Aktualnie czytasz:
Będzie zakaz sprzedaży motocykli z gaźnikiem? Wchodzą nowe normy #63 Szybcy i Wolni Vlog
4

W życie stopniowo są wcielane nowe wytyczne Komisji Europejskiej dotyczące emisji spalin przez jednoślady. Wkrótce wszystkie motocykle i motorowery będą musiały spełniać wygórowane wymagania. To sprawi, że gaźniki będzie trzeba zastąpić elektronicznym wtryskiem paliwa.

Za sprawą ekologów zakup nowego motocykla będzie wiązać się z większymi wydatkami. To dlatego, bo producenci będą musieli przenieść na klientów koszty związane z zastosowaniem bardziej nowoczesnego osprzętu silnika nie pozostawiając nam wyboru – wtrysk czy gaźnik.

Jednak z drugiej strony chyba wszyscy zgodnie stwierdzimy, że elektroniczny sposób dawkowania paliwa jest rozwiązaniem, które eliminuje wszystkie wady związane z „analogowymi” układami gaźnikowymi. Wtrysk to brak konieczności pamiętania o ssaniu, nieco mniejsze spalanie, lepsze osiągi i mniejsza awaryjność. Co najważniejsze elektronika nie wymaga praktycznie żadnych regulacji przez cały okres użytkowania motocykla czy motoroweru. Przez co jest to rozwiązanie bezobsługowe.

Oczywiście można zarzucić, iż koszty serwisowania wtrysku mogą być wyższe w stosunku do gaźnika. Jednak dzisiejsze rozwiązania nastręczają problemów niezwykle rzadko. Przez co można stwierdzić wręcz odwrotnie – to gaźnik wymaga większej atencji – regularnego czyszczenia i regulacji.

Nie zmienia to jednak faktu, że jednoślady stały się kolejną ofiarą zielonego lobby, przez które nawet niewielkie pojazdy są traktowane tak samo jak osobówki czy tiry. Moim zdaniem lepsze efekty dla środowiska dałaby zdecydowana walka z niesprawnymi silnikami diesla, niż zakazywanie sprzedaży motorowerów 2T czy zmuszanie producentów do stosowania drogiego w implementacji wtrysku paliwa.

 

Cześć, tutaj Leszek. Witam was dzisiaj z pokładu skutera używanego Kymco People GT od Bartka z forum jednoślad.pl, który użyczył mi swój prywatny sprzęt, o którym więcej możecie przeczytać na jego blogu kymco.warszawa.pl. Jest to sprzęt, który został wyposażony w elektroniczny wtrysk paliwa, co czuć zarówno, jeżeli chodzi o spalanie, jak i również czuć dodając po prostu gazu w tym sprzęcie, on jest taki niezwykle smukły, on czyli moment obrotowy i on czyli silnik spalinowy, który drzemie tutaj pod kanapą. No i właśnie dzisiaj o wadach, zaletach wtrysku oraz gaźniku. Jak wiecie doskonale od 2018 roku będą nowe normy emisji spalin, związku z czym wszystkie nowe, nierejestrowane jeszcze sprzęty dostępne na terenie UniI Europejskiej będą musiały posiadać elektroniczny system zasilania paliwem. Za co oczywiście będziemy musieli zapłacić my, czyli konsumenci, my, czyli motocykliści, czy też skuterzyści. Szacuje się, że mniej więcej ta dopłata to będzie wartość w okolicach 600-700 zł na sztuce. Więc tak naprawdę będzie to wciskanie tego rozwiązania nieco na siłę za sprawą eko-terrorystów i za sprawą komisji europejskiej, która zgodnie z zielonymi stwierdziła, że nasze płuca europejskie zatruwane są przez 50 lub 125 czy inne motocykle, które przejeżdżają w roku średnio 2.5tys km, na ryby albo grzyby. Ja się z tą tezą absolutnie nie zgadzam, ale jednocześnie doceniam mega wtrysk paliwa, elektroniczny system zasilania naszego silnika, jest to rozwiązanie, które może poszczycić się bezobsługowość. Brak konieczności używania ssania, nawet takiego opartego na elektrozaworze, brak fanaberii różnych silników, które często bardzo cierpią ze względu właśnie na gaźnik i jego nieprawidłową, nie optymalną regulację, co wbrew pozorom nie jest aż taką prostą czynnością. Dobrze wyregulować gaźnik tak, żeby on zawsze dostarczał tą optymalną mieszankę jest dosyć trudne. Gaźnik też, musicie wiedzieć, że jest podatny na różne zmienne, choćby pogodę, temperaturę zewnętrzną, wilgotność powietrza. Wtrysk paliwa rozwiązuje ten problem, wtrysk paliwa też na bieżąco  weryfikuje optymalny skład mieszanki, za pomocą sondy Lambda, która umieszczona jest za kolektorem wydechowym naszego silnika. Jest to rozwiązanie bardzo nowoczesne, naprawdę niezawodne. Rzadko są jakieś problemy z układem wtryskowymi. Wszystko też zależy od producenta, ale jeżeli jest to ten producent, o których myślimy, ten niemiecki producent, no to musicie wiedzieć, to rozwiązanie po prostu jest kompletnie bezobsługowe, żyje tyle ile sprzęt i tak naprawdę może w stanie nietkniętym układ elektronicznego wtrysku wylądować na złomowisku razem ze sprzętem po 15, czy też 20 latach i problemy jakie najczęściej już, jakie zdarzają się, to są kwestie dotyczące po prostu sondy Lambda, która czasami potrafi szwankować, ale moim zdaniem jest to ogromna mniejszość i naprawdę nie musimy się tego bać, że to jest kolejny element elektroniczny, który na pewno będzie się psuć, a jego naprawa jest droga. Absolutnie tego bym się nie bał, nawet jeżeli byśmy byli w przyszłości narażeni na jakieś koszty to naprawdę, codzienną eksploatacją wynagradzamy to sobie. Silnik ma o wiele łagodniejszy, może nie to jest złe określenie, ale o wiele bardziej prostolinijny moment obrotowy, przyśpiesza płynniej, bardziej kulturalnie, silnik pracuje po prostu o wiele bardziej cywilizowany sposób. Dodatkowo wtrysk paliwa na co dzień pracuje nad zmniejszeniem spalania i wtrysk zazwyczaj będzie palić dużo mniej niż gaźnik, zwłaszcza taki, który jest po prostu źle wyregulowany…

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
13%
Interesujące
13%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
13%
Smutne
63%
O autorze
Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
Leszek Śledziński
Zaczynałem jak każdy. Od Komara przez Simsona, chiński skuter... aż do spełniania swoich marzeń. W Jednoślad.pl Tworze swoje moto vlogi, testuje motocykle i motorowery oraz informuję o najważniejszych zmianach w prawie.
4 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe Wombat
    8 września 2016 at 11:08

    Niby nie narzucają a interpretacja jest jednoznaczna.
    To tak jak w przetargu nie można napisać że chcą mercedesy ale można napisać że warunkiem jest fabrycznie montowana gwiazdka z przodu…
    Albo inna chora dyrektywa typu że to że wasze ogórki są złe. Nie jest to podane jednoznacznie. Złe są tylko te co mają poniżej 14cm długości… jakby nie było oczywiste że nasza odmiana dorasta tylko do 10cm.

  • Zdjęcie profilowe Evert
    8 września 2016 at 12:47

    Rzecz w tym, że nowe przepisy nie narzucają sposobu rozwiązania układu zasilania paliwem. Ustanawiają jedynie normy emisji spalin, a czy osiągniemy to za pomocą układu wtrysku paliwa, elektronicznie sterowanego gaźnika czy też silnika elektrycznego lub układu hybrydowego – tego poniższe rozporządzenie nie rozstrzyga. Wprowadza za to obowiązek stosowania pokładowych układów diagnostyki OBD.

    http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:32013R0168&qid=1460379297518&from=PL

    Oczywiście układ wtrysku jest najrozsądniejszym rozwiązaniem, pozwalającym na osiągnięcie wymaganych norm emisji przez dany pojazd i dlatego większość pójdzie właśnie w tym kierunku, nie bawiąc się w hybrydy czy silniki elektryczne.
    W sumie, w samochodach też był kiedyś stosowany gaźnik, który następnie odszedł do lamusa i mało kto z tego powodu rozpacza.’

  • Zdjęcie profilowe Wombat
    9 września 2016 at 10:00

    tak, układ abs lub cbs lub ich połączenie.
    A co do tego elektronicznego gaźnika to też patent sprzed 20 lat i raczej nie tak ^wysterowywalny^ żeby te normy obecne spełniać.

  • Zdjęcie profilowe Evert
    9 września 2016 at 11:49

    Przepisy narzucają dla motocykli (nie motorowerów) konieczność zastosowania układów elektroniki pokładowej OBD w celach diagnostycznych – najpóźniej od stycznia 2017 r. Póki co będzie to OBDI, który monitoruje wszelkie awarie obwodu elektrycznego i elektroniki w układzie kontroli emisji i sygnalizuje te awarie, których skutkiem jest przekroczenie wartości progowych emisji. Układ OBDII, który jest w samochodach osobowych, na razie nie będzie wymagany, ale zapewne będzie obowiązkowy od stycznia 2020, gdy wejdzie Euro5 – harmonogram jego wdrożenia jest podany w tabeli cytowanego rozporządzenia.

    W każdym razie nie będzie – wbrew temu co jest w tytule – zakazu sprzedaży motocykli i motorowerów z gaźnikiem. Gaźnik będzie mógł być obecny, ale – w świetle zapisów rozporządzenia – w wersji elektronicznej i pod warunkiem, że spełni normy spalin. Takie elektro-gaźniki (w połączeniu z katalizatorem) były przecież stosowane np. przez koncern VW Audi w niektórych modelach aut. Zapewne nie byłoby problemu przenieść tych rozwiązań do motocykli i motorowerów.

    Tylko po co, skoro jest tyle gotowych „patentów” rozwiązań układu wtrysku paliwa, które można łatwo zaaplikować, zamiast prowadzić kosztowne prace badawczo-rozwojowe nad zastosowaniem elektroniki sterującej gaźnikiem w jednośladach, żeby uzyskać wymagane wielkości emisji. Dlatego wybór układu wtrysku paliwa jest po prostu przejawem zdrowego rozsądku wśród producentów, najbardziej optymalnym ekonomicznie krokiem.

    Swoją drogą ciekawy jestem, na ile wywinduje to ceny tych prostych jednośladów w górę, biorąc pod uwagę, że od 2017 obowiązkowy będzie jeszcze w małych jednośladach kombinowany układ hamulcowy. Przykładowo, SYM WOLF 125 w wersji gaźnikowej kosztuje ok. 8,5 tys., a w wersji na wtrysku jest ponad 2 tys. droższy.