125 ccm
Aktualnie czytasz:
Test Peugeot Django 125 na prawo jazdy B – podsumowanie
5

Czas na podsumowanie naszego testu Peugeota Django 125, którym można poruszać się na prawo jazdy B. Peugeot spalił nam podczas dynamicznej jazdy 3,1 l 100 km, czyli niewiele.

Moc silnika wynosi 10 KM, jednak odbija się to pozytywnie na ekonomii silnika, tym bardziej że gaźnik nie dorównuje wtryskowi pod względem oszczędności w dawkowaniu paliwa. W mieście francuska 125ątka sprawdza się idealnie, jest wyjątkowo zwrotna i wygodna. Także miejsca na bagaż jest wystarczająco.

[nggallery id=413]

Peugeot Django 125 w najtańszej wersji Heritage kosztuje 13 990 zł, jednak w przypadku kiedy chcemy skonfigurować go sami cena wzrasta o 500 zł. Najdroższa wersja, Allure, to wydatek 14 990 zł. Można wybrać kolory nadwozia, rodzaj kanapy, lusterka wsteczne, zamontować bagażnik z przodu i wybrać jeszcze kilka innych cech. Dzięki temu skuter na pewno stanie się wyjątkowy i nabierze indywidualnego charakteru.

 
Czytaj
REKLAMA

Barton daje 400 zł do wykorzystania na akcesoria

Kup motocykl Barton Cafe Racer lub Barton Travel, zarejestruj zakup i skonfiguruj dla siebie pakiet dodatków o wartości 400 zł gratis.

Aspekt wizualny jest co prawda bardzo ważny, bo skuter wygląda wyjątkowo atrakcyjnie, niemniej to nie wszystko. Czy Django jest wart swojej ceny? Naszym zdaniem jak najbardziej. Niepowtarzalny wygląd, duża praktyczność i dobre prowadzenie stawiają go w czołówce propozycji które trzeba rozważyć szukając skutera 125 ccm.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
100%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
  • Zdjęcie profilowe WodzuWGK
    21 maja 2015 at 20:06

    Moim zdaniem trochę przegięli z ceną nawet jak za retro – to już jest pułap dużo mocniejszych i oferujących większą przestrzeń bagażową maxiskuterów takich jak Kymco Downtown, Aprilia SR MAX czy SYM GTS Joymax

  • Zdjęcie profilowe Cruel
    21 maja 2015 at 22:41

    A mnie irytują „modele” na skuterach. Każda marka przedstawia w zasadzie pana w marynareczce, półbucikach itp. I później uciera się stereotyp i jak jedziesz „porządnie” ubrany, czyli buty, rękawiczki, spodnie, kurtka, to patrzą jak na kretyna i dziwią się jak on się ubrał, przecież to tylko skuter. A to, że już nawet 125tka pojedzie spokojnie ponad 100km/h, a mocniejsze nawet 160-180km/h to już nikt pod uwagę nie bierze. A nawet wywrotka przy 50km/h jak jesteśmy ubrani „na galowo” jak pan ze zdjęcia skończy się nieciekawie.

  • Zdjęcie profilowe wena2k432
    23 maja 2015 at 16:39

    W Polsce może taki ubiór wydaje się dziwny, (chociaż widziałem ludzi na ścigaczach tylko w koszulce i bermudach) ale w Paryżu, czy Rzymie jest czymś codziennym. Tam ludzie tak po prostu jadą do pracy.

  • Zdjęcie profilowe Cruel
    23 maja 2015 at 18:18

    Tak, ale tam panuje inna kultura jazdy. Nikt nie chce Cię zabić widząc, że jedziesz na jednośladzie. I tam takie coś ma rację bytu.
    A u nas? Walka o przeżycie.
    Poza tym nie wyobrażam sobie i tak nawet jazdy po mieście tak ubranym. Powyżej 40-50km/h wieje już tak, że nawet przez kurtkę czasem czuję. A cenię swoje zdrowie bardziej niż elegancki wygląd. Zresztą zawsze na miejscu mogę się przebrać.

  • Zdjęcie profilowe Evert
    24 maja 2015 at 10:05

    To prawda, tak się jeździ w tych krajach. Tak czy inaczej kultura jazdy to jedno, a np. niesprzyjające warunki pogodowe to drugie. Wystarczy śliska jezdnia po deszczu, małe niedopatrzenie, blokada koła i gleba gotowa. Wielkiej różnicy między krótkimi spodenkami a garniturem nie będzie.

    https://www.youtube.com/watch?v=uumoqIzeThU

    Chętnie spytałbym lekarzy z włoskich, hiszpańskich czy francuskich szpitali, jak często mają do czynienia z takimi przypadkami.