Aktualnie czytasz:
Jazda na suwak – czy wreszcie zagości na stałe w Polsce?
0

Jeden pas drogi dwupasmowej się kończy lub jest zablokowany. Kierowcy stojący na nim próbują zmienić pas na ten obok, jednak nim jedzie sznur samochodów. Jazda na suwak, bo o niej mowa, jest prostym i skutecznym rozwiązaniem na zmniejszenie korków. Dlaczego zatem tak często się nie udaje?

Na czym dokładnie polega jazda na suwak? To bardzo proste. Kierowcy dojeżdżają do końca zablokowanego lub zanikającego pasa i tam dopiero włączają kierunek i zmieniają pas na sąsiedni. Kierowcy jadący nim wpuszczają kierowców sygnalizujących chęć zmiany pasa ruchu – każdy jednego. Taka jazda przypomina zamykający się suwak błyskawiczny i według drogowców jest najskuteczniejszą formą walki z korkami. W naszym kraju pojawiły się nawet znaki drogowe, których nie ma w przepisach PORD, zachęcające kierowców właśnie do jazdy na suwak.

A więc w czym problem? Przecież to takie proste… Otóż w naszym kraju dojeżdżanie do końca pasa często traktowane jest jako drogowe cwaniactwo i szeryfowie polskich dróg – najczęściej kierowcy tirów ale też inni, którzy poczuli zew „szeryfowania” na drodze, próbują zrobić porządek. Wygląda to tak, że swoim pojazdem blokują oba pasy ruchu i jadą powoli nie pozwalając nikomu się wyprzedzić. Takie zachowanie w rzeczywistości zmniejsza przepustowość drogi i sprawia, że wszyscy w korku stoją dłużej. Skąd zatem bierze się ta drogowa złośliwość? Przede wszystkim z bezmyślności wielu kierowców aut osobowych, którzy nie zważając na mniejszą manewrowość i większą bezwładność wielkiego samochodu ciężarowego oraz ograniczone pole widzenia jego kierowcy, często podczas jazdy w korku w ostatniej chwili zmieniają pas tuż przed maską ciężarówki. Takie zachowanie jest niebezpieczne, stresujące dla kierowcy ciężarówki i stąd też bierze się niechęć do wciskających się przed ich maskę samochodów.

A jaki w ogóle związek jazda na suwak ma z nami, motocyklistami? Na pierwszy rzut oka nawet nam przeszkadza, bo przecież my możemy wyprzedzić każdego blokującego drogę szeryfa, który robiłby to nawet największym dopuszczonym do ruchu pojazdem i bez problemu spokojnie dojechać sobie do końca pustego, zanikającego pasa. Może i tak, ale musimy pamiętać, że niejednokrotnie także i my musimy korzystać z uprzejmości kierowców samochodów. Kiedy jedziemy w korku, od kierowcy auta poruszającego się przed nami zależy, czy wykona delikatny gest kierownicą robiący nam miejsce, czy też wprost przeciwnie – uniemożliwiający nam dalszą jazdę. Jeżeli kierowcy aut przestaną się wzajemnie na drodze traktować wrogo, robić sobie złośliwości, będą spędzać mniej czasu stojąc w korkach  – staną się także dla nas bardziej uprzejmi, będą zrelaksowani, a przez to ich zachowania będą bardziej przewidywalne i przez to mniej niebezpieczne.

 
Czytaj
REKLAMA

Wybierasz stylowe dwa koła czy mocarne trzy? Peugeot Django 125 i Metropolis 400 na prawo jazdy B!

Dzięki Peugeot możesz się wyróżnić. Wybierz Peugeot Django 125 lub trójkołowy skuter Metropolis 400. Do prowadzenia obu wystarcza jedynie prawo jazdy kategorii B.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
100%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%