Aktualnie czytasz:
Niskie IQ, a jazda skuterem
8

Dzisiaj przedstawię historię krótką, niepouczającą i mało zabawną. Może jednak wzbudzić politowanie i grymas na twarzy czytelników Skuterowo.com. No dobra, to o co chodzi?

Piękny, słoneczny, piątkowy poranek. Kurs na kaskadę spotkań po Warszawie. Skuter jest idealnym rozwiązaniem mając w planach przebycie kilkadziesiąt kilometrów po zatłoczonej Stolicy. Przy okazji testowy Barton Firefox pozna klimat miejskiego ścisku w trybie gaz-hamulec-gaz. Ten rozpędza się bardzo dynamicznie, prowadzi się pewnie, wiezie mnie do celu w naprawdę miły sposób. Jednak jedna rzecz nie daje mi spokoju. Przy prędkości 50 km/h coś strasznie stuka! Może to kamyczki obijające się o plastiki? W końcu w okolicy wiele remontów i na asfalcie leży wiele kilogramów piachu, kamyków i innych składników wysypujących się z brudnych wywrotek. Choć nie. Kamyki przez 11 kilometrów nie mogą leżeć na drodze, ani ciągle wyskakiwać z rowków bieżnika.

A nie, teraz wiem już na pewno (pomyślałem po kilku chwilach). To wydobywa się z przekładni! Strzelanie w skuterowej przekładni… to na pewno łożysko sprzęgła! Albo pasek. Tak to na pewno naderwany pasek napędowy tak się obija. Będę jeździć ostrożnie. Bo jak wiadomo zerwanie tego elementu z automatu skierowuje skuter na przyczepkę. Do najbliższego warsztatu.

 
Czytaj
REKLAMA

Poznaj Junaka M12 Vintage 125 na prawo jazdy B

Bądź oryginalny i wyróżnij się na drodze z Junakiem M12 Vintage 125. Niezawodny silnik z wtryskiem paliwa. Szprychowe, duże koła. System hamulcowy CBS. Do tego matowe malowanie i potężna doza komfortu zarówno podczas jazdy po mieście, jak również wszędzie tam, gdzie poniesie wzrok. Spełnij swoje marzenia o nowym Junaku. Już za 8 799 PLN.

Mając świadomość, że układ napędowy dycha ostatkiem sił ruszałem bardzo ostrożnie. Pół manetki to maks. Powtarzałem sobie. Przejechałem pół Warszawy patrząc jak wyprzedzają mnie rowerzyści…

Zrobiło się nieco chłodniej. Czas się zapiąć! Pojechałem dalej. Zdziwił mnie fakt, że z przekładni nie wydobywają się już żadne odgłosy… No tak, zamek od kurtki obijał się na wietrze…

 
Czytaj
REKLAMA

WYPRZEDAŻ! SHELL ADVANCE AX7 4T 10W 40 teraz za 25,90 PLN

Zapewnia doskonałe smarowanie w najbardziej ekstremalnych warunkach pracy. Doskonała czystość tłoków. Wysoka ochrona silników i skrzyń biegów. Przewyższa specyfikacje: API - SM i JASO MA2.

Fot.: Skuterowo.com
Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
100%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
  • Zdjęcie profilowe Kapuchon
    19 sierpnia 2011 at 18:12

    Hahahah rozbawiła mnie ta historia ;D Chociaż raz miałem podobną sytuację.

  • Zdjęcie profilowe Whistler
    19 sierpnia 2011 at 18:17

    Ee tam od razu pod IQ podpinać taką przygodę 😉 Różnie to bywa a fakt, że jechałeś wolniej z powodu niezidentyfikowanych dźwięków słyszalnych w czasie jazdy świadczy o czymś przeciwnym do tytułu, to zdarzenie zawdzięczasz raczej roztrzepaniu/koncentracji uwagi na kierowaniu.
    W mieście trzeba mieć oczy dookoła głowy a nie przyglądać się jeszcze za przyczynami jakichś drobnych hałasów, skoro nie zagrażają one bezpośrednio bezpieczeństwu jazdy 🙂

  • Zdjęcie profilowe roomcajz
    19 sierpnia 2011 at 18:46

    Leszku powinieneś pisać kryminały… zaskakujące zakończenie (+samokrytyka)

  • Zdjęcie profilowe MichalWujak
    19 sierpnia 2011 at 18:58

    Miałem coś podobnego, jadę poza miastem i słyszę non stop jakieś metaliczne dzwonienie. Pomyślałem, że pewnie silnik ma złe smarowanie i zaraz pierścienie wyskoczą wydechem. Co się okazało? Kluczyk od disclocka, który opierał się o kierownicę podskakiwał i wpadał w rezonans… Kiedyś z innym motorowerem miałem ten sam przypadek. Tam także winnym okazała się zbyt duża liczba kluczy przy stacyjce. Mimo wszystko fakt, że to tylko kluczyk niezmiernie mnie w tamtej chwili ucieszył :D.

  • Zdjęcie profilowe dychul
    19 sierpnia 2011 at 21:56

    Lepiej dmuchać na zimne i w razie niepokojących dźwięków zachować szczególną ostrożność. Ta historia przypomniała mi fragment filmu Kasia i Tomek jak przyjechali do serwisu bo coś im dzwoni. Mechanicy rozglądają się po aucie i po jakimś czasie wyciągają ze stacyjki kluczyk, a do niego uczepiony owczy dzwonek.

  • Zdjęcie profilowe Dzejkob
    9 maja 2012 at 22:53

    Dobre, czasem tak bywa 😉

  • Rafcio
    7 października 2015 at 02:13

    No to niezłe szczęście, ja swojego przez całe miasto wlaśnie pchałem i wróciłem do domu o 02:02, istny horror ;x

    Mam nadzieje, ze to tylko brak paliwa, a nie cos powazniejszego. Strzały z tłumika mnie przeraziły ;c