Aktualnie czytasz:
Ograniczenia prędkości 2018: Komisja Europejska chce, żebyśmy jeździli wolnej zimą
3

Ograniczenia prędkości 2018: Komisja Europejska chce, żebyśmy jeździli wolnej zimą

autor: Michał Mikulski11 kwietnia 2018

Komisja Europejska w wytycznych dotyczących poprawy bezpieczeństwa na drogach wspólnoty zasugerowała wprowadzenie ograniczeń prędkości w zależności od warunków pogodowych, a nawet od pory roku.

Wyglądałoby to mniej więcej tak: zimą jeździmy wolniej, latem szybciej. W teorii ma to sens – zmienne ograniczenia prędkości funkcjonują na Zachodzie, gdzie ograniczenia prędkości są bardziej restrykcyjnie np. podczas opadów deszczu. Pytanie brzmi jednak: kto miałby określać, że warunki już są zimowe? Kalendarzowa zima byłaby chyba przeciętnym wykładnikiem – w zeszłym roku potrafiło być po kilkanaście stopni na plusie jeszcze w listopadzie, a w tym roku kalendarzową wiosnę przywitaliśmy siarczystymi mrozami.

Jednym z pomysłów, w sumie dość ciekawym, na wdrożenie powyższego byłyby interaktywne znaki drogowe. Ograniczeni wyświetlane na znaku byłoby dostosowane do aktualnie panujących warunków na drogach. Idąc dalej tym tokiem rozumowania: coraz częściej na stałe połączone z internetem samochody mogłyby otrzymywać informację o aktualnym ograniczeniu prędkości bezpośrednio do systemu nawigacyjnego.

Same wytyczne biurokratów z KE wynikają z faktu, nijak realizowanego planu ograniczenia ofiar śmiertelnych na drogach o połowę w latach 2010 – 2020. W tylko zeszłym roku na drogach UE zginęło 25,3 tysiące osób. To o 8 tysięcy więcej niż zakładano.

 
Czytaj
REKLAMA

Weź udział w konkursie Motul Azja Tour. Poznaj proste zasady.

Wygraj wyprawę motocyklową po górskich szlakach Kirgistanu. Dzika przyroda, adrenalina i spartańskie warunki gwarantowane! Sprawdź swoje siły na trasie wiodącej przez kaniony, przełęcze oraz wzdłuż górskich jezior. Sprawdź również setki innych nagród od Motul.

Czy „płynne” ograniczenia prędkości cokolwiek by zmieniły? Moim zdaniem niekoniecznie, a KE jako tako nie patrzy w dobrym kierunku. Osobiście uważam, że w pierwszej kolejności powinno zwrócić się uwagę czego uczy się na kursach prawa jazdy. Znajomość znaków i przepisów to jedno – umiejętność prowadzenia danego pojazdu to drugie. Idealnie widać brak korelacji pomiędzy kursem / egzaminem a umiejętnościami na przykładzie motocykli.

Źrodło: Autokult.pl

 
Czytaj
REKLAMA

SUZUKI TRAVEL PACK EDYCJA SPECJALNA

Wybierz wymarzony motocykl Suzuki. Teraz ze specjalnym pakietem wyposażenia Travel Pack.Advertisement

 

Jaka jest Twoja reakcja?
0%
25%
25%
  • John
    12 kwietnia 2018 at 08:17

    Jeden z kierowców rajdowych, niejaki Hołowczyc, w wywiadzie telewizyjnym stwierdził, że drogi w Polsce „nie wybaczają błędu kierowcy”. Może więc szanowni eurobuce zajęliby się wytycznymi dla budowy i remontu dróg, a nie tylko ograniczeniami prędkości…

  • Robal_pl
    12 kwietnia 2018 at 14:07

    Już to widzę. Jedziesz sobie spokojnie 90, tyle wyświetla się na znaku interaktywnym. Moment dalej Policja cię zatrzymuje i każe placić mandacik bo jechałeś za szybko. Ty sie tłumaczysz a oni prowadzą cię do znaku, a tam wyświetlone 60. :(((

  • kupznakpl
    12 kwietnia 2018 at 15:39

    wpłynie to na pewno na systemu rozwiązań stawianych znaków, AGH pracuje nad fajnym rozwiązanie „inteligentnych znaków” które mogły by się tutaj wpasować i automatycznie dostosowywać do warunków na drodze – myślę jednak i mam nadzieję że to daleka przyszłość – koszty wdrożenia takiego rozwiązania będą ogromne