125 ccm
Aktualnie czytasz:
Jak przekonać rodziców, żeby kupili mi motocykl? 3 rady
To warto wiedzieć
2

Mamy 3 proste, zupełnie nie sarkastyczne rady jak przekonać rodziców by kupili Ci motocykl.

Ok, przyznam bez bicia – złapałeś się na tytuł. Nie, nie ma złotej zasady, która przekona Twoich rodziców, żeby kupili Ci wymarzony jednoślad. Jest też spore prawdopodobieństwo, że go Ci nie kupią. Sam zresztą mocno zastanowiłbym się przed zakupem motocykla dla swoich pociech, zwłaszcza do użytku na publicznych drogach. Więc, wybacz, ale może być ciężko…

Ale, czytając publikację pod tym samym tytułem na portalu RideApart poczułem inspirację, więc zmierzę się – przynajmniej teoretycznie – z tematem. Zaczynamy:

1. Dorośnij!

Każdy rodzic – całkiem słusznie – może użyć argumentu pt. „póki jesteś pod moim dachem i żyjesz za moje pieniądze, żadnych motocykli!”. Ba! To świetny argument, na mojej liście zaraz obok „jestem Twoim ojcem i będziesz mnie słuchać”.

Rozwiązanie patowej sytuacji wymaga determinacji i charakteru, ale może warto się nim zainteresować. Rada numer 1: praca, praca dorywcza lub wakacyjna, praca jakakolwiek, która pozwoli Ci odłożyć własne pieniądze i angażem wyjdzie poza robienie oczu kota ze Shrek’a do babci.

Ma to dwa pozytywne efekty: po pierwsze, możliwość odłożenia swojej gotówki, która chociaż częściowo mogłaby pokryć koszty zakupu motoroweru / motocykla / skutera. Po drugie, pracujący nastolatek to wzór odpowiedzialności, osoba nastawiona na cel i dojrzała. Czyli dokładnie taka, której rodzice prędzej kupią pojazd. Napewno prędzej niż grającemu na Xboxie i marudzącemu nastolatkowi.

Jeśli plan nie wypali, to zawsze będziesz miał gotówkę żeby dorzucić do prawa jazdy lub do pierwszego motocykla. Oczywiście gdy już skończysz 18 lat… (albo 30, ponoć teraz długo zostaje się u rodziców).

2. Atakuj ojca

Badania amerykańskich naukowców potwierdzają bezdyskusyjnie, że mężczyzna przez pierwsze 10 lat swojego życia dojrzewa, a później już tylko rośnie. Wykorzystaj tą naukową wiedzę i atakuj ojca. Jest spore prawdopodobieństwo, że w przeszłości Twój ojciec otarł się o jednoślady i jest spore prawdopodobieństwo, że w pewnym okresie swojego życia będzie wybierał pomiędzy nałogowym chodzeniem na siłownię, kabrioletem, a motocyklem. Nakieruj go, żeby wybrał ten ostatni.

Wynik? Same plusy: ojciec kupi motocykl dla siebie na którym będziecie jeździć we dwoje. Pewnie od czasu do czasu przejedzie się także mama. W końcu okaże się, że „te motocykle jednak nie takie straszne”. Po kłębku do sznurka i już w garażu będzie stała maszyna dla Ciebie, w sam raz na rodzinne wypady.

(Uwaga: istnieje ryzyko, że będzie to chopper i będziesz zmuszony nosić kurtkę z frędzlami).

3. Bardzo, baaardzo szybki rower (elektryczny!)

Rowery kojarzą się ze sportem, bezpieczeństwem i świeżym powietrzem. Rodziców napewno będzie łatwiej przekonać by kupili Ci rower, a przecież nie wiedzą o małym haczyku: rowerach elektrycznych. Jeśli upadnie każda argumentacja ws. motocykla / skutera, to może być niezłe rozwiązanie. A wbrew pozorom takie rowery potrafią być bardzo sprawnym środkiem transportu na szosie i w terenie, a do tego powoli pojawiają się w ofertach polskich producentów (chociażby Romet). A wtedy pod szkołę wjeżdżasz tak, cały w bieli:

Minusem potrafi być cena plus fakt, że motocykliści nie będą Ci machać na szosie. Ale z drugiej strony skuterzystom i tak się nie macha…

Podsumowanie

Wiem, wiem, nieco się nabijam. Pointa jest taka, że jak rodzice się uprą to w najlepszym wypadku pozostanie Ci jeżdżenie z Leszkiem (hy hy hy). Jak żyć?

Zobacz także:
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
12%
Interesujące
28%
heh...
0%
Że co?
4%
Grrrr!
4%
Smutne
52%
2 Komentarze
  • Tomasz
    19 kwietnia 2017 at 23:42

    Jeżeli dziecko przejawia pasję do motocykli to nie widzę powodu żeby to stopować. Wszystko ok ale z rozsądkiem. Zaczynać od skuterów a jeżeli już trochę jest obyte z jednośladami to można kupić jakąś 125 itd. Jest wiele skuterów świetnych jako pierwszy jednoślad. Osobiście mogę polecić Barton Falcon 50. Komfort jazdy, bez awaryjny. Myślę że jest to dobry pomysł na początek przygody z motoryzacją.