Popularne

Bezpieczeństwo na polskich drogach w roku 2020. Jest bezpieczniej?

Chociaż większość z nas roku 2020 nie może zaliczyć do najbardziej udanych (z wiadomych przyczyn), to zatrzymanie gospodarki oraz narodowe kwarantanny wpłynęły na spadek wypadków drogowych w roku 2020.

W minionym roku doszło do 21 682 wypadków drogowych, a to oznacza spadek tego typu wydarzeń na polskich drogach o blisko 8,5 tysiąca. Taką statystykę opublikował dziennik "Rzeczpospolita". Medium oczywiście zaznacza, że są to wstępne dane, a na wyniki ostateczne jeszcze będziemy musieli poczekać. Jednak poprzednie lata pokazują, że dane te nie specjalnie różnią się od siebie.

ZMIANY PRAWO JAZDY 2021: OD DZIŚ WCHODZĄ NOWE PRZEPISY (LISTA ZMIAN)

W roku 2020 doszło do 21 682 wypadków drogowych – to o 8,5 tys. mniej niż rok wcześniej – informuje dziennik „Rzeczpospolita”. Natychmiast dodajmy, iż to wstępne statystyki, na te ostateczne przyjdzie czas, ale zazwyczaj nie są one specjalnie różniące się.

W ubiegłym roku doszło do 21 682 wypadków – to o 8,5 tys. mniej niż rok wcześniej (23-proc. spadek), zginęło w nich 2275 osób, czyli o 619 mniej, i o 11 tys. ubyło rannych. Także piesi – choć korzystne dla nich rozwiązania dopiero wejdą – rzadziej tracili życie – zginęło ich 549, o ok. 170 mniej.

- Mówił Robert Opas z Komendy Głównej Policji w rozmowie z dziennikarzem Rzeczpospolitej,

Policyjne statystyki nie kłamią. Spadek incydentów drogowych w roku 2020 spadł diametralnie. Kolejną dobrą informacją jest fakt, że w wypadkach życie straciło mniej o ponad 600 osób. Niestety nie jest to efekt szumnie zapowiadanych zmian w prawie, które miały poprawić bezpieczeństwo na polskich drogach. Poprawa wynika z wprowadzenia zakazów oraz obostrzeń w przemieszaniu się w związku z wprowadzeniem narodowej kwarantanny. Sytuacja w kraju (i nie tylko) sprawiła, że wielu kierowców zaniechało podróży, również tych służbowych. Bardziej popularne stało się załatwianie spraw biznesowych za pomocą wideokonferencji oraz rozmów telefonicznych.

Niestety, jest to koniec "dobrych" informacji. Mniejszy ruch na drogach publicznych sprawił, że przerażająca część kierowców przyspieszyła, co szybko odnotowali funkcjonariusze policji. Za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h zabrano prawo jazdy ponad 63 tysiącom osób. To oznacza wzrost o ponad 30 procent w stosunku do roku poprzedniego.

Chociaż kontroli było o połowę mniej, to złapanych na zbyt szybkiej jeździe przybyło – prawo jazdy na trzy miesiące (przy recydywie na dłużej) straciło ponad 63 tys. kierowców – o 14 tys. więcej niż w 2019 r.

-dodał Opas.


źródło: prawodrogowe.pl

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button