Aktualnie czytasz:
Chiński skuter: Na pewno taki zły?

Długo się zastanawiałem czy w ogóle napisać coś w tym temacie. Czytając różne opinie na forach i nie tylko, na temat chińskich byle jakich produkcji, doszedłem do wniosku, że większość z nich tak na prawdę wyrażają ludzie, którzy nigdy z takimi produktami nie mieli nic wspólnego.

Coś tam gdzieś usłyszeli, coś gdzieś, kiedyś przeczytali ale nie używali, nie mieli na co dzień do czynienia itp.

Na wiosnę sam stałem się, całkiem przypadkowo, posiadaczem takiego ‚chińczyka’ z marketu. Nie sugerowałem się zupełnie krajem pochodzenia skutera, bo tak na prawdę miałem blade pojęcie w tym temacie. Każdy mówił ‚nie kupuj chinola bo to złom‚. Dla mnie liczyła się cena a nie co ludzie powiedzą lub sąsiad, który ma Piaggio X9.

 
Czytaj
REKLAMA

Kup motocykl Triumph i zyskaj do 25%

Wyprzedaż Triumph w ramach akcji Używany Gwarantowany. Skontaktuj się z autoryzowanym dealerem i kup sprawdzony motocykl z niewielkim przebiegiem bez ryzyka. Skorzystaj także ze specjalnych rabatów w ramach wyprzedaży nowych motocykli z rocznika 2019.

Tak więc kupiłem, w sumie dla żony, marketowego ‚chińczyka’ pod dziwnie brzmiącą nazwą Hoatian Flash. Silniczek 50 ccm w 4T. Nie zorientowanym powiem tylko, że jest to kopia Yamahy Cygnus lub jak kto woli Zippa Vegi. Gabaryty, wymiary, kanapa…wszystko jest dokładnie takie samo, różnią się na pierwszy rzut oka tylko kolorami i logo.

Poprzednim właścicielem była normalna, zrównoważona kobieta, w wieku ok. 40 lat, która przez 4 lata posiadania tego skuterka zrobiła nim nie całe 3000 km zupełnie bezawaryjnie. Skuterek zadbany, nie zniszczony, nie katowany…myślę; to właśnie coś dla mojej żony, nawet kolor odpowiedni – bordo metalik. Kupiłem.

 
Czytaj
REKLAMA

Torba motocyklowa Junak. Kup teraz

Jesteś fanem marki Junak i szukasz uniwersalnej torby, którą możesz zabierać ze sobą wszędzie gdzie tylko zechcesz.

Hoatian FlashJak tylko go przyprowadziłem, żona obejrzała i stwierdziła, że fajny, że może być, że będzie jeździć. Ponieważ skuter ze mną na pokładzie nie specjalnie sobie radził (ważę sporo) postanowiłem na dzień dobry wymienić cylinder na większy. W końcu sporadycznie miałem z niego korzystać 🙂 Po konsultacji z zaprzyjaźnionym serwisem stanęło na cylindrze 72 ccm. Zwykłym, tanim, chińskim, żadnych wodotrysków. I tyle w temacie zmian. Cylinder wymieniony przy przebiegu 3000 km, docierany w oparciu o najlepsze szkoły docierania silników i częsta, związana z tym wymiana oleju silnikowego. Po przebiegu 1500 km na nowym cylindrze, uznałem, że już jest właściwie dotarty i przystąpiłem do kolejnych zmian kosmetyczno/mechanicznych. Wymieniłem pasek napędowy, rolki wariatora, wariator, kompletne sprzęgło, uszczelkę kolanka wydechowego na wzmocnioną, dokręciłem linkę prędkościomierza bo się troszkę poluzowała (ale wszystko działało). Wszystkie wymienione elementy to oczywiście produkcja chińska. Bo dla ‚chińczyka’ najlepsze wszystko co chińskie.

Tak przygotowany skuter, plus mycie, woskowanie i polerowanie, podstawiłem żonie pod dom. Wsiadła, założyła kask, odpaliła i pojechała. Niestety tylko kawałek 🙂 Wróciła i powiedziała, że takiego to ona nie chce, bo jest za duży (ona 145 cm wzrostu – waga ok 40 kg – bo przecież żadna kobieta się nigdy nie przyzna ile waży), za ciężki i za szybki (ze mną prędkość max. 75 km/h – licznikowe).

Tak więc stałem się chcąc nie chcąc posiadaczem skutera z francuskiej sieci hipermarketów.

Hoatian Flash

O awaryjności skutera nie mogę wiele powiedzieć bo ona po prostu nie występuje, albo nazywając to inaczej, jest żadna. Olej w przekładni i silniku tylko wymieniam systematycznie i jeżdżę. Po wymianie cylindra na liczniku 9300 km, może to nie wiele, ale biorąc pod uwagę moje gabaryty i to, że praktycznie manetka jest non stop do oporu, to według opinii co niektórych powinien się już dawno rozsypać.

Póki co jeżdżę, póki co skuter daje radę. Nie przysparza mi absolutnie żadnych problemów.

Ludzie, nie bójcie się ‚chińczyków’, bo każdy inny też Wam się posypie jak nie będziecie o niego dbać.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
71%
Interesujące
0%
heh...
14%
Że co?
14%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
28 Komentarze
1 2 3
  • Zdjęcie profilowe enter1978
    12 marca 2013 at 20:25

    Ja tak naprawde mam w d… plastiki i to czy sa idealnie spasowane czy nie ale faktem jest to że stal z której wykonane sa elementy nośne tych chińskich skuterów jest tragiczna, miałem okazję się przekonać o tym na własnej skórze, jakiekolwiek zwiększanie prędkości maksymalnej seryjnych skuterów można przepłacić życiem, nie porywał bym sie tym jeździć choć by 70km/h, reszta takiego chińczyka może być, niby wszystko jest nędznej jakości ale chodzi to po wiele tys kilometrów powiedział bym że przeciętnemu małolatowi prędzej sie znudzi niz zepsuje, bardzo bogaty wybór części od najgorszego badziewia po podzespoły naprawdę świetnej jakości niestety jakość idzie w parze z ceną i coś dobrego musi kosztować, raczej china nie dorówna hondzie czy yamasze ale każdy kij ma dwa końce honda czy yamaha nie będą nigdy w cenie 2000-2500zł za nowy skuter z salonu, pod względem kosztów ekspluatacji china też lepiej wypada może i firmowy skuter przejedzie więcej kilometrów ale standardowa ekspluatacja jest co najmniej 2 razy droższa i oby tylko 2 razy. Durny pasek do mojego starego chińskiego silnika kosztował około 40zł i to był pasek bando tak że nie jakieś tam gówno co się rwie na każdym kroku, teraz mam pociechę do której pasek kosztuje około 250zł, jak by nie patrzeć trochę drogo.

  • Zdjęcie profilowe benekpe
    12 marca 2013 at 20:45

    Tylko jak często wymieniasz pasek w chińskim skuterku, a jak często w Hondzie? Odważył byś się wyruszyć w trasę kilkuset kilometrową swoim skuterkiem?
    Za wszystko się płaci w życiu. Za jakość, za osiągi za niezawodność…

  • Zdjęcie profilowe
    12 marca 2013 at 21:59

    Panowie, rzecz jest tylko w kasie. Każdy z nas chciałby ujeżdżać hondę czy inne markowe cudo. Z drugiej strony chińskie skuterki to nie są już takie jednorazówki. Kupiłam Torosa f16 jak ziemniaki w supermarkecie za…1300 zł …w promocji-a to jest cena roweru. Z małymi naprawami przejechał 4 tys.km i dalej będzie jeździł. Stoi cały czas na dworzu a plastiki jak nowe,nic nie trzeszcy, tylko tłumik trochę zerdzewiał. Zapala bez problemu. Pali poniżej 2 litrów na 100 i nie bardzo kusi złodziei bo kto będzie kradł taki skuterek.

  • Zdjęcie profilowe mancur
    12 marca 2013 at 22:02

    Jasne wszystko co firmowe lepsze nawet jak na tabliczce znamionowej jest made in china.Ja swojego chinola kupiłem w zeszłym roku i nie żal mi żadnej rysy części nawet jak się zepsuje to nie muszę brać pożyczki a pali 3/100 🙂 . Dla porównania Burgman który zapewne jest skuterem firmowym jara 8l/100 więc tyle co przeciętny samochód każda przycierka jest rysą na sercu do tego koszt parkingu strzeżonego a części niejedno krotnie w cenie nowego chinola (tylna lampa od 1500zł przednia 3300) nie daj Boże szlif :(. Więc trzeba przekalkulować chinolek i mieć wszystko w du…czy firmowy i z duszą na ramieniu przemierzać miasto by cokolwiek mu się nie stało.Dlatego w tym roku chyba czas będzie pożegnać moją Suzi 🙁

  • Zdjęcie profilowe mancur
    12 marca 2013 at 22:26

    Jeszcze takie moje spostrzeżenie na temat posiadaczy skuterów które nie są chinolami ale tez nie stały koło Japońca a nazywają się firmówkami:) jak bardzo ironicznie i z jaka pogardą wypowiadają się na temat chińskiego sprzętu kiedy sami są użytkownikami sprzętu mnij więcej tej samej klasy w oczach posiadacza Japońskiej maszyny ,ja sam nie wiedziałem o istnieniu takich firm i że są tak w Polsce cenione do póki nie zalogowałem się na tym forum

  • Zdjęcie profilowe marbryl1
    25 czerwca 2013 at 15:58

    Ja przejechalem juz ponad 13000km nie robie nic paliwo olej i do przodu.

  • Zdjęcie profilowe Pawelmonte
    31 marca 2015 at 17:45

    Czytaj uważnie…,,kilkaset tysięcy kilometrów”? No to już przesada,nawet jednocylindrowce około 600ccm takiego przebiegu nie zrobią bez remontu.A gdzie chiński skuterek 50 a nawet 125? Cieszę się że moja dwusuwowa pięćdziesiątka w 6lat zrobiła ponad 15tyś.i dalej jeździ,praktycznie bez serwisu a całkowicie bez napraw.Kolego BENEKPE,na twojej miniaturze widzę chyba TRANSALPA,nie porównuj…do tanich skuterków za 2-5.tysi.Jeżdżę 650-tką prawie w cenie nowego samochodu i pozdrawiam na trasie skuterki,,zawalidrogi”!Wszystko jest dla ludzi,bądźmy dla siebie życzliwi,czego Tobie Innym i sobie życzę w Sezonie 2015!(w następnych TEŻ)Pawel.

  • Zdjęcie profilowe Quantumek
    31 marca 2015 at 20:10

    Miałem Chińczyka z 2012r. W ciagu półtora roku od kupna zrobiłem nim ok. 12 tyś km. Nie oszczędzałem go. Skuter pracował w każdych warunkach. Nie miał łatwo. (Skoki, Jazda po polach, palenie gumy, błoto itp). Mimo tego jedyne usterki jakie go spotkały to uszkodzony kapturek od świecy, oraz szczelony pasek napędowy. Jedyny minus, to jest to że na każdych dziurach było słychać wszystkie plastiki, lecz kupując chiński skuter trzeba się z tym liczyć. Przy ok 10 tyś km, zmieniłem cylinder na większy, i po 10 tyś fabryczny cylindry był jak nowy. Zero jakich kolwiek śladów zużycia. Według mnie jeżeli ktoś dobrze sobie o chinola zadba to bezproblemowo nawet i 30 tysięcy jest w stanie takim skuterem zrobić. Ale podstawowa zasada: Trzeba dbać.