Rzędowy twin z turbiną? Czy Suzuki szykuje prawdziwie godnego następcę dla motocykla SV 650?

Czy to aby nie za piękne by było prawdziwe?

W skrócie
  • Suzuki szykuje następcę dla motocykla SV 650. Wygląda jednak na to, że będzie to więcej niż kolejny motocyklowy średniak
  • Czy turbosprężarka zawita do motocykli uniwersalnych?

Rok 1999 był dla Suzuki przełomowym. Tak, to wtedy Japończycy wprowadzili na rynek kultową Hayabusę, ale to nie ona zagarnęła dla fabryki nowych i przybywających w dużych ilościach odbiorców motocykli z Hamamatsu. Motocyklem, który zmienił wiele dla żółto-niebieskich był model SV 650. Czy poczciwa już V-ka z segmentu średniaków doczeka się godnego następcy? Wiele wskazuje na to, że tak i że bedzie to znacznie więcej niż kolejny fajny średniak w stawce!

Suzuki SV650 był motocyklem przełomowym. Nie dlatego, że w jego konstrukcji dokonano cudów, ale dlatego, że zapoczątkował nową erę i wpłynął znacząco na świadomość ówczesnych i współczesnych motocyklistów. To między innymi właśnie dzięki małej SV-ce dziś klasa średnia jest tak mocno obstawiana. Dlaczego? Bo okazało się, że nie trzeba wybierać pomiędzy sportową 600 albo jeszcze bardziej sportową 750 - prawie zawsze na czterech garach w rzędzie, by cieszyć się jazdą w sportowym i jednocześnie komfortowym stylu. O tym jak bardzo udana i trafiająca w gusta motocyklistów była to konstrukcja świadczy fakt, że po ponad 20 latach, silnik SV 650 nadal napędza motocykle Suzuki, a sam model wciąż jest dostępny w ofercie.

Nowy motocykl Suzuki w klasie średniej: lepsze wrogiem dobrego

Jednak nawet najbardziej zagorzali fani japońskiej V-ki przyznają, że lepsze jest wrogiem dobrego i że Suzuki niejako stanęło w miejscu, nie proponując żadnego następcy przez tyle lat. Czy Japończycy zamierzają coś zrobić w tej sprawie? Wygląda na to, że tak. Próby podejścia na nowo do tematu dwucylindrowego średniaka były już podejmowane przez Suzuki, ale fabryka do tej pory nie zdecydowała się na ten ruch.

Konkurencja jednak nie śpi i co rusz możemy obserwować premiery nowych motocykli właśnie w klasie średniaków. Motocykle segmentu 500-750 przeżywają w ostatnich latach prawdziwe odrodzenie i nie jest tak bez powodu. Do grupy trzymającej władzę w postaci pięćsetek Hondy, sześćsetpięćdziesiątek Kawasaki i siedemsetek Yamahy, dołączyły właśnie dwucylindrówki Aprilii oraz trójki Triumpha o oznaczeniach 660. Robi się więc naprawdę gęsto i jest w czym wybierać.

REKLAMA

SCORPION EXO 520 AIR

Zobacz co oferuje najlepszy kask motocyklowy w segmencie.

Wracając do Suzuki, ta marka zdaje się iść własnym torem i robi to dobrze. Nie ulega jednak wątpliwości, że także musi się rozpychać w walce o kawałki tortu w poszczególnych segmentach. Nie może więc podchodzić dłużej po macoszemu do klasy średniej i wydaje się, że już niebawem dowiemy się co inżynierowie z Hamamatsu szykują.

Przeczytaj też:

Triumph Trident 660 2021: nowy król klasy średniej!

Sytuacja może okazać się zaskakująca, bo rysunki patentowe, które choć zgłoszone już w zeszłym roku w Japonii, to dopiero niedawno ujrzały światło dzienne, ukazują co Japończycy planują. Wszystko wskazuje na to, że będzie się mocno działo w temacie, ale nie jest jeszcze pewnym, jak szeroko zamierzają popłynąć. To co można zobaczyć na rysunkach technicznych, to rzędowa dwójka. Nic odkrywczego zważywszy na fakt, że obecnie niemal wszystkie średniaki oparte są o taką architekturę silnika. Jednak wprawne oko szybko wyłapie aspekt techniczny, który będzie zapewne wnosił najwięcej w tej sprawie. Na jednym z rysunków widać wyraźnie pokręcony i rozbudowany układ wydechowy z czymś na kształt dekompresyjnej komory. Być może jest to po prostu spory katalizator. Jednak już drugi rysunek nie pozostawia wątpliwości, że równolegle trwają szeroko zakrojone prace nad poprawą osiągów nowego twina. Wszystko wskazuje na to, że będziemy mieć do czynienia z turbodoładowaniem. Niewielka i zgrabnie w komponowana w układ wydechowy sprężarka oraz kompaktowy intercooler, to dodatki, o których marzy niejeden domorosły tuner. Tutaj mamy je otrzymać prosto z fabryki, na gwarancji i do użytku drogowego. Co więcej, nie trzeba będzie wysilać się na zakup takiego potwora jak Ninja H2 by cieszyć się z dobrodziejstw doładowania. Czy to nie brzmi pięknie? Być może nawet zbyt pięknie, bo nie jest jeszcze wiadomym, czy Suzuki postawi na takie rozwiązanie.

Przez turbinę do serca

Na pewno coś jest na rzeczy i na pewno już niebawem poznamy nowy motocykl klasy średniej spod znaku "S". Być może będzie on dostępny w różnych wersjach - wolnossącej i doładowanej. A być może silnik z turbiną będzie miał za zadanie zasilać inne, bardziej sportowe modele, niż miejski uniwersalny naked. Czas pokaże, my jednak trzymamy mocno kciuki, by turbiny wróciły do łask i wskrzesiły ducha takich motocykli jak kultowe dziś XJ 650 Turbo, czy CX 650 Turbo.

Suzuki już w 2013 roku zasygnalizowało, że zamierza pójść tą drogą, pokazując koncept o wymownej nazwie Recursion. Wtedy była to rzędowa 600 z doładowanym zasilaniem i kontrolą trakcji. Dwa lata pózniej na Tokyo Motor Show pojawił się kolejny prototyp o nazwie XE7. Sam "X" w nomenklaturze Suzuki oznacza motocykl z doładowanym silnikiem - patrz model XN85 Turbo. Z kolei siódemka w nazwie zapewne odnosi się do pojemności silnika, albo  ma służyć przypisaniu motocykla do danego segmentu - w tym wypadku motocyklowej wagi średniej. Od tej pory jednak, aż do teraz, zrobiło się cicho, a Suzuki wiernie co roku podsuwało klientom sprawdzonego SV 650.

O ile wolnossąca siedemsetka nie powinna mieć problemów z wygenerowaniem mocy na poziomie 70-80 KM, o tyle wersja z turbiną może pozwolić nawet na podwojenie tego wyniku. Patrząc realnie, należałoby się spodziewać wyniku w okolicach 100-120 KM. Być może moc będzie można sobie regulować elektronicznie? Albo będą dostępne różne wersje? Pytań jest wiele, a odpowiedzi wciąż mało. Niezależnie jednak od tego, szykuje się nam nowy zawodnik w mocno obstawionym już ringu i musimy przyznać że turbodoładowanie byłoby na pewno poważnym asem w rękawie w grze o podbój serc potencjalnych klientów. W tedy wśród średniaków dopiero zrobiłoby się interesująco. Dlatego mocno trzymamy kciuki za ten koncept i za pojawienie się turbiny także w bardziej konsumenckich jednośladach.

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button