Dopuszczalna ilość alkoholu w organizmie 2019. Kiedy kierowca traci prawo jazdy?

Nietrzeźwi kierowcy to nadal plaga polskich dróg. W jakiej sytuacji to wykroczenie, a w jakiej przestępstwo i jaka jest dopuszczalna ilość alkoholu w organizmie kierowcy? 

Różnica na papierze może wydawać się niewielka, ale pomiędzy stanem „po spożyciu” a „nietrzeźwością” jest ogromna przepaść - i w konsekwencjach prawnych i w tym jakie zagrożenie na drodze sprawia kierowca. Dopuszczalna ilość alkoholu w organizmie kierowcy w Polsce na 2019 rok nie zmienia się. Do 0,2 promila w wydychanym powietrzu kierowcy mogą spać spokojnie, jednak pomiędzy 0,2 a 0,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu mówimy już o spożyciu. 

Po spożyciu a stan nietrzeźwości

W takiej sytuacji straci prawo jazdy na minimum 6 miesięcy, zapłaci grzywnę w wysokości do 5000 zł i otrzyma 10 pkt. karnych. Istnieje także możliwość pozbawienia wolności od 5 do 30 dni, ale nadal mówimy o wykroczeniu.

Jeśli chodzi o stan nietrzeźwości to jest to przestępstwo. Taki kierowca straci prawo jazdy na minimum 3 lata, przekaże 5000 zł na Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej, otrzyma grzywnę zależną od dochodów i może otrzymać karę do 2 lat pozbawienia wolności. Kara ta może być większe, nawet do 12 lat, dla recydywistów. 

REKLAMA

RZUĆ WYZWANIE MIASTU Z BMW G 310 R

Obudź się z uśmiechem na twarzy bo każdy dzień z BMW G 310 R to szansa na spróbowanie czegoś nowego. Kompletny pakiet ma wszystko, czego potrzebujesz – w tym nowoczesne światło do jazdy dziennej. Dzięki zoptymalizowanemu silnikowi z Ride by Wire i sprzęgłem z funkcją Anti-Hopping pojazdem jeździ się intuicyjnie i zwinnie, niezależnie od tego, czy wybierasz się do pracy, na randkę czy poza miasto. Przekonaj się o zwrotności, łatwości obsługi i sportowym charakterze G 310 R i każdego dnia stawiaj sobie nowe, większe wyzwania.

Alkohol i regres ubezpieczeniowy

Na to wszystko kierowca, który np. w stanie po spożyciu, spowoduje wypadek, obarczony jest wszystkimi kosztami likwidacji szkód, bez względu na to jak dobre ubezpieczenie miał kupione. Nazywa się to regres ubezpieczeniowy. W Polsce kilka tysięcy osób spłaca w ten sposób Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, a kwoty wahają się od kilku do nawet kilkuset tysięcy złotych (w pojedynczych przypadkach przekraczają milion). 

Czytając powyższe chyba wydaje się jasne - nie warto jeździć „na podwójnym gazie”. 

[trending]

 

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button