Harley Davidson pokryje koszty wojny UE – USA. Motocykle nie podrożeją

Ruch ze strony Harley’a jest bardzo ciekawy i pokazuje jak duże znaczenie ma europejski rynek. Amerykanie pokryją wprowadzone w zeszłym tygodniu, 25% cło na motocykle sprowadzane na teren Unii Europejskiej.

Stanowcza polityka prezydenta Donalda Trumpa odbija się szerokim echem w miejscach, gdzie byśmy się tego nie spodziewali. W zeszłym tygodniu Unia Europejska wprowadziła 25% cło na wybrane towary importowane z USA. Na liście są motocykle o pojemności pow. 500 ccm – bezpośredni cios w kierunku Harley-Davidsona. 

Cła odwetowe wprowadzone przez UE są odpowiedzią na cła na stal i aluminium wprowadzone przez amerykańską administrację parę miesięcy temu. 

Nagłówki w mediach mówią o złym prezydencie USA i, co zabawniejsze, niedemokratycznych i niewolnorynkowych zagraniach. UE oczywiście nie jest ani lepsza, ani gorsza. Obserwujemy wojnę handlową w której każdy z graczy dba o swój interes. I jak odłożyć na bok pokrętne argumentacje (np. „ochrona środowiska” w aferze Dieselgate) to chodzi ni mniej ni więcej o kasę. Wojna ta toczy się zresztą na dużo większą skalę (USA vs Chiny).

Tym bardziej cieszy mnie postawa Harley Davidsona, który zadeklarował, że minimum do końca tego roku pokryje koszty dodatkowego cła. Oznacza to, że motocykle H-D nie podrożeją.

Co więcej, Harley planuje jak najszybciej przenieść produkcję motocykli dedykowanych europejskiego rynkowi do Brazylii lub Indii (tyle z protekcji miejsc pracy w USA). 

By rozwiązać problem znacznego wzrostu kosztów taryfowych w długim okresie, Harley-Davidson wdroży plan przesunięcia produkcji motocykli z USA do międzynarodowych fabryk, by uniknął potencjalnego brzemienia taryfowego. Harley-Davidson spodziewa się, że rosnąca produkcja w międzynarodowych ośrodkach będzie wymagać wzrostu inwestycji, a cały proces może zająć od dziewięciu do osiemnastu miesięcy do jego zakończenia – czytamy komentarz przedstawicieli H-D na BusinessInsider.pl

Może okazać się, że sytuacja zagra na korzyść H-D. Przeniesienie produkcji do państw, gdzie rynki motocyklowe określane są jako “wschodzące” zwiększy udział marki z Milwaukee w pozyskiwaniu nowych klientów i obniży koszty. A o jakość bym się nie bał, Hindusi już teraz z sukcesem produkują motocykle dla marek premium.

Źródło: Bloomberg, RideApart

[trending]

 

Inne publikacje na ten temat:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button