Mniejszy ruch na drogach: Czy naprawdę jest dzięki temu bezpieczniej?

Na ulicach zrobiło się pusto? Wcale nie musi to oznaczać, że jest bezpieczniej. Powód? Ludzki mózg.

Kwarantanna, #zostajęwdomu, home office i zdalne załatwianie wszystkiego co możliwe sprawiło, że na ulicach i drogach naszego kraju bardzo zauważalnie zmalał ruch. Wydawać by się mogło, ze dzięki temu nie trzeba się aż tak skupiać na jeździe, skoro dookoła znacznie mniej potencjalnych zagrożeń. Wtedy właśnie do gry wkraczają realne zagrożenia. Tym jednak razem nie ze strony osób trzecich, a z naszej. Powodem jest tzw. ślepota pozauwagowa.

Co to jest? Jest to zjawisko, w którym informacje docierające do mózgu są przez niego nie odbierane. Dlaczego? Badacze tematu twierdzą, że oszukuje nas nasza własna podświadomość. Nie widzimy tego, czego po prostu nie spodziewamy się zobaczyć. Widząc opustoszałe drogi i chodniki podświadomie wyłączamy czujność. To z kolei sprawia, że gdy przechodzień wyjdzie zza drzewa, lub rowerzysta nagle pojawi się na drodze zasłonięty jeszcze prze chwilą przez mur lub dostawczaka, możemy zwyczajnie go nie zauważyć i to patrząc na niego. Do widzenia otaczającego nas świata nie jest wystarczające wyłącznie posiadanie otwartych oczu. Do tego, żebyśmy rzeczywiście widzieli, potrzebne jest skupienie uwagi.

Bardzo często zdarza się, ze kierowcy, którzy spowodowali wypadek tłumaczą się, że nie widzieli zagrożenia. Wcale nie musi to oznaczać szoku pourazowego, lub zwyczajnego kłamstwa w obawie przed konsekwencjami. Kierowca mógł naprawdę nie zarejestrować w swoim umyśle możliwości kolizji, mimo, że patrzył na zagrożenie. Patrzyć, niestety nie zawsze oznacza widzieć. Podczas koncentracji na jednym zadaniu, nasz mózg wyłącza się na bodźce poboczne. Koncentrujmy się więc zawsze na próbie przewidzenia niespodziewanych wydarzeń za kierownicą.

REKLAMA

SCORPION EXO 520 AIR

Zobacz co oferuje najlepszy kask motocyklowy w segmencie.

Czasem sytuacja może być odwrotna. Komu nie zdarzyło się przejechać przez skrzyżowanie i po chwili zastanawiać się jakie było na nim światło dla pasa, którym się poruszamy? W tym wypadku zapewne zamyśliłeś się na temat nie związany z prowadzeniem samochodu, lecz podświadomość czuwała. Mimo, że przecież spojrzałeś na sygnalizator świetlny i zachowałeś się zgodnie z jego sygnalizacją, to nie zarejestrowałeś tego. Ślepota pozauwagowa działa niejako na odwrót, choć efekt jest podobny. Obraz nie dociera do naszej świadomości i nieszczęście gotowe. Bądźmy wiec zatem czujni, niezależnie od tego czy dookoła pełno ruchu, czy ulice wyglądają na wymarłe. Przechodzień lub rowerzysta też narażony jest na to samo zjawisko, co może mieć opłakane skutki. Pamiętajmy też, że pusta droga nie oznacza, że możemy jechać szybciej. To często bardzo mylące i niebezpieczne zachowanie, a gdy do gry wejdzie prędkość i brak uwagi, to niestety już bardzo blisko do tragedii.

[trending]

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button