Simson S51: obecnie najgorszy motocykl na początek – dlaczego?

O co chodzi z tymi Simsonami?

W skrócie
  • Simson S51: dlaczego zakup tego motoroweru może okazać się straszliwą wtopą?
  • Bańka spekulacyjna, nostalgia i przekręty: zakup Simsona S51 w realu
  • Remonty młotkiem i kiepskie części powodem tragedii

W ostatnich kilku latach jeszcze do niedawna zapomniane i zakurzone motorowery z niemieckiego miasta Suhl, zaczęły przeżywać drugą młodość. Nagle jazda na Simsonie przestała być powodem do wstydu, a posiadanie zaszanowanego egzemplarza obecnie budzi podziw i szacunek na dzielni. Zdawać by się mogło, że Simson jest świetnym wyborem na pierwszy motocykl, bo lekki, prosty i całkiem dynamiczny, a przy tym jest już klasykiem. Sprawa jednak nie jest tak prosta a zakup Simsona może okazać się wdepnięciem w niezłe bagno.

Produkowany w latach 1980-1990 niemiecki motorower był swego czasu wyznacznikiem statusu w Polsce. Kto miał Simsona ten był po prostu kimś. I to nie dlatego, że oznaczało to, że masz bogatych „starych”, ale dlatego, że posiadałeś jednoślad, który świetnie jeździł, łykał każdą ówczesną konkurencję w swojej klasie, a do tego po prostu się nie psuł. Czego chcieć więcej? Niczego! Każdy, kto pamięta czasy przed rokiem dwutysięcznym i interesował się chociaż trochę jednośladami, wie, że Simson był niespełnionym marzeniem wielu, którzy musieli zadowolić się, co tu dużo mówić, znacznie odstającą polską czy czechosłowacką motoryzacją. Sprzętem pochodzącym z Kraju Rad także daleko było do statusu jaki posiadał DDR-owski motorower. Zwłaszcza w odznaczającej się pod każdym względem skuterowej wersji SR50, która prezentowała się nie gorzej niż włoskie Vespy i Lambretty. 

Simson S51: szaleństwo trwa

A jak sprawa wygląda dzisiaj? Cóż, jeśli ktoś przespał w tej dziedzinie ostatnie dwie dekady, to wracając do tematu Simsona może się ogromnie zdziwić. Dzisiaj, po latach zapomnienia, które padło łupem marketowych chińskich skuterów, Simson powraca do łask. To z resztą za mało powiedziane. Obecnie trwa w najlepsze simsonowe szaleństwo. Wystarczy wejść na OLX, czy inny portal z motoryzacyjnymi ogłoszeniami, by złapać się za głowę. Za zdrowego Simsona trzeba obecnie zapłacić od 7 tysięcy złotych w górę. TO nie koniec, bo wypacykowane sztuki wyceniane są na ponad 10 tysięcy. Rekordowe ogłoszenia dochodzą nawet do 20 tysięcy złotych! Nie wiem czy ktoś przy zdrowych zmysłach jest w stanie wyłożyć taką kasę za leciwy motorower – nawet jeżeli naprawdę jest odrestaurowany zgodnie ze sztuką i dbałością o szczegóły. To nadal przecież tylko zwykły prosty motorower. Nic więcej.

Przeczytaj też:

Ile 40-letni Simson S51 ma mocy? Motorower na hamowni

Na pewno w dużej mierze to zjawisko związane jest z bańką spekulacyjną. Sprawdzili to niedawno na własnej skórze nasi redakcyjni koledzy. Piotrek z Tobiaszem również złapali się za głowy, ale też trochę dali wciągnąć w Simsonowe szaleństwo. Można jednak potraktować ich działania jako eksperyment i zabawę, bo mają na czym jeździć na co dzień. Jeśli jednak rozważasz Simsona S51 jako pojazd do nauk jazdy, czy po prostu do codziennego transportu, to sprawa będzie dla ciebie wyglądać inaczej. Windowane ceny wciąż napędzają szaleństwo, które zdaje się nie mieć końca. Obecnie ciężko znaleźć ogłoszenie o sprzedaży zarejestrowanego i teoretycznie gotowego do jazdy Simsona S51 w cenie poniżej 5 tysięcy złotych. Za taką sumę możesz już poszukać dalekowschodniego motoroweru w stanie fabrycznym. Czy będzie lepszy? Niekoniecznie, ale będzie na gwarancji producenta i nowy. Te sztuki wyceniane na 5-6 tysięcy zł w zdecydowanej większości przypadków wymagają wkładu finansowego, a ten, jak przyjrzysz się rynkowi części do Simsona, może się wcale nie okazać taki mały. Spory wkład w wysokie ceny Simsonów na polskim rynku ma także fakt, że niemieccy motocykliści patrzą z coraz większą nostalgią w stronę pojazdów z ich motocyklowego dzieciństwa. Każdy chce mieć znów Simsona. Nie po to by nim jeździć, ale by pochwalić się kolegom, że król podwórek powrócił do garażu. To powoduje, że codziennie transportu Simsonów wracają hurtowo do „heimatu”, a to powoduje wzrost cen pojazdów na naszym rynku. Sprawa nie jest łatwa i wygląda na to, że w krótkiej perspektywie nie ma co liczyć na spadek cen i popularności tych motorowerów.

Przeczytaj też to:

Kupujesz motocykl używany? Uważaj na oszustów! Plaga naciągaczy w polskim Internecie. Jak się ustrzec?

Tak ogromna popularność i utrzymujący się wysoki popyt na Simsony powoduje, ze nie brakuje oszustów, którzy tworzą okazyjne „fejkowe” ogłoszenia, by wyłudzać zaliczki. Wpłacisz „stówkę” by zaklepać lukratywny zakup i nie zobaczysz ani stówki ani Simsona. Uważajcie przy zakupach na portalach ogłoszeniowych i zachowajcie chłodną głowę. Simsonów więcej już nie będzie, ale „okazyjna okazja”, to obecnie najprawdopodobniej klasyczne już niestety oszustwo. 
 

Bądź zawsze na bieżąco dzięki Jednoślad.pl News

Simson S51

Trzeba też pamiętać o tym, że Simsony to często pojazdy użytkowane przez nastolatków – bezlitośnie i z dużą dozą fantazji. Ich wytrzymałość potrafi być ogromna, ale nie jest przecież nieskończona. Usterki nader często usuwane były i nadal są za pomocą metod mocno chałupniczych, a to prowadzi bardzo szybko do degradacji stanu technicznego nawet tak udanej i wytrzymałej konstrukcji jak Simson S51. Dlatego często motorowery z rynku wtórnego mają już najlepsze swoje czasy dawno za sobą. Często pod odmalowanymi pokrywami i zbiornikiem czai się motocyklowa ruina, za którą ktoś chce zgarnąć poważną sumę złotówek. 

Zakup Simsona to początek przygód

Zakup motoroweru Simson S51 to jedno, ale potem dochodzi do tej układanki najczęściej mniej lub bardziej poważny remont. Tutaj mamy kolejny zgrzyt, bo choć obecnie do Simsonów dostępne jest niemal wszystko, łącznie z fabrycznie nowym silnikiem, ramą, czy nadwoziem, to często jakość podzespołów jakie można znaleźć w sieci potrafi być na poziomie marketowych skuterów, które nomen omen wygryzły w dużej mierze Simsony z obiegu. Tutaj trzeba bardzo uważać by nie nadziać się na bubel. Jeśli nie masz wiedzy i doświadczenia, to praktycznie niemożliwym okaże się odróżnienie tanich chińskich zamienników od porządnych części, które pozwolą faktycznie przywrócić nienaganny stan techniczny motoroweru. Na szczęście w takich momentach można skorzystać z rady sprawdzonych fachowców. Jednym z takich miejsc jest firma Jack Motors, która specjalizuje się w DDR-owskich motorowerach. Przebogata oferta części i podzespołów oferowana przez ekipę autentycznych pasjonatów, pozwoli dobrać komponenty do potrzeb i budżetu. Oferta jest tak bogata, że czasem ciężko wybrać najbardziej odpowiednią i pasującą do konkretnego modelu część. W takich momentach najlepiej zdać się na wiedzę fachowców. Remont to z resztą jedno, a tuning to drugie, bo Simson okazuje się być sprzętem bardzo podatnym na poprawki fabrycznych parametrów. Rozwiercone cylindry, sportowe tłoki i wały, poprawiające pracę silnika układy wydechowe, jest tych możliwości naprawdę od groma. Wystarczy lekko dłubnąć przy kanałach w cylindrze, założyć inny tłok i wydech i okazuje się, że Simson potrafi latać. Sprawa jednak jest jak to przy tuningu silników dość delikatna, dlatego odpowiednie spasowanie, dobór części i obróbkę najlepiej zostawić fachowcom. 

Inne publikacje na ten temat:

Czasem po prostu trzeba niewiele by spartolić robotę i wrzucić kasę w błoto. Nie każdy musi być specem od simsonowskich silników, a te okazują się wdzięcznymi konstrukcjami, choć nie są to maszyny, które skutecznie naprawisz przy pomocy młota i przecinaka. Żeby dobrze wyremontować silnik takiego Simsona trzeba mieć trochę pojęcia o tej robocie. Wybijanie wału młotkiem, czy skręcanie z powrotem na siłę, to pierwszy gwóźdź do trumny. Dystansowanie wału to kolejny z nagminnie pomijanych aspektów. Skutkami małych ustępstw są niska bezawaryjność i kolejne koszty remontu. 

Przeczytaj także:

Ile oleju do benzyny? Mieszanka paliwa do motocykla dwusuwowego 2T. Wiedziałeś o tym?

Czy zatem zakup Simsona w obecnych czasach to szaleństwo? I tak i nie. Jeśli wiesz co robisz i masz świadomość co kupujesz i jak postępować z Simsonem, to pewnie poradzisz sobie nawet z remontem silnika – zwłaszcza, że istnieją w sieci prężnie działające grupy wsparcia, gdzie można podpytać o niezbędną wiedzę. Jeśli jednak myślisz, że kupisz Simacza za „piątkę” i będziesz bezproblemowo jeździć, to istnieje spore ryzyko, że przejedziesz się na takim planie. 

Simson S51: Wtopa niemal nieuknikniona

„Nasze redakcyjne Simsony oczywiście okazały się wtopą, choć kontrolowaną, bo po dokonaniu „riserczu” rynku wiedzieliśmy, że są dwie drogi: Albo kupujemy zrobionego Simsona za 10 tysięcy i liczymy się z ryzykiem, że i tak trzeba będzie rozbijać silnik, albo kupujemy złom z papierem, lub po pseudo remoncie i mamy pewność, że remont jest nieunikniony. Oczywiście na potrzeby tworzenia ciekawych dla odbiorców i również dla nas materiałów, wybraliśmy bramkę nr 2. Sami sporo uczymy się o tych sprzętach dzięki temu, a przy okazji poznajemy pasjonatów, prawdziwych fachowców i ludzi, którzy Simsona składają z zamkniętymi oczami wyrwani z głębokiego snu o 4 nad ranem. Z jednej strony to co dzieje się obecnie w simsonowym światku jest przerażające (ceny pojazdów i związane z nimi szaleństwo, łącznie z kręceniem wałków przez oszustów), z drugiej serce rośnie jak patrzy się na ludzi, którzy mogliby grzebać przy znacznie mocniejszych, lepszych, z pozoru ciekawszych jednośladach, a poświęcają swój czas, wiedzę, pasję „zwykłym” DDR-owskim piździkom. Gdybym jeszcze raz miał kupić Simsona, to chyba bym zrezygnował, z drugiej strony absolutnie nie żałuję tego zakupu, bo zawsze marzyłem o Simsonie. I aż do tej pory było to niespełnione marzenie. Już niebawem razem z Tobiaszem wracamy do Was z kolejnymi materiałami dotyczącymi naszych redakcyjnych Simsonów, więc bądźcie czujni!” – Piotrek Ganczarski

Materiał zrealizowany przy współpracy z:

Przemysław Borkowski

Kocha wszystko co ma dwa koła i silnik - nawet ten elektryczny. Gdyby wiertarka miała koła, też by na niej jeździł. Prywatnie fan dobrego rockowego brzmienia i kultur orientalnych.

Inne publikacje na ten temat:

10 opinii

  1. W latach 90 silnik S51 okazał się znakomitym silnikiem kartingowym (kategoria junior S1, czy jakoś tak). W kartingu żyłowano te silniki tak, że moc była podwajana (przy zachowaniu pojemności 50 cm3), a mimo to okazywały się bardzo niezawodne i rzadko zdarzało się, by któryś nie dojechał do mety. Było to rażące osiągnięcie na tle bardzo powszechnej kategorii (młodzieżowa) w oparciu o WSK 125, gdzie awaria była tak powszechna jak kupno chleba w sklepie. Patrzyliśmy na te Simsonki z podziwem.

  2. W artykule brakuje wspomnienia, że rama zwykłego S51 różni się od ramy S51 Enduro. Ta pierwsza była delikatniejsza.
    Silnik Simsona nie lubił podsprężania i kiepskiej jakości oleju do mieszanki.

  3. Mam Simsona 3 biegowego. Pomalowany zbiornik dekle i błotniki. Zrobiony 3 szlif o ile pamiętam. Nie wiem skąd te ceny kosmos ale i tak bym nie sprzedał za 5 czy 10 tys. To jest maszyna niezawodna

    1. Simson to najlepszy motorower wszech czasów. Miałem oryginał z DDR za 3200 Marek wschodnich. 80km/h bez problemu, ale za to problemy z policją.
      Nie było i nie ma lepszego.

  4. Simson to nie jest zwykłym motorower
    To akurat motorower z sercem, a nie te potwory silnikowe takie jak AM6
    Wiem te ceny z kosmosu ale to nie wina Simsona ale handlarzy

    1. Bardzo fajny i klasyczny motorower z duszą, są dostępne części wysokiej jakości i w parze z nimi idzie niezawodność. Mam tego bzyka 20 lat i teraz moje dzieci na nim jeżdżą i są mega zadowolone.

  5. Nie mam pewności czy piszący tego gniota wiedzieli co piszą, czy robią sobie „jaja z nas. Mam S50 3 biegowy, po 3 szlifie z bakiem garbatym. 3x wymiana sprzęgła 1x łańcucha, osłony, hamulce, normalka. Jeżdże latem dość mocno eksploatując. Ciągam drewno z lasu wózkiem, na roboty budowlane i…..serwisowałe sam, w warunkach garażowych. O pomoc prosiłem też pana z ChyloRacing, innych pasjonatów, jacy są w internecie. I pytanie, po co takie bzdury piszecie, pajace. Zastanówcie się co piszecie. Doświadczenie zdobywajcie od informacji od, użytkowników na wsi, dziadków na Simsona.

  6. Jeden Janusz wystawił sobie za 10k, inni to zobaczyli i też wystawili tylko że nikt tego nie kupuje za taką cenę, a dopóki ktoś za taką cenę nie kupi to znaczy że nie jest to tyle warte

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button