Motocykl, rower, samochód czy komunikacja miejska? Który środek transportu jest najszybszy w mieście?

Trzy, dwa, jeden... START!

W skrócie
  • FEMA, czyli Federacja Europejskich Związków Motocyklowych przedstawiła wyniki tegorocznego porównania środków transportu
  • Mobility Test 2023 odbył się na ulicach Francji, Szwecji, Irlandii i na Cyprze
  • Motocykl, rower, samochód osobowy czy transport miejski? Który z nich jest najszybszy i najtańszy?

Coraz bardziej zatłoczone arterie największych miast w Europie sprawiają, że naukowcy głowią się w jaki sposób mogą rozładować korki za pomocą jeszcze lepiej przemyślanych skrzyżowań, rond czy inteligentnych świateł. A może złoty środek jest znacznie prostszy niż nam się wydaje i ma dwa koła?

Ekolodzy jedno, motocykliści drugie, a fani rowerów trzecie – gdzieś między nimi są jednak na całe szczęście jest FEMA, czyli Federacja Europejskich Związków Motocyklowych, która dba o to, aby nikt nie naruszał dobrego imienia motocyklistów. Aby jeszcze bardziej zachęcić do zakupu dwóch kółek każdego roku organizowane są testy pod nazwą Mobility Test, a edycja w 2023 roku przeprowadzona została w kilku największych miastach krajów Europy i tym samym porównanie różnych środków transportu, aby wyłonić ten jeden – najlepszy, najszybszy, najtańszy i najbardziej ekologiczny.

Mobility Test 2023 przeprowadzony został na Cyprze, we Francji, Islandii, Irlandii i Szwecji. W szranki stanął zatem motocykl, rower, samochód osobowy oraz reprezentant transportu miejskiego. Wyniki okazały się do przewidzenia, ale przeanalizujmy je bliżej.

Najważniejsze informacje:

  1. Coroczny test porównujący rodzaje transportów miejski organizowany jest przez Federację Europejskich Związków Motocyklowych i w tym roku odbył się na ulicach miast Francji, Irlandii, Szwecji oraz na Cyprze.
  2. W szranki stanął motocykl, samochód osobowy, rower i transport miejski.
  3. Który środek transportu okazał się najszybszy i najtańszy?

W Irlandii testy odbywały się na odcinku 18 km i drogę tą najszybciej pokonał motocykl w czasie 26 minut wydając zaledwie 1,4 euro, samochód jechał 45 minut i na paliwo kierowca wydał 2,8 euro, a podróż osobie, która wybrała transport publiczny pokonanie całej drogi zajęło aż 67 minut za 2 euro. Rower przejechał trasę zaledwie w 35 minut. W Szwecji wybrano natomiast dwie lokalizacje – w Sztokholmie oraz Göteborgu. W pierwszym mieście trasa liczyła 23,5 km i wyniki przedstawiają się następująco:

  • motocykl – 27 minut za 2,16 euro,
  • samochód osobowy – 40 minut za 9,09 euro,
  • transport miejski – 63 minuty i 3,37 euro.

Z kolei w Göteborgu trasa wynosiła 15 km i motocykl przejechał ją w 15 minut, osobówka w 29 minut, a transport miejski 44 minuty.  Niestety w przypadku tej próby nie został podany koszt, który wygenerował każdy z przejazdów.

Ciekawa próba odbyła się na Cyprze, gdzie na linii startu stanął skuter, motocykl, samochód, autobus miejski i rower. Każdy z uczestników miał do przejechania 15,2 km i wyniki przedstawiają się następująco względem podanej powyżej kolejności – 19 minut i 0,50 euro, 17 minut i 0,70 euro, 26 minut i 2 euro, 49 minut i 2,5 euro, 39 minut. We Francji trasę w godzinach szczytu z Arenas w Nicei do centrum miasteczka Vence pokonały dwa motocykle w czasie odpowiednio 23 i 30 minut za kwotę 2,4 euro, samochodem przejazd zajął 32 minuty i kosztował 2,5 euro, rowerzysta jechał godzinę, a podróż transportem miejskim trwała aż 70 minut i kosztowała 1,5 euro.

Możliwość korzystania z buspasów przez użytkowników jednośladów jest niesamowitym sprzymierzeńcem przy pokonywaniu zakorkowanych miast w godzinach szczytu, ale istotny wpływ na to ma również dynamiczne przyśpieszenie i przede wszystkim niewielkie gabaryty, które pozwalają przeciskać się pomiędzy innymi pojazdami. Nie powinny dziwić zatem wyniki tego eksperymentu, ale w przyszłorocznej edycji chciałbym, aby dodatkowo poza motocyklem wystartował także maxiskuter, który mógłby pozamiatać konkurencję i nie zostawić przy tym cienia szansy na wygraną.

Sam dojazd motocyklem lub skuterem nie tylko jest zdecydowanie najszybszy, ale również zaraz po rowerze najtańszy. Dodatkowo zdecydowanie łatwiej jest nim zaparkować, a wiele miast w Polsce nie pobiera opłat parkingowych od właścicieli jednośladów. Nie każdy z nas musi być zapalonym motocyklistom, ale po raz kolejny badania udowadniają, że ten rodzaj transportu w miastach nie ma sobie równych. Wyjątkowo słabo wypada transport miejski ze względu na dużą liczbę przystanków i duże gabaryty pojazdów, ale w teście wziął udział jedynie autobus, a śmiem twierdzić, że mocno konkurencyjne byłoby metro lub tramwaj.

My, zapalani fani jednośladów z silnikami spalinowymi i elektrycznymi nie mamy jednak problemów, gdyż swoich maszyn używamy nie tylko do niedzielnych przejażdżek, wypraw, wyjazdów, ale również codziennych dojazdów do pracy czy sklepu. No i właśnie tym oto sposobem nie tylko jesteśmy w stanie zaoszczędzić sporo cennego czasu i pieniędzy, ale także dbamy o środowisko. Szach i mat!

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button