano ruszyć w trasę. Sprawdzenie deklarowanych 200 km zasięgu, łącznie z kręceniem materiału wideo, i sesją foto to już większe przedsięwzięcie w przypadku skutera klasy 125. Tak przynajmniej mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Skoro podobno mam do dyspozycji, a właściwie w tym wypadku do sprawdzenia wydajność na takim poziomie, postanowiłem wyskoczyć na górskie serpentyny by dać napędowi odpowiednio w kość. Czy takie warunki są idealne do testowania bądź co bądź typowo miejskiego pojazdu jakim jest skuter?

Oczywiście, że nie, ale nie będę się przecież kręcić po mieście przez cały dzień by nawinąć wystarczającą ilość kilometrów. Poza tym to właśnie na wzniesieniach i podczas dynamicznej jazdy zużywane jest najwięcej życiodajnej energii. Przelatując więc przez miasto udałem się w stronę dróg biegnących przez beskidzkie przełęcze. Co z tego wynikło?

REKLAMA

Zontes U1 125: Poczuj wszechstronność i moc

Poznaj nowy Zontes U1 125 z najbogatszym wyposażeniem w klasie. Odkryj moc systemu oświetlenia full LED. Poczuj osiągi silnika 14.6 KM. Doceń niesamowitą wszechstronność. Przyjrzyj się z bliska każdemu detalowi.

Amperi Tiger X: długodystansowy skuter elektryczny?

Tiger X jest odpowiednikiem skuterów klasy 125. Oznacza to, że możesz nim jeździć nie posiadając motocyklowego prawa jazdy. Lejce na samochód wystarczą by korzystać z prostoty obsługi i dynamiki, która stoi na ponadprzeciętnym poziomie. 7kW mocy ciągłej i 11 kW to z jednej strony wartości można by powiedzieć standardowe w tej klasie. Ale charakter silnika elektrycznego i jego maksymalny moment obrotowy dostępny już od zerowych obrotów sprawiają, że Amperi miło wyrywa do przodu i nie odpuszcza aż do maksymalnych 110 km/h. Jest naprawdę dobrze.

Cieszy dynamika i cieszy także ilość miejsca na pokładzie. To nie jest na pewno jeden z tych pojazdów, na którym osoba o wzroście powyżej 180 cm zacznie się czuć, lub też wyglądać jak goryl Magilla na wrotce. Miejsca jest sporo, podesty są długie, a miejsca na kolana jest wystarczająco. Kanapa też wywiązuje się dobrze ze swojej roli. Wysoka standardowa szyba daje sporo ochrony przed wiatrem, 13-calowe koła zapewniają rozsądną dla skutera stabilność nawet przy wyższych prędkościach, a rama nie sprawia wrażenia jazdy na żywym organizmie. Również hamulce z rozbudowanym przednim zaciskiem i układem CBS są na zadowalającym poziomie względem skuteczności. Można by wręcz pomyśleć, że ten skuter zachęca do wyrwania się za miasto, a nawet do skuterowej (jeśli ktoś lubi) turystyki. Tylko co z tym zasięgiem? O tym za chwilę.

Przyjemny ogólny odbiór pojazdu burzy niestety zawieszenie. Jest po prostu za twarde. Zwłaszcza przedni widelec, który przenosi wszystkie drgania i nierówności na kierownicę. Tu zdecydowanie należy popracować nad zestrojeniem, bo przód jest po prostu betonowy. Gdyby tak poprawić kulturę zawiasu i dostosować ją do reszty podzespołów to może się okazać, że to naprawdę przyjemny i w dodatku skuteczny i komfortowy pojazd, który pokaże swe mocne strony nie tylko podczas wypadu po bułki. W przewiezieniu bagażu pomoże otwarty schowek pod kierownicą z gniazdem ładowania USB oraz fabrycznie instalowany kufer centralny z nakładką malowaną w kolorze nadwozia. Dzięki niemu mamy znacząco więcej miejsca na bagaże, bo pod siedzeniem szału nie ma. Znajdziemy tam za to dorzucany w gratisie licznik pobranej energii elektrycznej. Dzięki niemu, jeśli poprosisz kogoś o doładowanie maszyny, to będziesz mógł dokładnie pokazać ile prądu wyssałeś z gniazdka w celach rzetelnego rozliczenia się "z nawiązką". Podoba mi się takie podejście do tematu, a także fakt, że ładowarka jest wbudowana i nie trzeba wozić dodatkowego telepiącego się pod siedzeniem transformatora. Tutaj nie można nie wspomnieć o istotnym fakcie, że Amperi X posiada na wyposażeniu szybką ładowarkę 25A, która potrafi naładować nawet tak pojemną baterię w czasie nie dłuższym niż 3,5 godziny. To naprawdę dobry wynik.

Kolejnym z aspektów, który wyróżnia Amperi Tiger na tle konkurencji jest fakt, że skuter może jeździć w trzech programowalnych trybach. Co więcej, Amperi deklaruje, że raz w roku usługę programowania tych trybów wykona dla właściciela za darmo. Możesz sobie zatem stworzyć aż trzy tryby jazdy pod własne preferencje. Do wyprzedzania, do wydłużania dystansu, czy do jazdy po śliskim. Fajnie!

Odzyskiwanie energii podczas jazdy? To się ceni!

Zanim przejdziemy do zasięgu to warto wspomnieć o naprawdę bogatym wyposażeniu Amperi Tiger X. Zacznijmy od zbiornika paliwa. Jego pojemność to aż 104 Ah - tu kryje się diabeł związany z ponadprzeciętnymi możliwościami tego pojazdu. Ale pojemna bateria to nie wszystko, bo potrzebne jest także wydajne i dobrze zoptymalizowane sterowanie. Tu producent chwali się autorskim podejściem do tematu sterowania, sterowników i programów i ogólnie rozumianej optymalizacji napędu. To jednak nie koniec bo drugie skrzypce w tym zespole gra występujący w standardzie układ odzyskiwania energii. Jeśli zjeżdżasz z góry, lub po prostu wytracasz prędkość podczas dojazdu do świateł, to część zużytej energii jest odzyskiwania i wpompowywana z powrotem do baterii. Nie mam zielonego pojęcia jaka jest sprawność tego układu, ale wystarczy krótki dojazd do skrzyżowania na zamkniętym "gazie", by woltomierz wskazał 2-3 Volty przyrostu napięcia. Wydaje mi się, że to urządzenie całkiem znacząco wydłuża możliwości zasięgowe Tigera. Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do samej baterii. Tutaj trzeba powiedzieć, ze jest to ogniwo CATL. Jeśli komuś, tak jak mnie, niewiele to mówi, to spieszę dodać, że są to takie same ogniwa jakie są obecnie montowane w najnowszych samochodach marki Tesla. Zawierają ponoć znacznie mniej kobaltu niż standardowe baterie litowo-jonowe i ich żywotność potrafi być większa nawet o ok. 30%. Producent deklaruje żywotność na poziomie przynajmniej 1200 cykli, a żeby potwierdzić ten fakt, daje aż 8 lat gwarancji na źródło energii Amperi Tiger. To istotna informacja z punktu widzenia konsumentów, którzy rozważają długoterminowe korzystanie z takiego jednośladu.

To jednak nadal nie koniec smaczków związanych z wyposażeniem, bo mamy tu oświetlenie w technologii full-LED, które dobrze radzi sobie z rozpraszaniem mroków i wygląda kozacko, jest także ładnie zaprojektowany kolorowy wyświetlacz TFT w kokpicie, który posiada czujnik natężenia światła i potrafi automatycznie zmieniać kolory i podświetlenie, a także powiększa czcionkę cyfr prędkościomierza wraz ze wzrostem szybkości. Fajny dodatek. Szkoda tylko, że ekran przykryty jest odbijającą światło szybka która dość skutecznie utrudnia wgląd w podawane informacje w bezpośrednim świetle słonecznym. Szybka także łatwo się rysuje co pogarsza sprawę.  Mamy tutaj także bardzo fajną opcję w postaci biegu wstecznego. Wystarczy wcisnąć guzik, którym w spalinowym pojeździe uruchamiamy zazwyczaj rozrusznik silnika i dodać nieco gazu a skuter spokojnie i powoli zacznie jechać do tyłu. Bardzo spoko dodatek, bo dzięki niemu Amperi Tiger staje się jeszcze bardziej poręczna i funkcjonalna. Zwłaszcza dla drobniejszych osób i to pomimo tego, że skuter waży 140 kg, czyli blisko średniej wagi większych gabarytowo skuterów klasy 125.

Amperi Tiger X: realny zasięg elektrycznego skutera

Po powrocie z trasy po górskich winklach i przełęczach Beskidów licznik dzienny wskazywał trochę ponad 130 kilometrów nawiniętych na koła. Akumulator wciąż nie chciał się poddać. Nie ufam jednak wskazaniom sprzętu, z którym mam pierwszy raz do czynienia, dlatego na drugi dzień, bez podpinania pod ładowarkę, zacząłem się kręcić po okolicy i korzystać z Tigera tak jak zwykło się korzystać ze skuterów. Miasto, sprawunki, zakupy. I tak "pękło" kolejnych 50 km z hakiem. Pod koniec skuter wyłączył się, a napięcie na baterii z nominalnych 85V spadło w okolice 65V. Po restarcie udało mi się jeszcze nawinąć kilka kilometrów i skuter zaczął się wyłączać już co kilkaset metrów. W końcu padł na amen. Ostatnie odnotwane przeze mnie wskazanie pokazywało 185 km przejechanych na jednym ładowaniu. Najlepszym w tej całej akcji był fakt, że rzecz miała miejsce jakieś 2 km od domu - tuż obok stacji benzynowej. Wziąłem się więc za podpychanie sprzętu na teren stacji, by skorzystać z ich gniazdka. Okazało się jednak, że jest awaria zasilania, która objęła całą okolicę. Nigdzie zatem w pobliżu nie było dostępu do energii elektrycznej. Pozostało mi zakończyć test pchając skuter do celu. Warto w tym wypadku odnotować fakt, że bez prądu nie zatankujesz także spalinowego pojazdu.

Co sądzę o możliwościach Amperi Tiger X? Dla mnie ten skuter jak najbardziej zdał ten test. Co prawda nie dokręciłem do hipnotyzujących 200 km na jednym ładowaniu, ale też wiem, że moja testowa jazda należała do bardziej dynamicznych niż standardowe dojazdy do pracy, a odkręcanie potencjometru "gazu" na górskich podjazdach skutecznie wysysało sok z baterii. Gdyby po prostu toczyć się po mieście i to wcale nie w emeryckim stylu, to jestem przekonany ze dwójka z przodu pojawiłaby się bez problemu. Jestem pod wrażeniem możliwości tego pojazdu, bo potrafi łączyć fajną dynamikę z mocno ponadprzeciętnym zasięgiem. Za to należy się uznanie.

Ile ta przyjemność kosztuje?

Pogadajmy zatem o cenach, bo ten skuter tani nie jest. Amperi Tiger występuje w trzech wersjach. Tiger R o pojemności baterii 52 Ah (tą baterię możesz wypiąć i naładować w domu), Tiger S z akumulatorem 80Ah oraz testowany przeze mnie Tiger X z największym 104Ah pakietem ogniw. Ceny zaczynają się od 18500 zł, a kończą na 25400 zł w przypadku Tigera X. Trzeba w tym miejscu dodać, że właśnie ruszyły dotacje rządowe związane ze wspieraniem elektromobilności i na listę pojazdów objętych takim wsparciem trafiły także takie jednoślady jak Amperi Tiger. W przypadku Tigera X można podobno otrzymać refinansowanie nawet w wysokości ok. 4 tysięcy złotych. To naprawdę sporo. Do tego należy dodać fakt, że "tankowanie do pełna, na którym, jeśli masz w miarę blisko do pracy, będziesz jeździć cały tydzień, wyniesie cię niecałe 3 złote. Warto w przypadku jednośladu elektrycznego wziąć pod uwagę także znacznie mniej czynności eksploatacyjnych. Tu nie ma czego regulować i wymieniać. Jedynie klocki hamulcowe, czy raz na jakiś czas olej w przednim zawieszeniu ( i może przy okazji wtłoczyć trochę życia w ten element). Amperi Tiger X jak każdy pojazd ma swoje mocne i słabsze strony, ale mój ogólny odbiór tego skutera jest pozytywny. To pojazd, który oferuje ponadprzeciętne możliwości i nie wygląda przy tym słabo czy tandetnie. Nie traktowałbym go mimo wszystko jako mój jedyny jednoślad do wszystkiego, ale jazda na nim nie wiąże się z ciągłym nerwowym zerkaniem na pozostałą ilość prądu w baterii. I o to chodzi!

Inne publikacje na ten temat:

1 opinia

  1. Może i ma duży zasięg ale do jazdy po mieście wolałbym vespe elettrice. Ładuje się w zaledwie 4h i ma miejsce gdzie można wrzucić zakupy a tu nie ma nawet gdzie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button