Aktualnie czytasz:
30 minut jazdy na Junak M16 320. Sprawdzam osiągi i v-max #52 Szybcy i Wolni Vlog
5

Tym razem zabieram Was na objazd okolicy na Junaku M16 320. To zdecydowanie najbardziej zjawiskowy motocykl z kolekcji marki, a jazda na nim za każdym razem wywołuje uśmiech na twarzy.

Może zabrzmi to bardzo górnolotnie, ale na tym sprzęcie człowiek może poczuć się wyjątkowo. Junak M16 320 skrada wiele spojrzeń na ulicy i nie może być niezauważony. Żałuję jedynie, że nie są już dostępne alternatywne malowania koloru czerwonego i białego. Moim zdaniem były o niebo ciekawsze od czerni.

To co najważniejsze to pozycja. Bardzo niska, „easyriderska” i niczym niewymuszona. Siedzimy na miękkiej kanapie, a przednie nogi swobodnie spoczywają na wysuniętych i szerokich podnóżkach. Dłonie także nie cierpią podczas jazdy. To moim zdaniem idealna pozycja do czerpania radości z dystyngowanej jazdy. Przy tej okazji musicie zdawać sobie sprawę z faktu, że Junak M16 nie jest najlepszą propozycją do miasta. Owszem, po dłuższym obyciu ze sprzętem da się nim jeździć w korkach. Jednak nie liczcie na zwinność.

Junak M16 320 to potężne koła, przód: 90 / 90 – 21 oraz 60 / 80 – 16 na tylnej osi. W połączeniu z przednimi tarczami wyglądają monstrualnie i dobrze wybierają nierówności. O dziwo zawieszenie nie jest nadto sztywne i nadaje się do dłuższej jazdy.

Sercem Junaka M16 320 jest dwucylindrowy, rzędowy silnik uzbrojony w elektroniczny wtrysk oraz układ chłodzenia cieczą. Osiąga moc 24 KM oraz 23 Nm. To wystarczy do osiągnięcia prędkości maksymalnej na poziomie 135 km/h. To o 15 więcej niż deklaruje producent. Wynik jest zadowalający jak na motocykl o masie 190 kg.

Przed układ hamulcowy składa się z dwóch tarcz i działa zadowalająco. Tylny system jest symboliczny i wymaga wkładania sporej siły, do czego trzeba się przyzwyczaić.

Junak M16 320 jest motocyklem dla ludzi, którzy chcą dostojnie podróżować na motocyklu i czerpać z tego mnóstwo radości. Maszyna nie prowokuje do podejmowania sportowych wyzwań. Za to jest w stanie oczarować okolicę jaką przemierzacie.

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
O autorze
Zdjęcie profilowe Leszek Śledziński
Leszek Śledziński
Zaczynałem jak każdy. Od Komara przez Simsona, chiński skuter... aż do spełniania swoich marzeń. W Jednoślad.pl Tworze swoje moto vlogi, testuje motocykle i motorowery oraz informuję o najważniejszych zmianach w prawie.
5 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe jas13
    27 lipca 2016 at 16:52

    Co to jest za kanapa? To nie wygląda na oryginalną kanapę z M16, tylko jakąś przeróbkę, bądź akcesoryjną?

  • Łysy
    27 lipca 2016 at 17:48

    Pierwsze egzemplarze takie miały – miałem taką w roczniku 2010 i wcale nie była miękka. Miękka to się stała po ingerencji tapicera.

  • Zdjęcie profilowe anonim
    28 lipca 2016 at 08:50

    Ale że ja…? Do miasta jestem przeciwnikiem biegówki. Z doświadczenia (własnego). Lubię jeździć, lubię bawić się biegami, umiem, nie stresuje mnie biegowa wersja jednośladu, ale nie w korku. To samo mam z samochodem, najchętniej automat, nawet CVT w wersji samochodowej. A chopperowate to dodatkowe kłopoty, siedzisz nisko (mniej widzisz), sprzęt długi, nogi wystawione, łapy szeroko. Słabo się tym manewruje. To co pokazał Leszek, to nie jest zakorkowane miasto, to jest luźny przejazd. Zakorkowane miasto jest wtedy, kiedy jest ciężko przebić się między stojącymi gęsto samochodami 🙂 Na codzienne dojazdy bym nie brał, do jazdy dla przyjemności – pewnie super sprawa :-)))

  • Zdjęcie profilowe jas13
    28 lipca 2016 at 10:01

    Widząc przeciskające się w korkach H-D i inne armatury, to chyba Junak też da radę.
    Łysy: czy jest sens taką zabawkę kupować?

  • johnymetallica
    28 lipca 2016 at 23:06

    Haha – wygodna pozycja? No nie bardzo, po godzinie jazdy boli tyłek i bolą plecy 😉
    A powyżej 110 km/h takie drgania idą od silnika i kół, że aż ręce bolą. Więc nie wiem co to za egzemplarz – chyba jakiś niebiański 😀

    Pozdro!