Aktualnie czytasz:
Test Kymco Nexxon 50: Niepozorny Diabeł
17

Prezentowany w Skuterowo.com Kymco Nexxon 50 to brat bliźniak Ferro 202 i daleki kuzyn Zippa Nekena. Wszystkie te trzy pojazdy łączy identyczna konstrukcja silnika, a dzieli niemal cała reszta konstrukcji. Na dystansie czterech i pół tysiąca kilometrów sprawdziliśmy co przemawia na korzyść Kymco.

Pierwsze wrażenie. Na pierwszy rzut oka Nexxon budzi mieszane uczucia. Z jednej strony duże koła, umieszczony centralnie silnik i napęd łańcuchem narzucają skojarzenie z małymi motocyklami. Jednak gdy spojrzymy na łagodne linie nadwozia, zauważymy nieagresywną stylistykę, brak krzykliwych naklejek i opony rodem z roweru stwierdzamy, że jest to pojazd dla nastolatków, którzy dopiero co zdali na kartę motorowerową. O tym, jak minęliśmy się z rzeczywistością dowiemy się dużo później…

Nexxon posiada mniej owiewek, niż klasyczny skuter

Nexxon posiada mniej owiewek, niż klasyczny skuter

Nadwozie. W porównaniu z typowymi skuterami owiewek mamy o połowę mniej, jednak w zupełności one wystarczają. Całość utrzymano w dwutonowym połączeniu błyszczącej czerwieni Marlboro i matowej czerni. Cieszą osłony nóg, które skutecznie zmniejszają narażenie kończyn na przewianie i ochlapanie podczas deszczu. Spasowanie elementów jest bardzo dobre, wszystko idealnie przylega. Poniżej owiewek w sekcji silnika i zawieszenia dominuje kolor grafitowy i srebrny. Ten pierwszy zastosowano na wahaczu i obudowie silnika, zaś ostatni znajdziemy na wspornikach podnóżków, wywietrznikach silnika i aluminiowych felgach. Smaczku dodają chromy na bagażniku, amortyzatorach i wszystkich dźwigniach obsługiwanych stopami – „armatura” nieźle się prezentuje, choć jest podatna na korozję. Nadwozie jako całość dobrze się prezentuje i nie można mieć zastrzeżeń do doboru kolorów – oczy nie mogą się nudzić!

 
Czytaj
REKLAMA

Prezenty od Junaka

Kup dowolny jednoślad marki Junak, a otrzymasz kask z blendą Junak oraz 5L oleju Platinum Rider.

Kokpit w prezentowanym Kymco jest ergonomiczny

Kokpit w prezentowanym Kymco jest ergonomiczny

Kokpit. Przymierzając się do skutera docenimy długą i komfortową kanapę – dwie osoby zmieszczą się na spokojnie, a pasażer skorzysta z osobnych podnóżków. Pod nią wygospodarowano miejsce na sporych rozmiarów schowek, który jednak za chiny ludowe nie chce pomieścić otwartego kasku. Bez problemu natomiast schowamy tam ciuchy na skuter i kilka innych drobiazgów. Miejscy podróżnicy docenią duży bagażnik, który bez problemu udźwignie duży kufer. Design kierownicy dotrzymuje kroku bryle nadwozia – jest prosto i funkcjonalnie. Na potrzeby wycieczek po okolicy zamontowaliśmy dodatkowo nawigację GPS, która idealnie komponuje się z kokpitem. Profilowane manetki i wydzielone zestawy przełączników sprawiają przyjemne wrażenie.

Zamek w manetce? Ciekawe rozwiązanie.

Zamek w manetce? Ciekawe rozwiązanie.

Pomysłowym rozwiązaniem jest umieszczenie zamka w rączce gazu – dzięki niej ktoś ciekawski nie zaleje nam silnika. Przyciski umieszczono ergonomicznie i już po chwili przyzwyczajamy się do obsługi świateł i sygnałów. Na plus należy zaliczyć umieszczone przy lewej konsoli sterowanie ręcznym ssaniem oraz możliwość „błyśnięcia” długimi, natomiast na minus brak świateł awaryjnych. Do obudów przełączników przykręcono lusterka o dużej powierzchni, ale z fatalnym mocowaniem na przegubie – w ogóle nie da się ich ustawić. Klamka przedniego hamulca jest dosyć duża i może nie pasować do mniejszych dłoni. Zegary obejmują prędkościomierz z licznikiem przebiegu całkowitego, wskaźnik poziomu paliwa, kontrolki kierunkowskazów, świateł drogowych, luzu i zapiętych biegów. Innowacją jest kontrolka oleju – gdy od ostatniej wymiany minęło więcej niż tysiąc kilometrów zmienia ona kolor z zielonego na czerwony. „Jeżeli zapomniałeś wymienić olej zrób to teraz!” zdaje się krzyczeć czerwone okienko. Po wymianie oleju wskaźnik można zresetować. Gdy oderwiemy stopy od podłoża postawimy je na gumowych podnóżkach, które – niestety – przymocowane są do silnika. Pod palcami znajdziemy dźwignię zmiany biegów i hamulca tylnego.

Nexxon posiada mocny refletor z przodu.

Nexxon posiada mocny refletor z przodu.

Oświetlenie. Przedni reflektor osadzono w obudowie kierownicy, dzięki czemu oświetla on drogę tam dokąd się kierujemy – a jest czym świecić. Na szczególną pochwałę zasługują światła drogowe, które świecą naprawdę daleko. Niestety, halogenowa żarówka nie sprawdza się już tak dobrze przy światłach mijania, ale i tak jest zadowalająco. Kierunkowskazy przednie umieszczono w przedniej „masce”, pozostają one nieruchome podczas manewrowania pojazdem. W zadupku znalazło się miejsce dla dużego światła stopu, które jest bardzo dobrze widoczne, a ponadto idealnie komponuje się z nadwoziem. Kierunkowskazy umieszczono na chlapaczu, przeźroczyste klosze i rozstawienie tworzą całość z przednimi kierunkami.

Kymco posiada dwa tylne amortyzatory. Zawieszenie zostało miękko zestrojone.

Kymco posiada dwa tylne amortyzatory. Zawieszenie zostało miękko zestrojone.

Zawieszenie. Jak we wszystkich tego typu konstrukcjach zawieszenie zestrojono miękko, zarówno z przodu jak i z tyłu. O dziwo podczas ostrego hamowania przód osiada na lagach, ale nie dobija. Z tyłu jest ok, dopóki nie wjedziemy z dużą prędkością na dziury. Przejeżdżając przez duże ubytki w nawierzchni zawieszenie momentalnie dobija przy opuszczaniu dziury – czuć to w miejscu, w którym plecy tracą swoją szlachetną nazwę. Co prawda z tyłu mamy dwa amortyzatory z regulacją twardości za pomocą wieńca, jednak do kompletu nie dołożono odpowiedniego klucza, stąd nie wiemy, czy zwiększenie napięcia wstępnego coś daje. Może ma ktoś pożyczyć klucz do filtrów?

Wielu nie jest w stanie uwierzyć, że to zwykła 50tka.

Wielu nie jest w stanie uwierzyć, że to zwykła 50tka.

Silnik i skrzynia biegów. Jak na biegówkę w czterosuwie silnik jest całkiem mocny i dynamiczny, choć de facto osiągi są porównywalne z tradycyjnymi skuterami z przekładnią CVT. Tym co wszyscy zachwalają w Nexxonie jest dźwięk silnika, który nijak nie pasuje do wyglądu pojazdu – na wolnych obrotach jest to bulgot porównywalny z silnikiem typu bokser, a na wysokich ryk rodem z crossa. Wbrew pozorom genezą dźwięków nie jest wydech lecz umieszczone blisko siebie silnik, gaźnik i dolot. Szmery ssania dochodzące z airboxa mogą zmylić każdego w pierwszym kontakcie z Kymco, co kończy się pytaniem „To 125-tka?”. Gdy ockniemy się już z hipnotycznego dźwięku silnika zwrócimy uwagę na skrzynię. Łatwo przychodzi zmiana biegów, gdyż jest to skrzynia „citymatic” – zmieniamy tylko biegi bez martwienia się o sprzęgło, które działa automatycznie po zamknięciu gazu. Biegi nie są ułożone jak w manualu (1-N-2-3-4), tylko jeden po drugim – 4-3-2-1-N, a luz stanowi osobny bieg. Sprawna jazda wymaga zmiany przełożeń przy wysokich obrotach, bowiem najwyższy moment występuje w okolicach mocy maksymalnej. Same biegi chodzą dobrze, nie wymagają użycia dużej siły, jednak automatyczne sprzęgło narzuca nam kilka ograniczeń. Chcąc zmienić przełożenie powinniśmy puścić gaz i momentalnie zmienić bieg na wyższy – jeżeli będziemy zwlekać biegu nie uda się wrzucić lub nastąpi to z szarpnięciem. Biegu nie uda się także zmienić, jeżeli wkręcimy silnik na zbyt wysokie obroty. Prawdopodobnie jest to częścią systemu ochronnego, bowiem skuter posiada również zabezpieczenie przed zmianą biegu na niższy przy zbyt wysokich obrotach – to rozwiązanie popieramy w całej rozciągłości.

Osiągi. Dobra, na co zatem stać Nexxona? Od dealera motorower dostajemy w wersji zablokowanej na przepustnicy, przez co nie możemy do końca odkręcać gazu i korzystać z „przerażającej” mocy czterosuwowej 50-tki. Dane testowe podają, że motorower osiąga realne prędkości na poziomie 15km/h na 1 biegu, 35km/h na 2., 45-50km/h na 3., a 4 bieg służy do ograniczania obrotów silnika oraz zużycia paliwa. Najogólniej osiągi tego modelu Kymco kształtują się na takim samym poziomie jak w Zippie Nekenie. A co z jazdą we dwie osoby? Przy łącznej masie pasażerów ok 135kg na ostatnim biegu skuter był w stanie utrzymywać przepisową prędkość 45km/h, co jest dobrym wynikiem.

Kymco Nexxon to duże koła i wydajne hamulce.

Kymco Nexxon to duże koła i wydajne hamulce.

Koła i hamulce. Jak już wspominaliśmy motorower jest wyposażony w felgi o rozmiarze 17″ oraz całkiem grube, lecz wąski opony. O ile przednia guma ma ładny, okrągły profil to tylna jest „kwadratowa” i powoduje problemy, gdy ktoś umie dobrze jeździć skuterem. Przechyły bliskie kątowi 45 stopni nie są polecane, gdyż owy „kwadrat” powoduje walenie się pojazdu w zakręt. Ten minus oryginalne gumy Duro rekompensowały dobrą przyczepnością – byliśmy zdziwieni, gdy na starcie spod świateł skuter poszedł na gumę… na mokrym asfalcie! A co z hamulcami? Dobrze, że prawo nie kładzie ograniczeń na hamulce, bo te są świetne. Zarówno z przodu jak i z tyłu mamy do czynienia z hydraulicznymi hamulcami tarczowymi wyposażonymi w dwutłoczkowe, pływające zaciski. Generowaną siłę hamowania można opisać tylko w jeden sposób: żyletki! Gdy nauczymy się operować oboma hamulcami zauważymy, że umożliwiają one bardzo sprawne zatrzymywanie. Niestety, bez praktyki i operowaniem w sposób zero-jedynkowy można bardzo łatwo poznać smak asfaltu – tego nikomu nie życzymy więc polecamy ćwiczenia z hamowania.

Zużycie paliwa. Podczas jazdy po mieście przy użyciu trzech biegów zużycie paliwa nigdy nie przekroczył 2,5L, a zazwyczaj kształtowało się na poziomie 2,35 litra. Jazda poza miastem ze stałą prędkością na czwartym biegu powoduje zadowolenie na twarzy posiadacza – skuter spala wtedy 2 litry benzyny na sto kilometrów! Niestety, ograniczeniem jest bak o pojemności ok. 3,5L, który wymusza wożenie pod siedzeniem litrowego kanisterka z zapasową wachą.

Wrażenia z jazdy. Jazda Kymco Nexxonem daje bardzo wiele frajdy. Dynamiczny silnik, w miarę długie biegi i dobre hamulce są głównymi powodami do uśmiechu. A tego mieliśmy najwięcej podczas jazdy solo – gdy dosiadała się druga osoba konieczne było przesunięcie się do przodu aby skuter nie szedł mimowolnie na gumę, a w takiej pozycji operowanie dźwigniami hamulca i zmiany biegów nie należało do najwygodniejszych. Skuterem zrobiliśmy 4500km i spotkały nas tylko trzy usterki (o ile te przypadłości liczą się do usterek): przepalona żarówka stopu przy 1800km, pęknięta linka prędkościomierza przy przygotowaniach do sezonu 2011 oraz zablokowana przepustnica w gaźniku. W tym ostatnim przypadku musieliśmy wyłączyć silnik, zjechać na pobocze, wsadzić dłonie pod owiewki, odkręcić mocowanie linki gazu w gaźniku i przykręcić ponownie – 10 minut roboty. Jak się okazało w rozmowie z innymi użytkownikami w Nexxonach raz na jakiś czas może się zdarzyć taka niespodzianka i nigdy nie wiadomo kiedy to będzie. Poza tym motorower sprawuje się bardzo dobrze, kontrola luzu zaworowego wykazała przerwę między 0,05 a 0,1mm, regulacja okazała się zbędna, klocki hamulcowe mają nadal dużo okładzin, łańcuch trochę się wyciągnął ale ma jeszcze 2/3 regulacji, zębatki są prawie jak nowe.

Na pochwałę zasługuje silnik, który sprawdził się zarówno podczas letnich wypraw nad jeziorko w temperaturze 40 stopni, jak i przy zimowych zabawach na śniegu przy -15. Latem nie dostawał zadyszki podczas długotrwałej jazdy, a zimą po tygodniowym postoju odpalał po trzech kopach. Nic dziwnego, bowiem to silnik z nieśmiertelnej Hondy Cub, protoplasty wszystkich underbone’ów. Niestety, w motorowerze nie obyło się bez wpadek: chrom na dźwigni hamulca tylnego lubi rdzewieć i łuszczyć się, podnóżki pasażera i wspornik tylnego hamulca wpadają w rezonans przy wysokich obrotach, wykręcają się śruby z zębatki odbiorczej, w miejscach zbyt mocno przykręconych śrub mogą pojawić się pęknięcia na owiewkach (podziękowania dla polskich dróg), raz także odkręciło się kolanko wydechu od cylindra. Nie są to jednak rzeczy, którym nie możnaby zaradzić lub ich wybaczyć – tym bardziej, że nowy Kymco Nexxon z rocznika 2011 kosztuje około 4200zł, a na wyprzedażach rocznika 2010 można go kupić z całkiem sporymi rabatami.

Czy warto zainteresować się motorowerem od Kymco? Jeżeli nie poddacie się pierwszemu wrażeniu, a dodatkowo jazda automatem powoduje u Was ziewanie – warto spróbować. Może nie nabędziecie pojazdu, który wygląda jak motocykl lub ścigacz ale rekompensatą za wygląd będzie radość z jazdy i niezawodność.

Zobacz więcej zdjęć: Kymco Nexxon 50.

[nggallery id=37]

Fot.: Skuterowo.com
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
83%
Interesujące
17%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
17 Komentarze
1 2
  • Zdjęcie profilowe kondziolek17
    17 czerwca 2012 at 22:19

    mówcie co chcecie ale dzisiaj moim nexxonem nabiłem 11 tysięcy od lipca 2011 i jestem bardzo zadowolony żadnych poważnych usterek Pozdrawiam 🙂

  • Zdjęcie profilowe MichalWujak
    17 czerwca 2012 at 22:41

    Pogratulować takiego przebiegu w niecały rok, oby sprzęt służył jak najdłużej!

  • Zdjęcie profilowe Case
    27 stycznia 2013 at 14:27

    Witam
    Planuję kupić motorower o pojemności 125 ccm.
    W oko mi wpadły takie modele jak:
    -Romet Zetka
    -Romet k-125
    -Barton Fighter
    -Barton Sprint
    -Keeway RKS
    Jeśli chodzi o Bartony to były by z tuningiem na 70-80 ccm albo silniki od 110 lub 125
    Wczoraj zobaczyłem ogłoszenie Kymco Pulsar 125 i to on jak na razie najbardziej mnie przekonuje, gdyż jest Tajwański a nie chiński jak wyżej wypisane:
    http://otomoto.pl/kymco-pulsar-luxe-125-nowy-M2498456.html
    model z 2011r dlatego tańszy.

    Chciałbym poznać waszą opinie na temat ww sprzętów i pomoc w zdecydowaniu się. Na zakup przewiduje ok 4000zł
    Dodam że wcześniej użytkowałem zipp otis i wytrzymał 16 tysięcy km.

  • Zdjęcie profilowe benekpe
    27 stycznia 2013 at 14:28

    Darioone – pewnie drugie, albo trzecie tyle bezproblemowo na nim polatasz!
    Ja z sentymentem wspominam ten motorek. Chociaż długo się nim nie nacieszyłem, to z ręką na sercu muszę stwierdzić, że to naprawdę dobry i niezawodny sprzęt! A hamulce to żyleta. Szkoda tylko, że mentalnie młodzież nie dorosła do takiego dizajnu współczesnego motorowera. Cała Azja jeździ na takich. U nas młodzież woli lansować się na pierdzących pseudo ścigaczach.

  • Zdjęcie profilowe darioone
    27 stycznia 2013 at 15:17

    4 lata,22 tys.km-drugi akumulator(pierwszy niestety padł przy ładowaniu prostownikiem automatycznym no name!!!),drugi zestaw napędowy(tak to jest jak się jeżdzi po nie tylko asfaltowych drogach),5 świec zapłonowych(niedawno padła fajka od świecy a przy okazji został wymieniony przewód wysokiego napięcia),10 litrów oleju,druga opona tylna i setki spalonej wachy,no i najważniejsze żadnej awarii!!!PS.Polecam akumulator Unibat,przy regularnej obsłudze odpala nawet przy -20.PS2.Kupiłem taki nieduzy automatyczny prostownik w Lidlu za 45 zł,polecam!PS3.Jeśli napęd do najlepiej oryginalny,gwarancja że troche spokojnie pojeżdzimy.PS4.Świece najlepiej NGK,chociaż ostatnio kupiłem INT CR7HIX(irydową)i nie narzekam a przewód BOSCH-a.PS5.Olej od początku Castrol GPS 10W40 kupowany ostatnio w bańkach 4 litrowych(taniej wychodzi)no i silnik nie wykazuje jakichś śladów zużycia.PS6.Opona tylna to kupione DURO identyczne z oryginalną(nigdy nie złapałem na nich gumy).Pozdrawiam.

  • 1 października 2013 at 20:46

    Mam,pytanie,czy ktoś orientuje się czy w tylnym kole między łożyskami jest umieszczona jakaś tulejka,bądź dystans,bo po pierwszej wymianie łożyska zaczęły się problemy i na przestrzeni 1 roku wymieniałam już 4 razy łóżyska,gdzie wcześniej przez 3 lata jeździłam bez problemu.Nie wiem czy osoba,która pierwsza wymieniała łożysko nie przeoczyła jakiegoś detalu.Bardzo proszę o pomoc.

  • kaka
    27 września 2016 at 20:36

    Mam go jako drugi wlasciciel zrobilem im ponad d15 tys km BEZ WArii !
    całkowity przebieg teraz ma 28500 KM !!! BEZ ZADNYCH awarii i nadal zamykam licznik na prostej rewelacja polecam nawet luzów nieustawiam i bez problumyrobie 20 km w jedna strone pozniej wracam i wszystko ok polecam jaknajbardziej