„Nie kupuj motocykla bo...” O polskich stereotypach dotyczących motocyklizmu

Można powiedzieć, że jestem ofiarą jednego artykułu. Jest coś takiego, co pisałem z sześć lat temu, co było zatytułowane: „Jak przekonać żonę do zakupu motocykla”. I od tego czasu, jak do pani Katarzyny z Bravo Girl, piszą ludzie maile. 

- Drogi Leszku, mam problem, żona nie chce zgodzić się na motocykl. Co jej powiedzieć? - pisze do mnie Janusz, który właśnie wrócił z roboty i go oświeciło. Mówi wtedy do żony: - Baśka, kupuję motocykl! - a ona z reguły odpowiada: - Nie, bo się zabijesz!

To jest właśnie koronna, stereotypowa odpowiedź na wieść o tym, że ktoś zamierza kupić coś co będzie jednośladem i będzie zasilane silnikiem, bez względu na pojemność i rodzaj. Oczywiście pierwszam myśl jest taka, że mój mąż, mój chłopak czy syn, kupił sobie motocykl a’la ścigacz i będzie pruł 200 km/h po mieście i po wsi. Dlaczego tak jest?

To jest pokłosie tego, co działo się w latach ’90, kiedy otworzyły się granice. Nagle otworzył się dostęp do zachodnich, japońskich motocykli i w Polsce wówczas żeby taki rider mógł się pokazać to nie mógł zejść poniżej litra. Więc wybór padał najczęściej na kategorię Supersport.  Zazwyczaj taki rider był widziany, potem słyszany. Niestety, jak dojeżdżał do winkla okazywał się, że - hmmm - to jeszcze trzeba potrafić takim motocyklem jeździć. 

REKLAMA

RZUĆ WYZWANIE MIASTU Z BMW G 310 R

Obudź się z uśmiechem na twarzy bo każdy dzień z BMW G 310 R to szansa na spróbowanie czegoś nowego. Kompletny pakiet ma wszystko, czego potrzebujesz – w tym nowoczesne światło do jazdy dziennej. Dzięki zoptymalizowanemu silnikowi z Ride by Wire i sprzęgłem z funkcją Anti-Hopping pojazdem jeździ się intuicyjnie i zwinnie, niezależnie od tego, czy wybierasz się do pracy, na randkę czy poza miasto. Przekonaj się o zwrotności, łatwości obsługi i sportowym charakterze G 310 R i każdego dnia stawiaj sobie nowe, większe wyzwania.

[trending]

Inne publikacje na ten temat:

2 opinii

  1. Jestem za ale na kat. B by można było śmiało dać uprawnienia do pojemności 300cc oczywiście dla tych co minimum mają 3lata prawo jazdy kat. B i tym co 300 minimum jeżdżą dwa lata dać do 700cc

  2. Jak dla mnie każdy kto wsiada na jakąkolwiek maszynę powinien mieć głowe na karku i trzeźwo myśleć. To samo się tyczy własnie motocyklistów, którzy są często postrzegani w kategoriach szaleńców. Nie łatwo złamać takie stereotypy natomiast , w dobie gdy mamy możliwość posiadania uprawnień w nastoletnim wieku, i przykładowo od prawka A2 już mozemy dosiadać coś pokroju np Dominara 400, myślenie jest obowiązkowe. Gdy zaczniemy jeżdzić bezpieczniej to wtedy nie bedzie obaw typu , że zostaniemy warzywkiem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button