Aktualnie czytasz:
Nowe kary za jazdę bez prawa jazdy 2015 motocyklem i samochodem: Komentarz Skuterowo.com
25

Projekt zmian kodeksu wykroczeń i prawa o ruchu drogowym wywołał skrajne emocje. Jedni uważają, że to słuszny kierunek i konsekwencje powinny być bardziej dotkliwe, inni, że jazda bez prawka to naturalna konsekwencja trudniejszych i droższych egzaminów.

Jak zwykle prawda jest gdzieś pośrodku tych skrajnych opinii. Tak duża ilość motocyklistów i kierowców samochodów poruszających się po drogach bez prawka, albo uprawnień danej kategorii to rezultat lat zaniedbań i błędnych przeświadczeń. Z jednej strony w Polsce wciąż posiadamy małą ilość policjantów oraz przepisy wręcz zachęcające do jazdy bez przechodzenia przez egzamin, z drugiej niezwykle skomplikowany system szkoleń i egzaminowania kierowców.

Nie pomaga tutaj polska mentalność, wyrażana opiniami typu „nie opłaca się płacić za prawko ponad 1000 zł, jak mandat kosztuje tylko 300 czy 500”, „nie robię prawka, nie dam zarobić tym złodziejom z wiejskiej”, „od 10 lat jeżdżę bez prawka i nic mi się nie stało”.

Wynik? Niemal największy w Europie odsetek kierowców bez prawa jazdy. Według szacunków policji średnio 3 na 100 kierowców na polskich drogach w ogóle nigdy nie podchodził do egzaminu. W przypadku motocykli ten odsetek jest jeszcze większy i wynosi do 15%. Do tego dochodzi jeszcze liczba tych, którzy mają prawo jazdy, ale nie posiadają odpowiedniej kategorii, np. A1, A2 czy A.

Wyruszając na drogę nigdy nie wiesz co Cię może spotkać...

Wyruszając na drogę nigdy nie wiesz co Cię może spotkać…

Co za jazdę bez prawka aktualnie grozi?

300 albo 500 zł mandatu i zakaz dalszej jazdy. Oczywiście następnego dnia możemy tak samo wsiąść na moto bez uprawnień i jedynie co da się nam zrobić to dołożyć kolejny mandat. Ale jeśli kogoś na to stać i kwota 500 zł nie robi wrażenia to może tak w kółko być łapany przez drogówkę.

Nawet w razie wypadku sąd nie może nas skazać stricte za „jazdę bez uprawnień”. Tak naprawdę jedyną konsekwencją dla nas będzie regres ubezpieczeniowy. To po prostu konieczność zwrotu wszelkich kosztów związanych z likwidacją szkód na innych pojazdach, albo na ludziach, w tym wypłatę odszkodowań z powództwa cywilnego z dożywotnią rentą włącznie.

Mało kogo to przeraża i mało kto wie, że mandat za brak prawa jazdy to tylko wierzchołek góry lodowej, a prawdziwe konsekwencje odczuwa się dopiero jak coś pójdzie nie tak i wyrządzimy komuś, albo sobie szkodę. Jeździmy niejako bez ubezpieczenia. Stąd też niezwykle mnie śmieszą ludzie, którzy kupują dobrowolne, dodatkowe AC na motocykl, a jeżdżą bez prawa jazdy.

Burzą się Ci co mają prawo jazdy.

Nic dziwnego, zainwestowali czas i pieniądze w to, aby żyć w zgodzie z polskim prawem. Dodatkowo muszą uważać na punkty karne. To nieco demotywujące dla „prawilnych” motocyklistów.

Burzą się Ci co nie mają prawa jazdy.

Mówi się: „W Polsce nie da się zdać prawa jazdy”. „Nie mam czasu na kurs”. „Nie będę dawać zarabiać tym złodziejom”. „Jeżdżę już od dawna bez prawa jazdy i nic się nie dzieje”. „Przywrócić kartę motorowerową”. Jest w tym wszystkim trochę racji i naprawdę nasz rząd postarał się, aby nie było lekko. Co nie zmienia faktu, że te wszystkie argumenty są dobrym uzasadnieniem lenistwa i lekkomyślności. Wiem, narażam się wielu, ale taka jest prawda. Jazda bez prawa jazdy to szczyt głupoty. Nie tylko ze względu na społeczną niesprawiedliwość, ale przede wszystkim dlatego, bo możemy zrobić komuś krzywdę. Nie mam tu na myśli braku umiejętności, a np. zwykłego pecha. Zagapimy się, wjedziemy komuś w „tyłek”, przyjedzie policja i nie tylko dostajemy mandat za spowodowanie kolizji i brak uprawnień, ale dodatkowo w notatce o zdarzeniu znajdziemy zapis „kierowca nie posiadał uprawnień w chwili zdarzenia”. Ubezpieczyciel widząc taką adnotację wypłaci odszkodowanie, a chwilę później zwróci się do nas o zwrot kosztów.

Pół biedy jak walniemy w Poloneza. Jednak może się okazać, że naprawa pojazdu, który uszkodziliśmy kosztowała 30 000 PLN. Przykład może wydawać się z kosmosu, ale o tak wysokie szkody nie jest trudno. W miarę świeżym BMW 520 tylny zderzak z czujnikami parkowania oraz lampa i lakierowanie klapy bagażnika kosztuje łącznie 17 432 PLN brutto.

Po co policja, spiszemy oświadczenie na miejscu i wezmę winę na siebie. Tak? To nic nie da – ubezpieczyciel poprosi o okazanie prawa jazdy w trakcie procesu likwidacji szkody.

Naprawdę przerąbane mamy powodując wypadek, gdzie poszkodowane są osoby. Twoja odpowiedzialność cywilna zobliguje Ciebie do wypłaty z własnej kieszeni odszkodowania, renty, zwrotu utraconych środków na skutek utraty zdolności do pracy (nawet czasowej), kosztów pogrzebu czy rehabilitacji. Do tego naprawiasz z własnej kieszeni przewrócony znak drogowy, uszkodzony płot i zdemolowany motocykl. Pytanie – czy dla własnego spokoju nie lepiej wziąć tyłek w troki i przemęczyć się przez kurs i egzamin?

Aby przeciwdziałać patologii na polskich drogach i  przy okazji poprawić nastroje tych, którzy mają już uprawnienia rząd planuje zaostrzenie kar. Posłowie chcą aby koszt jazdy bez prawka kończyła się aresztem, albo mandatem w wysokości minimum 3000 PLN.

§ 3. Kto na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu prowadzi pojazd mechaniczny, nie mając do tego uprawnienia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 3.000 zł.

Recydywiści z kolei będą mogli stracić swój pojazd. Zostanie on odebrany nawet w sytuacji kiedy nie będzie on zarejestrowany na kierowcę.

§ 5. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 4 można orzec przepadek pojazdu mechanicznego którym kierował sprawca. Orzeczenie przepadku pojazdu mechanicznego nie stanowiącego własności sprawcy jest możliwe jedynie wtedy, gdy kierował nim nie mając do tego uprawnień za zgodą właściciela.”.

 

Co myślisz o tych zmianach? Za czy przeciw? Zachęcamy do komentowania.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
5%
Interesujące
8%
heh...
2%
Że co?
5%
Grrrr!
0%
Smutne
10%
25 Komentarze
1 2 3
  • Szuru - buru
    26 sierpnia 2016 at 10:03

    A w moim przypadku wygląda to tak,

    mam 30 lat ostatni raz jeździłem na komarku jakieś 15 lat temu… kupiłem se Suzuki GSa 500 bo zawsze chciałem… Uczyłem się pod okiem kuzyna który jeździ – na drogach wykluczonych z ruchu drogowego, polnych i pustych parkingach. Slalomy i inne dziwa które mi zadawał cierpliwy kuzyn. Plac manewrowy u kolegi który prowadzi szkołę nauki jazdy itd. Czyli sam sobie motor kupiłem, sam sobie go tankowałem na swoje lekcje i sam się nauczyłem. Później zacząłem bzykać do pobliskich sklepów po ciepłe bułki. A po czasie gdy miałem coś do załatwienia w mieście jakoś wygodniej i szybciej było mi wskoczyć na jednoślad i bocznymi drogami podjechać do celu. Na motorze czuje się już pewnie, ale ciąży mi jak kamień te ograniczenie braku uprawnień.

    Aktualnie motor stoi przygotowany do zimowania, bo w już tym roku nie mam czasu jeździć. Niewyobrażalnie mocno polubiłem jednoślada i wiem że na przyszły sezon będę robił prawko by w końcu bez stresu wyjechać z żoną na wycieczkę czerpiąc przyjemność z jazdy.

    Co mnie mocno drażni to to że nie mogę podejść od razu do egzaminu. Tylko muszę płacić połowę wartości mojego motoru komuś – który aktualnie nic więcej mnie nie nauczy.

    Powiedźcie mi, ile procent ludzi którzy idą na prawko Kat A pierwszy raz wsiada na motor dopiero na kursie ? No ile z 5% ? Większość ludzi zaczyna prawko na motor nieźle sobie na nim już radząc. Mając prawo jazdy kat B znając przepisy ruchu drogowego, chętnie bym przystąpił od razu do egzaminu nie płacąc za cholerny kurs! A te kasę którą wydam w szkole nauki jazdy – wolałbym zostawić w sklepie kupując ładny kombinezon i kask żonie.

    To że jest tyle motocyklistów jeżdżących bez uprawnień, spowodowane jest wysokimi cenami kursów. Zrobili by możliwość podejścia do egzaminu bez konieczności wyjeżdżonych godzin i ten Wasz % spadło niemalże do zera.

    A przecież kto by chciał się nauczyć i wykupić godziny – to by sobie wykupił.

  • Zdjęcie profilowe malfeusz
    8 września 2016 at 11:47

    Ja jeżdże moto 125 od 5 lat, nie mam prawa jazdy zapłaciłem 2 razy mandat 500zł, i jeżdże dalej, ale chyba pojde na egzamin bo brakuje mocy a bym sobie kupił 300/600

  • KIEROWCA
    12 marca 2018 at 22:35

    SLUCHAJCIE APELUIE DO WSZYSTKICH KTORZY JERZDZA BEZ PRAWKA NA MOTORACH ,,,, DALEJ JEZDZICIE I NIEBUJCIE SIE PRAWA ,,,, PRAWO JEST POTO ABY GO LAMAC ,,, I WY JESTESCIE TUTAJ DZWIGNIA ZMIANY PRAWA ,,,,NA 125 BEZ PRAWKA B ,,, ZWYCZAJNIE WSIADASZ I IEDZIESZ ,,,,, PIERDOLCIE PRAWKO NIE WYRABIAJCIE ….. JAK BENDZIE NAS WIECEJ BEZ PRAWKA …. ZMIENIOM PRAWO OGNIE SIE IM PALECZKA …

  • KIEROWCA
    12 marca 2018 at 22:50

    OSOBY KTORE MAJOM PRAWOJAZDY TO SZCZYT GLUPOTY HANBA