Wheelie czyli jazda motocyklem na jednym kole: Jak się nauczyć gumowania?

Jeżdżenie na jednym kole. Jak jeździć żeby nie zrobić sobie krzywdy? Czy warto?

W skrócie
  • Jazda na jednym kole (wheelie) nie musi być tylko głupim popisem. Nabywanie tej umiejętności sprawi, że zdecydowanie lepiej będziesz czuć dźwignię hamulca tylnego, sprzęgła czy na nowo poznasz reakcję swojego motocykla na gaz - finalnie i pośrednio może to doprowadzić do zwiększenia Twojego bezpieczeństwa.
  • Treningi jazdy na jednym kole nie mogą się odbywać w miejscach publicznych - to najważniejsza sprawa! Łamiąc tą zasadę nie tylko narażamy osoby trzecie, ale dodatkowo możemy psuć wizerunek polskiego motocyklisty.
  • Wheelie jest umiejętnością szczególnie przydatną w trakcie terenowych wojaży. Unoszenie przedniego koła towarzyszy kierowcom enduro praktycznie cały czas.
  • Więcej praktycznych porad i informacji ze świata motocykli znajdziesz na naszej stronie, jednoslad.pl

Jazda na jednym kole to jedna z najbardziej spektakularnych czynności jaką można robić na motocyklu. Jednak w wheelie nie zawsze chodzi o popis. Czasami unoszenie przedniego koła ma wartość praktyczną.

Pewnie każdy z nas podniecał się motocyklistami, którzy startowali spod świateł na jednym kole. Wheelie dla wielu osób jest potwierdzeniem umiejętności motocyklowych kierowcy oraz mocy samego motocykla. Jednak czy jeżdżenie na jednym kole ma jakikolwiek sens? Na pierwszy rzut oka nie, to po prostu popis, który ma na celu zwrócenie na siebie uwagi, a dodatkowo w warunkach drogowych obarczony jest sporym ryzykiem. Są jednak sytuacje, w których unoszenie przodu ma sens, dlatego warto ćwiczyć tą umiejętność - szczególnie jeśli lubisz zjechać z utwardzonych szlaków.

Jak poderwać motocykl na koło?

Niestety większość prób jazdy na jednym kole, podejmowanych przez początkujących motocyklistów odbywa się w całkowitym chaosie i bez uwzględnienia kilku zmiennych. Zacznijmy jednak od najważniejszego: po drogach publicznych nie jeździmy na jednym kole, gdyż może to zagrażać innym uczestnikom ruchu drogowego. W tej lekcji jest to najważniejszy podpunkt, o którym zawsze powinniście pamiętać. Najczęstszym obrazkiem na naszych drogach są królowie pół-gumy, którzy na swoich sportowych motocyklach tak bardzo chcą podnieść przednie koło, że używają do tego całego zakresu obrotów, mimo to motocykl ledwie unosi koło, a w desperackich poczynaniach kierowca próbuje utrzymać "pion".

jazda na jednym kole (wheelie)

REKLAMA

Zontes U1 125: Poczuj wszechstronność i moc

Poznaj nowy Zontes U1 125 z najbogatszym wyposażeniem w klasie. Odkryj moc systemu oświetlenia full LED. Poczuj osiągi silnika 14.6 KM. Doceń niesamowitą wszechstronność. Przyjrzyj się z bliska każdemu detalowi.

To prowadzi do sytuacji, w której motocykl bardzo szybko osiąga prędkość maksymalną dla danego biegu, co oznacza, że w przypadku motocykla sportowego prędkość może wynosić ponad 150 km/h. To dużo. Oczywiście, przyjęło się całkiem słusznie, że im szybciej jedziemy na gumie, tym motocykl staje się bardziej stabilny i łatwiejszy w prowadzeniu. Tak w rzeczywistości jest, tylko... Jeśli nie masz odpowiednich umiejętności, nie potrafisz odpowiednio panować nad motocyklem, czy kontrolować go hamulcem tylnym, to bardzo szybko może dojść do problemu, finałem którego będzie Twój kontakt z podłożem - to nie jest najlepszy finał popisu. Zresztą warto raz na zawsze wsadzić sobie do baniaka myśl o tym, że jeśli ma Ci coś nie pójść, to stanie się to w sytuacji, w której najbardziej chcesz się popisać i gapi się na Ciebie najwięcej osób - takie jest życie.

Wheelie: łatwo i przyjemnie

Jak zatem podnosić przód, aby było to możliwie bezpieczne, a treningi efektywne? Osobiście sugerowałbym przesiadkę na mały, lekki motocykl - najlepiej enduro, na którym trening może w praktyce okazać się mniej kosztowny. Mniej mocy będzie oznaczać również, że bardziej będziesz musiał się skupić na pracy sprzęgłem, gazem i hamulcem tylnym. Oznacza to również, że wszelkie niedostatki mocy będziesz musiał kompensować swoją techniką jazdy, a nie gazem - w ten sposób szybciej doprowadzisz do sytuacji, że gumowanie będzie bezpieczniejsze i bardziej świadome.

jazda na jednym kole (wheelie)

Trening wheelie należy rozpocząć od znalezienia bezpiecznego miejsca, w którym nikomu nie będziesz przeszkadzać. Fajnie jeśli to miejsce będzie posiadało nachylenie, a Ty będziesz mógł próbować poderwać przednie koło, jadąc pod górkę - w ten sposób jest zdecydowanie łatwiej i zachodzi mniejsza obawa, że sprzęt wyjedzie Ci spod tyłka. Zabawę sugerowałbym rozpocząć od nauki operowania hamulcem tylnym. W tym celu należy gwałtownie ruszać i dusić silnik hamulcem nożnym - to pozwoli zakodować głowie, że w sytuacji awaryjnej hamulec tylny jest jednym kołem ratunkowym. Poza tym przez każdą podejmowaną przeze mnie próbą podniesienia przedniego koła, kilkukrotnie wciskam dźwignię hamulca tylnego, tak aby mój mózg zakodował sobie, że on tam po prostu jest. Nie wiem czemu, ale osobiście tego potrzebuję.

Inne publikacje na ten temat:

Wheelie. W końcu to robimy!

Aby koło przednie oderwało się od ziemi w motocyklach o mniejszej mocy, musimy tzw. strzelić ze sprzęgła. Oznacza to poniesienie obrotów silnika za pomocą gazu i sprzęgła oraz zwolnienie dźwigni sprzęgła kiedy silnik osiągnie zakładaną prędkość obrotową- w ten sposób motocykli wystrzeli przed siebie. W tym momencie od razu wciskaj hamulec tylny. Dzięki temu utrwalisz umiejętność wciskania hamulca, w razie awarii. Poćwicz tą czynność. Teraz możesz próbować podnosić przednie koło.

jazda na jednym kole (wheelie)

Jestem ogromnym fanem wolnej gumy. Szybko jechać może każdy - wystarczy duża moc i Voila!, jedziemy. Z wolną gumą jest inaczej: motocykl jest mniej stabilny i zdecydowanie łatwiej wyjeżdża spod tyłka. Całość wygląda jednak zdecydowanie bardziej spektakularnie, a sama umiejętność nie raz uratowała mi skórę w trakcie terenowych wojaży.

Aby rozpocząć wolną jazdę na gumie połóż dwa palce zarówno na dźwigni hamulca jak i na dźwigni  sprzęgła. Teraz najważniejsza jest synchronizacja, Wciskasz sprzęgło, podnosisz obroty, a jednocześnie wciskasz masą swojego ciała zawieszenie przednie. W momencie, w którym zawieszenie zaczyna odbijać puszczasz dźwignie sprzęgła i trzymasz odkręcony gaz - myślę, że 1/3 gazu powinna wystarczyć (wszystko zależy od mocy motocykla). Ważną kwestią jest również pozycja za kierownicą. Jeśli chcesz faktycznie oderwać przednie koło, to dobrze jest nie tylko przenieść tyłek maksymalnie do tyłu, ale w momencie odrywania przedniego koła prostować ręce w łokciach i odchylać się do tyłu. To sprawi, że szybciej osiągniesz punkt równowagi. Pierwsze próby gaś od razu hamulcem, tak abyś wiedział, że on tam jest i żebyś wiedział jak duże znaczenie ma używanie hamulca tylnego. Pamiętaj, aby próby jazdy na jednym kole podejmować jadąc pod górkę.

Jazda na jednym kole. Ale po co?

Z jeżdżeniem na jednym kole jest jeden zasadniczy problem, dla wielu osób pozbawiona jest większego sensu, a dodatkowo może prowadzić do przykrych sytuacji drogowych. ABSOLUTNIE nie nikt z nas nie powinien podejmować prób wykonywania wheelie na zwykłych drogach - to jest głupie, nieodpowiedzialne i może zakończyć się wyrządzeniem komuś krzywdy. Z drugiej strony ćwiczenie wheelie w bezpiecznych warunkach sprawia, że zdecydowanie lepiej poznajesz swój motocykl, uczysz się balansować i zaczynasz w zupełnie inny sposób traktować hamulce i sprzęgło. Rośnie Twoja świadomość.

jazda na jednym kole (wheelie)

Poza tym jazda na jednym kole, wszelkiego rodzaju piwoty i tego typu sprawy pozwalają nie tylko przeskoczyć przez przeszkodę, przejechać rów, zgasić motocykl tylnym hamulcem po zbyt spektakularnym locie i lądowaniu na tylnym kole, czy sprawiają, że za pomocą wheelie umiesz obrócić motocykl w miejscu i pojechać w przeciwnym kierunku. Poza tym  praktycznie każde pokonanie przeszkody drogowej czy terenowej łączy się z przeniesieniem masy do tyłu i sprawieniem, aby przód był jak najlżejszy - to sprowadza się do sytuacji, że używamy do tego umiejętności takich samych jak do jazdy na jednym kole.

Dlatego odpowiadam wszem i wobec na tytułowe pytanie pt. "czy warto?" Tak, uważam, że warto. Nie warto jednak płakać nad rozlanym mlekiem i żałować osób, którym zrobiliśmy tym procederem krzywdę, tzn. warto, ale nie powinno się to nigdy wydarzyć. Wierzę w to, że każdy jest w stanie znaleźć odpowiednie miejsce do trenowania swoich umiejętności i wierzę w Waszą wyobraźnie. Piractwu drogowemu mówię stanowcze NIE!

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button