Przygody Wonsa: remont Hondy CR250, czyli gdzie są wszystkie śrubki? [VIDEO]

Składanie jest zawsze trudniejsze niż rozbiórka...

W skrócie
  • Zdemontować części z motocykla jest zawsze bardzo łatwo, ale jak poradzić sobie ze znikającymi śrubkami?
  • Te kilka sposobów sprawi, że nie powinniście już zgubić żadnej śrubki, nakrętki i podkładki
  • Garażowe majsterkowanie Wonsa - remont Hondy CR250

Wons zamknięty na swoim strychu walczy w pocie czoła, aby wraz z nadciągającym słoneczkiem i temperaturami zbliżającymi się do 15*C w końcu wyjechać i ubrudzić swoją świeżo poskładaną po remoncie Hondę CR250. O ile z rozbiórką motocykla nie było większych problemów to zaczęły się one pojawiać montując wszystko w jedną, jeżdżącą całość.

Silnik po remoncie trafił już do lśniącej ramy i całość zaczynała już powoli przypominać motocykl. Do Wonsa kurier przywoził kolejne paczki, w których znajdowały się brakujące części i wszystko wskazywało na to, że już niebawem, już za kilka dni w końcu na naszym Facebooku opublikowany zostanie film, w którym ujrzycie w pełnej okazałości sprawną i jeżdżącą CR250. Nic jednak nie jest na tyle proste jak rozbiórka, bo tutaj dozwolone jest używanie siły, magicznych zaklęć pochodzących z łaciny, a także młotka, flexa, spawarki i wszystkich innych narzędzi, które potrafią dokonać niemożliwego.

W tym przypadku użycie aż tak specjalistycznych narzędzi służących do siłowej rozbiórki nie było potrzebne, ale brak skupienia sprawił, że w gąszczu emocji związanych z remontem i zmierzaniem już ku jego końcowi pojawiły się problemy, które potrafią nieźle wkurzyć każdego garażowego dłubacza. No bo nic nie denerwuje chyba bardziej niż zgubiona śrubka.

Najważniejsze informacje:

  1. Remont Hondy CR 250 Wonsa trwa, jednakże już na ostatniej prostej pojawił się problem ze znikającymi śrubkami.
  2. Jak zadbać o to, aby śrubki nie zginęły podczas serwisu motocykla? Te kilka prostych sposobów pozwoli wam zaoszczędzić sporo czasu i nerwów.
  3. Kolejne filmy z serii odbudowy CR 250 już niebawem na Facebooku!

Przeprowadzenie najróżniejszych prac serwisowych w garażu nie zawsze wiąże się z koniecznością posiadania zaawansowanej wiedzy, gdyż wiele czynności możemy przeprowadzić samodzielnie posiłkując się książką serwisową lub filmami instruktażowymi. Bez względu jednak na zakres należy pamiętać przede wszystkim o skupieniu i zachowaniu maksymalnego spokoju, który będzie gwarancją poprawnego wykonania prac. Dlaczego? Bo nic nie jest na tyle proste żeby nie móc tego zepsuć, a wtedy rodzą się już poważne konsekwencje, które nie tylko mogą skutkować siwymi włosami, ale również mogą być destrukcyjne dla naszego portfela. Porządek w garażu, który nazywany jest przez wielu również nieładem artystycznym to element nieodłączny. Tylko właściciel wie, gdzie co jest, a jakiekolwiek zmiany położenia natychmiast działają fatalnie na dalszą część prac. Warto jest zatem solidnie przygotować się do serwisu i w tym przypadku nie będziemy dyskutować o odpowiednich narzędziach, wiedzy czy wyborze serwisu, a o sumienności i dokładności.

Co zrobić, aby grzebać przy motocyklu i nie zwariować?

Przede wszystkim zadbać o czystość w warsztacie i idącą za tym sumienność. Odkręcamy jedno i kończymy jedno. Nie zaczynamy bez sensu odkręcać kolejnych podzespołów, mnożąc przy tym liczbę części i przede wszystkim śrubek, podkładek i nakrętek. Niby wszystkie są łudząco podobne, ale finalnie mogą się różnić symbolicznie długością lub twardością. Jest jednak kilka zasad, aby nic nie zgubić i przy tym uniknąć niepotrzebnych nerwów:

  1. Miska magnetyczna – to chyba najbardziej przydatny gadżet w garażu każdego majsterkowicza, z którego sam również bardzo często korzystam. Świetnie sprawdza się przy krótkich i niewielkich pracach, gdzie doskonale znamy już rozmieszczenie śrub i wszystkie są identyczne, np. przy rozbieraniu owiewek. Miska wykonana z blachy nierdzewnej i posiada silny magnes, do którego natychmiast przywierają wszystkie śrubki, podkładki i nakrętki. Warto przy zakupie wybrać taką, która w dolnej części posiada gumową nakładkę, co pozwoli nam w kryzysowych sytuacjach uniknąć uszkodzenia lakieru, jednakże zdecydowanie namawiamy was do korzystania chociażby ze stolika warsztatowego. W przypadku większych prac konieczne będzie posiadanie co najmniej kilku takich misek, a także odpowiednie oznacznie ich.
  2. Organizer na śrubki – zakupicie go w każdym sklepie, ale szczególnie warto kupić taki, który posiada najróżniejsze rozmiary szuflad, gdyż nie zawsze przecież odkręcamy niewielkie śruby M5. Wiele różnych szuflad pozwoli nam bez większego problemu na odpowiednie posegregowanie, a także takie oznaczenia, dzięki którym bez problemu będziemy wiedzieli, który zestaw należy do danej części.
  3. Wykorzystujemy gwint – to zdecydowanie jeden z najlepszych sposób, z którego warto korzystać w największej mierze i dodatkowo wspomagać się którymś z opisanych sposobów. Wkręcenie śrubki w miejsce, z którego pochodzi jest gwarancją, że na pewno jej nie pomylicie i dokładnie ta sama trafi w to samo miejsce. Nie zawsze oczywiście jest to możliwe, ale połączenie tego sposobu chociażby z organizerem sprawi, że nic nie zgubicie.
  4. Taśma malarska – nie jest to zdecydowanie najlepszy sposób w przypadku śrubek, ale często sprawdza się również przy pracach rozbiórkowych, gdy konieczne jest rozłączenie kostek (nie zawsze nawet te blisko siebie różnią się) lub oznaczając poszczególne przewody podciśnienia. Często można ratować się zdjęciami wykonanymi podczas odkręcania, jednakże gwarantuje wam, że kawałek niebieskiej taśmy i znacznie prostym skrótem lub nawet liczbą zaoszczędzi wam sporo czasu i nerwów.
  5. Karton – sposób stary jak świat, ale nadal wyjątkowo skuteczny. Wyjątkowo dobrze sprawdza się w przypadku prac przy silniku, bo pozwala na idealne odwzorowanie miejsc śrub chociażby mocujących dekle. Prosta gwarancja na to, aby nic nie zgubić i żadnej śruby nie zamienić miejscami. Prawda, że proste?

Każdy ma z pewnością wiele swoich przyzwyczajeń, który kurczowo trzyma się serwisując swój motocykl. Bez względu jednak na wszystko doskonale wszyscy wiemy, jak zdenerwować potrafi zgubiona śruba, a następnie mozolne poszukiwania pasującej, o podobnym kształcie, łbie, gwincie i długości. Nie zawsze się to jednak udaje, ale mam nadzieję, że powyższe sposoby pozwolą wam maksymalnie utrudnić możliwość zgubienia jakiekolwiek śrubki. A wy jakie macie sposoby? Podzielcie się nimi w komentarzu!

Ciąg dalszy pod materiałem wideo

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button