Sezon Zimowy, jazda zimą: Gdy jest naprawdę ślisko

Mokry śnieg, temperatura +1. Każdy spoglądając na termometr powie sobie - można jechać. Otóż nic bardziej mylnego. Dziś przekonałem się o tym osobiście. Po kilku dniach syberyjskich mrozów przyszedł czas na delikatną odwilż. Niebo zachmurzyło się, temperatura wzrosła, popadał delikatny, przelotny śnieg. Wielu może sobie pomyśleć, że jeśli temperatura jest dodatnia, to padający śnieg pewnie zaraz się na drogach roztopi... Niestety. Grunt jest na tyle przemarznięty, że dochodzi do paradoksalnej sytuacji: asfalt jest zimniejszy od powietrza. Nie trzeba nikomu tłumaczyć, że w takiej sytuacji z szosy tworzy się lodowisko, a do skutera można przywiązać płozy.

Na tego typu uzupełniania w asfalcie trzeba szczegołnie uważać
Na tego typu uzupełniania w asfalcie trzeba szczególnie uważać

W takich warunkach przejechałem kilka kilometrów. To jak do tej pory była moja najtrudniejsza podróż. Mimo, iż było względnie "ciepło". Po raz pierwszy też zwróciłem uwagę na krawędzie w jezdniach - pozostałości po uzupełnianiu ubytków w asfalcie. Jak się okazuje dla jednośladu najgorsze są długie i równolegle ustępy - wjeżdżając na nie przednie koło po prostu odskakuje w bok, całkowicie traci się panowanie nad pojazdem. Dotyczy to zwłaszcza skuterów o małej masie i źle wyważonym środku ciężkości (zwłaszcza Kingway Coliber i jemu podobne klony). W moim przypadku do takiej sytuacji doszło dwukrotnie. Na szczęście udało się opanować pojazd. Aż strach pomyśleć do czego mogłoby dojść, gdyby np. jakiś samochód w tym momencie mnie wyprzedzał... Pamiętajcie, aby unikać jazdy, gdy w ciągu doby dochodzi o gwałtownego ocieplenia, nawet roztopów. Grunt na długo akumuluje w sobie zimno. Wtedy jest szczególnie niebezpiecznie.

REKLAMA

SCORPION EXO 520 AIR

Zobacz co oferuje najlepszy kask motocyklowy w segmencie.

Inne publikacje na ten temat:

1 opinia

  1. Niektórzy twierdzą, że skuterem najlepiej jest jeździć tylko w słoneczną pogodę – dla mnie to przesada. Jednak już jazdę w warunkach zimowych uważam za coś szalonego. Nie tylko dlatego, że przyczepność jest ograniczona do minimum, łatwo wpaść w poślizg, a sól używana przez drogowców powoduje rdzę na większości części skutera poza kołami i owiewkami. Przecież w warunkach zimowych nie ma mowy o odpowiednim zabezpieczeniu twarzy i dróg oddechowych przed wiatrem i opadami przy jednoczesnym zachowaniu widoczności drogi, nie mówiąc o zabezpieczeniu pozostałych części ciała narażonych na szybsze wychłodzenie. Bielizna termoaktywna, ocieplany kombinezon, podgrzewane manetki, podgrzewane spodnie i inne tego typu udogodnienia kosztują i zazwyczaj pozwalają na nie sobie miłośnicy turystyki motocyklowej. Z uwagi na nasz klimat, budowę, przeznaczenie i moc skutera najlepszym miejscem na zimę jest dla niego garaż. Dlatego też odradzam jazdy skuterem przy temp. ok 0~5*C i w dół.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to top button