Aktualnie czytasz:
Harley Davidson pokryje koszty wojny UE – USA. Motocykle nie podrożeją
0

Harley Davidson pokryje koszty wojny UE – USA. Motocykle nie podrożeją

autor: Michał Mikulski26 czerwca 2018

Ruch ze strony Harley’a jest bardzo ciekawy i pokazuje jak duże znaczenie ma europejski rynek. Amerykanie pokryją wprowadzone w zeszłym tygodniu, 25% cło na motocykle sprowadzane na teren Unii Europejskiej.

Stanowcza polityka prezydenta Donalda Trumpa odbija się szerokim echem w miejscach, gdzie byśmy się tego nie spodziewali. W zeszłym tygodniu Unia Europejska wprowadziła 25% cło na wybrane towary importowane z USA. Na liście są motocykle o pojemności pow. 500 ccm – bezpośredni cios w kierunku Harley-Davidsona. 

Cła odwetowe wprowadzone przez UE są odpowiedzią na cła na stal i aluminium wprowadzone przez amerykańską administrację parę miesięcy temu. 

Nagłówki w mediach mówią o złym prezydencie USA i, co zabawniejsze, niedemokratycznych i niewolnorynkowych zagraniach. UE oczywiście nie jest ani lepsza, ani gorsza. Obserwujemy wojnę handlową w której każdy z graczy dba o swój interes. I jak odłożyć na bok pokrętne argumentacje (np. „ochrona środowiska” w aferze Dieselgate) to chodzi ni mniej ni więcej o kasę. Wojna ta toczy się zresztą na dużo większą skalę (USA vs Chiny).

 
Czytaj
REKLAMA

Weź udział w konkursie Junaka. Wygraj zegarek o wartości 2000 PLN

Chcesz zdobyć wyjątkowy zegarek Davosa z logo Junak? Nakręć film o swoim Junaku i opublikuj na Facebooku.

Tym bardziej cieszy mnie postawa Harley Davidsona, który zadeklarował, że minimum do końca tego roku pokryje koszty dodatkowego cła. Oznacza to, że motocykle H-D nie podrożeją.

Co więcej, Harley planuje jak najszybciej przenieść produkcję motocykli dedykowanych europejskiego rynkowi do Brazylii lub Indii (tyle z protekcji miejsc pracy w USA). 

By rozwiązać problem znacznego wzrostu kosztów taryfowych w długim okresie, Harley-Davidson wdroży plan przesunięcia produkcji motocykli z USA do międzynarodowych fabryk, by uniknął potencjalnego brzemienia taryfowego. Harley-Davidson spodziewa się, że rosnąca produkcja w międzynarodowych ośrodkach będzie wymagać wzrostu inwestycji, a cały proces może zająć od dziewięciu do osiemnastu miesięcy do jego zakończenia – czytamy komentarz przedstawicieli H-D na BusinessInsider.pl

Może okazać się, że sytuacja zagra na korzyść H-D. Przeniesienie produkcji do państw, gdzie rynki motocyklowe określane są jako „wschodzące” zwiększy udział marki z Milwaukee w pozyskiwaniu nowych klientów i obniży koszty. A o jakość bym się nie bał, Hindusi już teraz z sukcesem produkują motocykle dla marek premium.

Źródło: Bloomberg, RideApart

 

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
50%
Interesujące
50%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%