Dostał 100 tysięcy złotych kary za brak umowy sprzedaży pojazdu

Oto przykład, który motywuje do skwapliwego archiwizowania dokumentów

W skrócie
  • Pamiętajcie, że zgłoszenie sprzedaży motocykla lub samochodu to sprawa ogromnej wagi. Od 2020 roku obowiązuje prawo, które niejako zmusza osoby sprzedające pojazdu i osoby kupujące do spełnienia tego obowiązku.
  • 1 maja 2023 roku wprowadzono zmiany w prawie, które znoszą obowiązek zgłoszenia nabycia pojazdu i zastępują go obowiązkiem przerejestrowania. TO BARDZO WAŻNE.
  • Dostał 100 tysięcy złotych kary za brak umowy sprzedaży pojazdu - umowę sprzedaży wcześniej wyrzucił i nie mógł udowodnić sprzedaży pojazdu.
  • Pamiętajcie: kolekcjonowanie umów dotyczących sprzedaży samochodu lub motocykla to bardzo dobry i zdrowy zwyczaj,

Tytuł tego artykułu brzmi jak cholerny clickbait, ale niestety jest prawdziwy, a osoba która otrzymała wezwanie do zapłaty prawie zeszła na zawał. Umowa sprzedaży pojazdu po wielu latach poszła do śmieci, a kilka miesięcy później przyszło wezwanie do zapłaty: nie tylko za parking policyjny, ale i koszty sądowe. Uzbierało się blisko 100 tysięcy złotych.

Wyobraź sobie sytuację, że sprzedajesz samochód lub motocykl i praktycznie zapominasz, że kiedykolwiek byłeś jego właścicielem – miałeś go zaledwie kilka miesięcy. Mijają lata. W końcu wyrzucasz umowę do kosza na śmieci, a kilka tygodni później przychodzi wezwanie do zapłacenia horrendalnego rachunku za parking policyjny i co gorsza jesteś obarczony kosztami sądowymi za sprawę, o której nie miałeś pojęcia. Łącznie do zapłaty masz blisko 100 tysięcy złotych. Brzmi jak koszmar, lub filmowa fikcja godna sprawy dla reportera. Niestety taka może być rzeczywistość, szczególnie jeśli nie jesteś w posiadaniu umowy sprzedaży pojazdu.

W roku 2023 sprawa jest o tyle prosta, że sprzedaż auta równoznaczna jest ze zgłoszeniem tego faktu w urzędzie, a nabycie obarczone jest obowiązkiem rejestracji. Przed rokiem 2020 było nieco inaczej. Powiedziałbym, że istniała wolna amerykanka, której żniwa niektórzy zbierają nawet dzisiaj. Przecież czas operacyjny pracy sądów, poczty polskiej itd… sami wiecie jak to wygląda.

Dostał 100 tysięcy złotych kary za brak umowy sprzedaży pojazdu

Nie ma co ukrywać, że w obiegu zarówno motocykli jak i aut jest wiele pucharów przechodnich. Tzn. takich pojazdów, które przez lata nie były rejestrowane przez kolejnych właścicieli, a były tylko i wyłącznie obiektem handlu i handelku. Oczywiście, od 2020 istnieje obowiązek przerejestrowywania pojazdów, ale jak się okazuje wiele kwiatków wychodzi dopiero teraz.

Na stronie Rankomat.pl czytamy:

Nabywca używanego pojazdu mechanicznego zarejestrowanego w Polsce, musi zgłosić zmianę właściciela w ciągu 30 dni od daty zawarcia umowy kupna-sprzedaży lub darowizny w wydziale komunikacji. Jednocześnie zbywca auta również musi poinformować starostę o sprzedaży auta w tym samym terminie, na podstawie art. 78 ust. 2 ustawy Prawo o ruchu drogowym: Właściciel pojazdu zarejestrowanego jest obowiązany zawiadomić w terminie nieprzekraczającym 30 dni starostę o:nabyciu lub zbyciu pojazdu. Jednocześnie zgłoszenie zakupu używanego auta w urzędzie nie oznacza jego przerejestrowania na nowego właściciela. Od 1 stycznia 2020 r. posiadacz samochodu z drugiej ręki, ma obowiązek w ciągu 30 dni od daty zawarcia umowy kupna-sprzedaży zgłosić jego nabycie w wydziale komunikacji. Natomiast przerejestrowanie może nastąpić później.

Tutaj warto dodać adnotację i uzupełnić powyższy cytat zmianami wynikającymi ze zmian w prawie z tego roku:

Zgodnie z ustawą z 26 maja 2023 roku o zmianie niektórych ustaw w celu ograniczania niektórych skutków kradzieży tożsamości w zakresie przerejestrowania pojazdów zniesiony został obowiązek zgłoszenia nabycia pojazdu i zastąpiono go obowiązkiem przerejestrowaniem pojazdu. Jak przypomina resort cyfryzacji, obowiązujące od 1 stycznia 2020 r. przepisy, nakładają na właścicieli pojazdów kary za niezgłoszenie zbycia lub nabycia w określonym terminie. Kilkuletnia praktyka stosowania tych przepisów wskazuje, że są one nieskuteczne i powodują istotne niedogodności dla obywateli.

-czytamy na stronie prawo.pl.

Oznacza to, że każdy obywatel, który dokonał zakupu lub sprzedaży motocykla lub samochodu po roku 2020 musiał zgłosić sprzedaż lub jego nabycie. Oczywiście, ma to swoje wady, ale jednocześnie stawia Cię w sytuacji człowieka, który ma czyste ręce w najbardziej absurdalnej sytuacji, która nigdy nie powinna się wydarzyć Ja jednak widzicie wydarzyła się i człowiek, który ją przeżył dostał prawdopodobnie migotania przedsionków. Wróćmy jednak do samego przypadku. Jak to możliwe?

Ciągłość umów była, ale umowa poszła do śmieci

Sprawa pomimo, że wydaje się skomplikowana, to jest dosyć prosta. Człowiek kupił pojazd od osoby, która nie przerejestrowała go na siebie – dokładnie tak samo zrobili wcześniejsi właściciele. Ciągłość, dajmy na to pięciu umów (sic!), była zachowana, więc nowy właściciel kupił go z zachowaniem zasad i przepisów. Oczywiście, tak jak poprzednicy, aby nie ponosić kosztów nieprzerejestrował go, pojeździł zaledwie kilka miesięcy i sprzedał pojazd dalej. Sprawa zapewne powtórzyła się jeszcze kilka razy, a ostatni właściciel porzucił go w jednej z większych miejscowości.

Oczywiście porzuconym sprzętem zajęła się straż miejska. Pojazd odholowano na parking policyjny i tak sobie stał, a w międzyczasie szukano właściciela, którego nie było. Najpierw wezwanie zapłaty pojawiło się u pierwszego właściciela, czyli u tego, który widniał w urzędzie. Ten miał umowę sprzedaży pojazdu więc miał czyste ręce. Sprawa przeszła na kolejną osobę i tak od człowieka, do człowieka, w końcu trafiło na osobę, z końca listy. Pech chciał, że minęło kilka lat, a były właściciel postanowił kilka miesięcy wcześniej wyrzucić umowę zbycia pojazdu. Do kosztów sądowych i kosztów związanych z parkingiem policyjnym doszła kara za brak OC. Jak widzicie jest to historia niezwykła, ale prawdziwa.

Czyż nie słyszeliście bardziej romantycznej ballady o strzeleniu sobie w kolano?

Historia nie ma dobrego zakończenia, ale za to piękny morał. Kolekcjonujcie dokumenty, zbierajcie je w segregatory i utrzymujcie porządek w papierach. Nie dla urzędu, ale dla własnego dobra i przede wszystkim dla zdrowia Waszych kolan.

– Wons.

 

Tobiasz Kukieła

Dziennikarz motoryzacyjny, fotograf, reportażysta. Na motocyklach jeździ od dzieciaka i cały czas odczuwa potrzebę rozwijania swoich umiejętności jeździeckich. Jest złomiarzem z powołania - zdecydowanie częściej kupuje motocykle niż je sprzedaje. Czy to jego problem?

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button