Autostrada to nie tor wyścigowy. GDDKiA montuje urządzenia pomiarowe na drogach ekspresowych!

W związku z coraz większą ilością dróg ekspresowych oraz autostrad w naszym kraju, GDDKiA postanowiła rozlokować urządzenia pomiarowe, dzięki którym będzie możliwe zbadanie skali zagrożenia, wynikającego z nagminnego, a niejednokrotnie ekstremalnego przekraczania dozwolonej prędkości.

Co prawda nadal nie możemy mówić o tym, że Polska znajduje się w czole stawki, pod kątem ilości kilometrów dróg ekspresowych i autostrad, ale łączna długość 4200 kilometrów może robić na niektórych wrażenie, tym bardziej, że jeszcze niedawno ten wynik był dużo gorszy. Wraz z rozbudową infrastruktury drogowej, przybyło kierowców którzy notorycznie przekraczają dozwoloną prędkość. GDDKiA postanowiła zbadać jak duży jest ten problem. Na trasach znajdziemy już blisko 73 stacje pomiarowe. Pierwsze oficjalne wyniki jeżą włos na głowie!

Okazuje się, że skala problemu nie jest taka mała. Z informacji podanych przez GDDKiA wynika, że ilość kierowców przekraczających dozwoloną prędkość rośnie w zastraszającym tempie i tym sposobem, dzięki urządzeniom pomiarowym mamy już pierwszych rekordzistów. Na jednym z odcinków autostrady A1, jeden z kierujących uzyskał średnią prędkość przejazdu na poziomie 248 km/h co oznacza, że (według GDDKiA) musiał jechać z prędkością zbliżoną do 300 km/h!

Kolejną wartością przyprawiającą o zawrót głowy jest odsetek kierowców znacząco przekraczających dozwoloną prędkość. Z badania wykonanego a drodze ekspresowej S3, wynika, że ponad 70% kierowców poruszających się tą trasą jechało zbyt szybko, z czego 15% jechało szybciej niż 147 km/h.

REKLAMA

Poznaj Suzuki Hayabusa. Maszyna doskonała powraca

Odkryj legendę na nowo. Suzuki Hayabusa powraca. Nowe wcielenie mechanicznej doskonałości. Doznania zarezerwowane dla najbardziej śmiałych. Odważysz się?

Advertisement

"Autostrada i droga ekspresowa to nie tor wyścigowy!"

Nowe, dwujezdniowe i komfortowe drogi z szerokimi pasami ruchu kuszą amatorów szybkiej jazdy. Zwykłych piratów i chuliganów drogowych. W sierpniu br. na nowo otwartym odcinku autostrady A2 między Warszawą a Mińskiem Mazowieckim policjanci zatrzymali kierowcę jadącego z prędkością 225 km/h przy maksymalnej dopuszczalnej prędkości na autostradzie 140 km/h. Autostrada to nie jest zamknięty tor wyścigowy, ale droga publiczna.

Niestety nie jest to odosobniony przypadek. Przykładowo na około 160-kilometrowym koncesyjnym odcinku autostrady A1 Rusocin - Nowa Wieś w 2018 roku aż 168 pojazdów osiągnęło maksymalną zarejestrowaną tam średnią prędkość 248 km/h! A to oznacza, że chwilami prędkość mogła oscylować wokół 300 km/h! Takie zachowania generują bardzo duże niebezpieczeństwo i świadczą o całkowitym braku poszanowania przepisów prawa przez niektórych kierowców.

-czytamy na stronie GDDKiA.

To nie wszystko!  W sierpniu 2019, stacja pomiarowa na autostradzie A4, zarejestrowała aż ponad 557 pojazdów, poruszających się z prędkością ponad 200 km/h - nie jest wynik, pochodzący z punktowego pomiaru prędkości, a średnia wyciągana z dłuższego odcinka trasy, co sprawia, że wyniki są jeszcze bardziej zatrważające.

Jak czytamy dalej wyniki pomiarów prędkości na drogach szybkiego ruchu mają być podstawą do opracowania odpowiednich rozwiązań, które sprawią, że zaczniemy jeździć rozważniej, a przy okazji wolniej, a to sprawi, że drogi szybkiego ruchu w naszym kraju będą bezpieczniejsze.

 

Źródło: https://www.gddkia.gov.pl

 

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button