Chiński skuter: Na pewno taki zły?

Długo się zastanawiałem czy w ogóle napisać coś w tym temacie. Czytając różne opinie na forach i nie tylko, na temat chińskich byle jakich produkcji, doszedłem do wniosku, że większość z nich tak na prawdę wyrażają ludzie, którzy nigdy z takimi produktami nie mieli nic wspólnego.

Coś tam gdzieś usłyszeli, coś gdzieś, kiedyś przeczytali ale nie używali, nie mieli na co dzień do czynienia itp.

Na wiosnę sam stałem się, całkiem przypadkowo, posiadaczem takiego 'chińczyka' z marketu. Nie sugerowałem się zupełnie krajem pochodzenia skutera, bo tak na prawdę miałem blade pojęcie w tym temacie. Każdy mówił 'nie kupuj chinola bo to złom'. Dla mnie liczyła się cena a nie co ludzie powiedzą lub sąsiad, który ma Piaggio X9.

Tak więc kupiłem, w sumie dla żony, marketowego 'chińczyka' pod dziwnie brzmiącą nazwą Hoatian Flash. Silniczek 50 ccm w 4T. Nie zorientowanym powiem tylko, że jest to kopia Yamahy Cygnus lub jak kto woli Zippa Vegi. Gabaryty, wymiary, kanapa...wszystko jest dokładnie takie samo, różnią się na pierwszy rzut oka tylko kolorami i logo.

REKLAMA

RZUĆ WYZWANIE MIASTU Z BMW G 310 R

Obudź się z uśmiechem na twarzy bo każdy dzień z BMW G 310 R to szansa na spróbowanie czegoś nowego. Kompletny pakiet ma wszystko, czego potrzebujesz – w tym nowoczesne światło do jazdy dziennej. Dzięki zoptymalizowanemu silnikowi z Ride by Wire i sprzęgłem z funkcją Anti-Hopping pojazdem jeździ się intuicyjnie i zwinnie, niezależnie od tego, czy wybierasz się do pracy, na randkę czy poza miasto. Przekonaj się o zwrotności, łatwości obsługi i sportowym charakterze G 310 R i każdego dnia stawiaj sobie nowe, większe wyzwania.

Poprzednim właścicielem była normalna, zrównoważona kobieta, w wieku ok. 40 lat, która przez 4 lata posiadania tego skuterka zrobiła nim nie całe 3000 km zupełnie bezawaryjnie. Skuterek zadbany, nie zniszczony, nie katowany...myślę; to właśnie coś dla mojej żony, nawet kolor odpowiedni - bordo metalik. Kupiłem.

Hoatian FlashJak tylko go przyprowadziłem, żona obejrzała i stwierdziła, że fajny, że może być, że będzie jeździć. Ponieważ skuter ze mną na pokładzie nie specjalnie sobie radził (ważę sporo) postanowiłem na dzień dobry wymienić cylinder na większy. W końcu sporadycznie miałem z niego korzystać 🙂 Po konsultacji z zaprzyjaźnionym serwisem stanęło na cylindrze 72 ccm. Zwykłym, tanim, chińskim, żadnych wodotrysków. I tyle w temacie zmian. Cylinder wymieniony przy przebiegu 3000 km, docierany w oparciu o najlepsze szkoły docierania silników i częsta, związana z tym wymiana oleju silnikowego. Po przebiegu 1500 km na nowym cylindrze, uznałem, że już jest właściwie dotarty i przystąpiłem do kolejnych zmian kosmetyczno/mechanicznych. Wymieniłem pasek napędowy, rolki wariatora, wariator, kompletne sprzęgło, uszczelkę kolanka wydechowego na wzmocnioną, dokręciłem linkę prędkościomierza bo się troszkę poluzowała (ale wszystko działało). Wszystkie wymienione elementy to oczywiście produkcja chińska. Bo dla 'chińczyka' najlepsze wszystko co chińskie.

Tak przygotowany skuter, plus mycie, woskowanie i polerowanie, podstawiłem żonie pod dom. Wsiadła, założyła kask, odpaliła i pojechała. Niestety tylko kawałek 🙂 Wróciła i powiedziała, że takiego to ona nie chce, bo jest za duży (ona 145 cm wzrostu - waga ok 40 kg - bo przecież żadna kobieta się nigdy nie przyzna ile waży), za ciężki i za szybki (ze mną prędkość max. 75 km/h - licznikowe).

Tak więc stałem się chcąc nie chcąc posiadaczem skutera z francuskiej sieci hipermarketów.

Hoatian Flash

O awaryjności skutera nie mogę wiele powiedzieć bo ona po prostu nie występuje, albo nazywając to inaczej, jest żadna. Olej w przekładni i silniku tylko wymieniam systematycznie i jeżdżę. Po wymianie cylindra na liczniku 9300 km, może to nie wiele, ale biorąc pod uwagę moje gabaryty i to, że praktycznie manetka jest non stop do oporu, to według opinii co niektórych powinien się już dawno rozsypać.

Póki co jeżdżę, póki co skuter daje radę. Nie przysparza mi absolutnie żadnych problemów.

Ludzie, nie bójcie się 'chińczyków', bo każdy inny też Wam się posypie jak nie będziecie o niego dbać.

Inne publikacje na ten temat:

28 opinii

  1. Witam.

    Akurat sprzęt który nabyłeś jest bardzo dobrej jakości.
    Sam mam takiego kupionego za … 500zł z przebiegiem 130 km.
    Zaraz po zakupie wymieniłem miła drobiazgów takich jak cylinder, tłok, pierścienie, głowice czy wałek rozrządu. Zrobiłem to bo chciałem mieć ciut mocniejszy sprzęt.
    I tutaj zbliżamy się do sedna czy bać się chinoli 🙂
    Od modernizacji przejechałem 16k. km. Koszt modernizacji 170 zł.
    W wypadku hondy czy innego markowca (mam też takiego) koszt modernizacji zamknął by się w kwocie 1700 zł za np. Cylinder i tłok Mallosi. I tego właśnie trzeba się bać.
    To samo dotyczy innych części zamiennych.

    Reasumując lepszy sprawny chinol niż składany na druciki markowiec.

    Pozdrawiam.

    PJS

  2. pjs2 – zgadzam się z Tobą, z ciekawości spojrzałem na ceny cylka do mojego S9 i szok, poza airsalem nic nie znalazłem, a wymieniony to koszt około 550-600 zł. Cenę podbija trochę fakt, że chłodzony cieczą ale to i tak kosmos w stosunku do cen gratów do chińczyka.

  3. To jest prawda że zazwyczaj ludzie którzy nie mieli kontaktu z chińskimi sprzętami wypisują na forum same negatywy. Wystarczy trochę zadbać a pojeździ równie długo jak markowiec ale wiadomo że markowy lepszy pod względem spasowania i jakości materiałów.

  4. I ja popieram tezę autora powyższego artykułu.
    Sam jeżdżę Zippem Quantumem, czyli „chińczykiem” i staram się w miarę posiadanej wiedzy o niego dbać i on się odwzajemnia – jak pies!-) Może plastiki [owiewki] są nieco mniej spasowane i bardziej kruche ale to przecież chyba nie ma być sprzęt dla kaskaderów..
    POLECAM 'CHIŃCZYKI' i POZDRAWIAM POSIADACZY 'CHIŃCZYKÓW'!!!-)

  5. Drodzy forumowicze a ja pod twierdzam tą opinie co mówicie wszyscy. Pietro i parę inych osób z protalu ktore znaja mnie osobiscie wiedza ze ja swojej maszyny nie oszczedzam ale i nie katuje. Posiadam inca street 50 2t na serji w pelni i w obecnej chwili ma przebyte ponad 31 tys km od dnia zakupu czyli od 29 lipca 2010.

  6. KUPIŁEM W TESKO SKUTER, BASSA 50 .WŁAŚNIE ZROBUIŁEM NA NIM 1000 KM.
    PO 300KM. ZROBIŁEM PRZEGLĄD WSERWISIE IJAK DO TEJ PORY NIE MAM ZNIM
    NAJMNIEISZYCH PROBLEMÓW ZYCZE WSZYSTKIM TAKIEJ MASZYNY POZDRAWIAM
    HENRYK855

  7. Jestem posiadaczem od kilku miesięcy chinczyka którego nazwy nie potrafię nawet wymówić. Kupiłem użewkę na dojazdy do pracy. Prawie 40km dziennie. Nie raz w dzień wolny robiłem nim trasy ponad 150km. Ogółem ma przejechane prawie 14000. Nie raz wydaje mi się ze chyba jest nie zniszczalny bo autami którymi jezdziłem tyle kilometrów nie nakręciłem. A jak by co to części bardzo tanie. Mogę tylko polecić i sam też będe jezdził.

  8. Posiadam motobi spider (chińczyka) z przebiegiem 6500 km robionym w 4 lata i trafił mi się jakś trefny egzemplarz bo w tym sezonie zdąrzyłem wymienić przerywacz kierunków dwa razy prądnice modół spaliło linka gazu pękła wymiana płynu i uszczelniaczy w lagu rozrusznika bendiksu szczęki hamulca cię zacinały to w tym roku w tamtym stacyjka przerywacz kierunków kilka kabli regulator napięcia i kilka kostek. Pozdrawiam więcej nie wsiądę.

  9. Moj squt jest bezawaryjny,przebieg 11000km, wiek 3 lata.Wyglada jak dzis kupiony nic nie peka i nie sypie sie.Zadnych awarii wymiana oleju ewentualnie dolewka i w droge.Przy predkosciach 100-120km SPALANIE OKOLO 3,5l.

  10. witam! Jestem posiadaczem Rometa 727 Comfort (jakosc wykonania niezla) ale w srodku to tez Chinol,mam ponad 3000 km przebiegu i w zasadzie tylko leje i jezdze (regularne przeglady i wymiany oleju). Reasumujac zalezy na jaka sztuke sie trafi niezaleznie od marki plus dbanie o swoje „cudo” to tyle w tym temacie. jestem ze swojej „maszyny” bardzo zadowolony! POZDRAWIAM!

  11. Witam wszystkich . Mam Motobi Spider , kupiłem maszynę na wakacje z przebiegiem 3450 km za 700 zł . Co prawda sprzedali go tylko i wyłącznie dla tego że nie chciał odpalić i nie wiedzieli co w nim jest nie tak , wymienili gaźnik , moduł , świecę i dalej nie chciał palić . Kupiłem go trochę z myślą że włożę w niego trochę kasy ale gdy tylko rozebrałem cylinder ujrzałem iż jest on zatarty . Więc kupiłem cylka kompletnego http://allegro.pl/chinski-skuter-4t-cylinder-80-ccm-tuning-zestaw-i2975875254.html niby z utwardzanym tłokiem , wymieniłem i jeżdżę do dzisiaj na dzień dzisiejszy mam na nim zrobione 7500 km , i wszystko działa jak trzeba . Ale to tylko historia mojej maszyny , a teraz chciał bym się zapytać posiadaczy skutera Motobi Spider , chciałbym się dowiedzieć czy można coś zrobić z tylnymi amorkami ?? Moje amorki tylne są bardzo twarde i chciałbym je jakoś troszkę wyregulować by były bardziej komfortowe , czy ktoś wie jak to zrobić ?

  12. Widzę, że jest tu małe zebranie zadowolonych posiadaczy chińczyków. Ja dla kontrastu napiszę coś zupełnie odwrotnego. Mój kolega ma Motobi z przebiegiem coś ponad 2000 km i posypał się tak, że mimo odblokowania jedzie 40 km/h. Więc ze skuterami z tego kraju jest tak, że jeden może jeździć długo i bezawaryjnie, ale można trafić na coś co bardzo szybko się zepsuje. Zastanawiam się jedynie jaki jest stosunek dobrych chińczyków do tych gorszych.

  13. Łał! Ludzie się zachwycają gdy ich motorek bezawaryjnie ujechał 300 kilometrów( słownie :TRZYSTA kilometrów!). Jak przejedzie kolejny jeden tysiąc, są w siódmym niebie… A jak przekroczy magiczną barierę 3tys. kilometrów, chcą ten wynik dopisać do rekordów Guinessa! A tym czasem, silnik po tych paru, parunastu tysiącach powinien się dopiero dobrze dotrzeć. Kilkaset tysięcy kolejnych kilometrów (czytaj ze zrozumieniem: KILKASET TYSIĘCY KILOMETRÓW!!!)powinien jeździć bezawaryjnie!
    Honda Cub była prekursorem jakości i niezawodności wśród motorowerów. Chińskie wynalazki nawet do pięt nie dorastają tej Hondzie. Po chińscy producenci z założenia przyjęli, że szczęśliwy użytkownik ich wyrobów, po maksymalnie trzech sezonach wróci do ich salonu i kupi kolejny produkt na kolejne trzy sezony. A tym czasem, ktoś kto kupi motorower, który jakościowo pretenduje do miana następcy Hondy Cub, ze swoim motorowerem będzie się męczył kilkanaście kilkadziesiąt lat – bo ten nie da mu powodu do wymiany na inny model…

  14. Ja tak naprawde mam w d… plastiki i to czy sa idealnie spasowane czy nie ale faktem jest to że stal z której wykonane sa elementy nośne tych chińskich skuterów jest tragiczna, miałem okazję się przekonać o tym na własnej skórze, jakiekolwiek zwiększanie prędkości maksymalnej seryjnych skuterów można przepłacić życiem, nie porywał bym sie tym jeździć choć by 70km/h, reszta takiego chińczyka może być, niby wszystko jest nędznej jakości ale chodzi to po wiele tys kilometrów powiedział bym że przeciętnemu małolatowi prędzej sie znudzi niz zepsuje, bardzo bogaty wybór części od najgorszego badziewia po podzespoły naprawdę świetnej jakości niestety jakość idzie w parze z ceną i coś dobrego musi kosztować, raczej china nie dorówna hondzie czy yamasze ale każdy kij ma dwa końce honda czy yamaha nie będą nigdy w cenie 2000-2500zł za nowy skuter z salonu, pod względem kosztów ekspluatacji china też lepiej wypada może i firmowy skuter przejedzie więcej kilometrów ale standardowa ekspluatacja jest co najmniej 2 razy droższa i oby tylko 2 razy. Durny pasek do mojego starego chińskiego silnika kosztował około 40zł i to był pasek bando tak że nie jakieś tam gówno co się rwie na każdym kroku, teraz mam pociechę do której pasek kosztuje około 250zł, jak by nie patrzeć trochę drogo.

  15. Tylko jak często wymieniasz pasek w chińskim skuterku, a jak często w Hondzie? Odważył byś się wyruszyć w trasę kilkuset kilometrową swoim skuterkiem?
    Za wszystko się płaci w życiu. Za jakość, za osiągi za niezawodność…

  16. Panowie, rzecz jest tylko w kasie. Każdy z nas chciałby ujeżdżać hondę czy inne markowe cudo. Z drugiej strony chińskie skuterki to nie są już takie jednorazówki. Kupiłam Torosa f16 jak ziemniaki w supermarkecie za…1300 zł …w promocji-a to jest cena roweru. Z małymi naprawami przejechał 4 tys.km i dalej będzie jeździł. Stoi cały czas na dworzu a plastiki jak nowe,nic nie trzeszcy, tylko tłumik trochę zerdzewiał. Zapala bez problemu. Pali poniżej 2 litrów na 100 i nie bardzo kusi złodziei bo kto będzie kradł taki skuterek.

  17. Jasne wszystko co firmowe lepsze nawet jak na tabliczce znamionowej jest made in china.Ja swojego chinola kupiłem w zeszłym roku i nie żal mi żadnej rysy części nawet jak się zepsuje to nie muszę brać pożyczki a pali 3/100 🙂 . Dla porównania Burgman który zapewne jest skuterem firmowym jara 8l/100 więc tyle co przeciętny samochód każda przycierka jest rysą na sercu do tego koszt parkingu strzeżonego a części niejedno krotnie w cenie nowego chinola (tylna lampa od 1500zł przednia 3300) nie daj Boże szlif :(. Więc trzeba przekalkulować chinolek i mieć wszystko w du…czy firmowy i z duszą na ramieniu przemierzać miasto by cokolwiek mu się nie stało.Dlatego w tym roku chyba czas będzie pożegnać moją Suzi 🙁

  18. Jeszcze takie moje spostrzeżenie na temat posiadaczy skuterów które nie są chinolami ale tez nie stały koło Japońca a nazywają się firmówkami:) jak bardzo ironicznie i z jaka pogardą wypowiadają się na temat chińskiego sprzętu kiedy sami są użytkownikami sprzętu mnij więcej tej samej klasy w oczach posiadacza Japońskiej maszyny ,ja sam nie wiedziałem o istnieniu takich firm i że są tak w Polsce cenione do póki nie zalogowałem się na tym forum

  19. Czytaj uważnie…,,kilkaset tysięcy kilometrów”? No to już przesada,nawet jednocylindrowce około 600ccm takiego przebiegu nie zrobią bez remontu.A gdzie chiński skuterek 50 a nawet 125? Cieszę się że moja dwusuwowa pięćdziesiątka w 6lat zrobiła ponad 15tyś.i dalej jeździ,praktycznie bez serwisu a całkowicie bez napraw.Kolego BENEKPE,na twojej miniaturze widzę chyba TRANSALPA,nie porównuj…do tanich skuterków za 2-5.tysi.Jeżdżę 650-tką prawie w cenie nowego samochodu i pozdrawiam na trasie skuterki,,zawalidrogi”!Wszystko jest dla ludzi,bądźmy dla siebie życzliwi,czego Tobie Innym i sobie życzę w Sezonie 2015!(w następnych TEŻ)Pawel.

  20. Miałem Chińczyka z 2012r. W ciagu półtora roku od kupna zrobiłem nim ok. 12 tyś km. Nie oszczędzałem go. Skuter pracował w każdych warunkach. Nie miał łatwo. (Skoki, Jazda po polach, palenie gumy, błoto itp). Mimo tego jedyne usterki jakie go spotkały to uszkodzony kapturek od świecy, oraz szczelony pasek napędowy. Jedyny minus, to jest to że na każdych dziurach było słychać wszystkie plastiki, lecz kupując chiński skuter trzeba się z tym liczyć. Przy ok 10 tyś km, zmieniłem cylinder na większy, i po 10 tyś fabryczny cylindry był jak nowy. Zero jakich kolwiek śladów zużycia. Według mnie jeżeli ktoś dobrze sobie o chinola zadba to bezproblemowo nawet i 30 tysięcy jest w stanie takim skuterem zrobić. Ale podstawowa zasada: Trzeba dbać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button