125 ccm
Aktualnie czytasz:
Test nowej Hondy PCX 125 #3. Rozstania nadszedł czas…
7

To były bardzo smutne chwile. Zarówno Honda PCX 125 jak i ja uroniliśmy łezkę… Nasz krótki romans zakończył się w poniedziałek. Jednak nie ma co beczeń. Było fajnie i te wspomnienia zachowam w głowie.

Mam dla was dwie wersje podsumowania. Krótką i długą. Zacznę od krótkiej.

Jeśli macie niecałe 12000zł i zastanawiacie się nad zakupem motocykla w „budzie” skutera i PCX bardzo wam się podoba… KUPUJCIE!!!! To jest bardzo dobry kawał japońskiego żelaza. Koniec, kropka. Nie będzie rozczarowań.

 
Czytaj
REKLAMA

Bajaj Pulsar 125: Witamy w Polsce!

Modele Pulsar NS 125, Pulsar NS 200 i Pulsar RS 200 rozszerzają portfolio modelowe marki Bajaj w Polsce. Sprzedażowe hity testowane są na jednym z bardziej wymagających rynków na świecie – w Indiach. 12 KM, 11 Nm i gwarancja niezawodności oraz radości z jazdy na każdym kilometrze.

Jeśli jednak szukacie dziury w całym… Oto druga wersja, dłuższa. Zaczynam od wyliczanki dla malkontentów. Silnik za mały, za słaby, skuter za mały, w schowku nie mieści się siata z zakupami, szyba niska, kółka wąskie, nie ma klimy, skóry i ksenonów. Dlaczego tak piszę? Bo najczęściej takie komentarze znajduję pod dowolnymi testami. A najlepszy to: Gdyby był dychę, piątkę, trójkę, tysiaka tańszy to bym kupił. Ta jaha.

No dobra. Jaka jest Honda PCX 125? Bardzo dobry. Faktycznie nie jest duży, ale przecież nikt nie mówił, że ma być. Kosztuje niecałe 12 000zł. Czego się po takim sprzęcie spodziewacie? Że będzie wielkości Gold Winga? No chyba nie? Przy moim wzroście (185cm) jeździło mi się doskonale. Bardzo wygodnie, skuter jest też bardzo zwrotny. Zawieszenie… prawdę mówiąc mogłoby być trochę mniej „sportowe”. Kilka razy dostałem po kręgosłupie. Fakt, że nie obserwowałem drogi i to pewnie przez to. Tak, czy inaczej PCXem 125 jeździ się intuicyjnie, wygodnie i sprawnie. Jest wąski i w korkach jest mistrzem. Schowek pod kanapą nie jest wielki, ale mnie to nie przeszkadzało. I tak kask zawsze zabieram ze sobą. Ja nie ma się do czego przyczepić.

IMG_3157

Silnik. Jest super. Chyba faktycznie zużywa poniżej 2l/100km. Dostałem PXCa 125 z prawie pełnym zbiornikiem i jeździłem, jeździłem i jeździłem, a później jeszcze trochę pojeździłem i jeszcze trochę pojeździłem… Jak go oddawałem były jeszcze dwa kwadraciki na wyświetlaczu. A jeździłem dynamicznie. Bardzo chciałem wypalić cały zbiornik, ale nie dało się. Musiałbym się zatrudnić w firmie kurierskiej. Jak wiecie, lub nie wiecie PCX ma funkcję Start-Stop. Narzekania na to jest od groma a tymczasem działa to bardzo fajnie. Jeszcze nie mam szczegółów, ale niedługo pochylę się nad tematem. Wszystko działa niezauważalnie. Już przy porannym rozruchu czujesz, że coś dziwnego dzieje się z silnikiem. Nie ma charakterystycznego uderzenia rozrusznika. Rozruch odbywa się niebywale płynnie. Po kilkuset metrach silnik ma odpowiednią temperaturą do zadziałania Start-Stop. Informuje nas o tym zielona kontrolka. Po zatrzymaniu silnik gaśnie. Wystarczy jednak lekki ruch manetką i zaczyna pracować. W sumie ani go nie słychać, ani nie czuć. Rewelacja. Z tym, że w drodze do pracy funkcja ma szansę na uaktywnienie się cztery, może pięć razy. Jazda w korkach jest płynna i jakoś tak wychodziło, że zatrzymanie się występowało incydentalnie. A jak z osiągami? Bardzo fajnie. Bez stresu ruszałem ze świateł i odchodziłem samochodom na bezpieczny dystans. PCX 125 osiąga pode mną 100km/h. Ostatnia „dyszka” zajmuje sporo czasu, ale do 80km/h idzie jak burza. W sumie w mieście większe prędkości nie są potrzebne. Układ napędowy jest doskonały.

Zawieszenie. Honda PCX 125 jest bardzo zwarta i sztywna. Prowadzi się bardzo pewnie i dobrze radzi sobie z miejskimi nierównościami. Stosunkowo duże koła zapewniają stabilną jazdę. Zawieszenie wybiera wszystko bez efektów ubocznych. Nie wiem jak Honda PCX zachowuje się pod większym obciążeniem, ale i tak nie rekomendowałbym tego skutera do jazdy we dwoje. Drugie miejsce trzeba traktować jako awaryjne. W sumie takie samo zdanie mam o innych przedstawicielach klasy 125cm3.

IMG_3160

Hamulce. Bez zastrzeżeń. Nie mam się do czego przyczepić. Wysoka sprawność i dobra dozowalność. I niech was nie płoszy bęben z tyłu. Bez obaw można zaciskać klamki. Honda PCX sprawnie wytraci prędkość.

Oświetlenie i schowki. Oświetlenie oparte jest o LEDy. Działa wyśmienicie. W pierwszej chwili pomyślałem: Ksenony… Głupek, pomyślały LEDy. Schowek pod kanapą jest kusy, ale jest. Do dyspozycji mamy też mały schowek po lewej stronie owiewki. Jest w nim gniazdo „zapalniczki”. Jeśli więc masz potrzebę podładowania telefonu, nie krępuj się.

IMG_3162

Podsumowanie. Honda PCX 125 jest super. Jest co prawda lekko nudnawa, ale… Chcesz jeździć żółtym ptakiem z Ulicy Sezamkowej, czy doskonałym skuterem? No właśnie. Honda PCX 125 ma bardzo mocnych konkurentów w klasie, ale… wybór należy do ciebie. Bez jazdy próbnej nie podejmuj decyzji.

 

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
53%
Interesujące
35%
heh...
12%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
7 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe WodzuWGK
    19 kwietnia 2016 at 23:20

    Z tą wyliczanką dla malkontentów to trochę przejaw niepotrzebnej spinki redakcyjnej Panie Damianie. To że ludzie komentując pod testem wymieniają wady sprzętu to raczej wynik ich pominięcia w publikacji. Każdy sprzęt ma przecież większe lub mniejsze wady bo nikt jak do tej pory nie stworzył (i pewnie nie stworzy) skutera idealnego.
    Wspomniałem wcześniej o zachowaniu fabrycznych opon tego (lekkiego bądź co bądź) skutera na mokrym bo niepokojące są poniższe sytuacje :
    https://www.youtube.com/watch?v=betssgZ9k_c
    https://www.youtube.com/watch?v=nJ2u0w14rnY
    https://www.youtube.com/watch?v=u4sv490MQ_8

  • Robal
    20 kwietnia 2016 at 07:48

    Jakby zawieszenie było mniej twarde to byłby ideał. Do miasta. Powyżej 90 km/h (licznikowych) zaczyna zachowywać się mniej stabilnie. Można jechać te maksymalne 100 km/h ale jest trochę nieswojo. I temperatura płynu chłodzącego idzie w górę o 15C względem wolniejszego jeżdżenia. Nadal w dopuszczalnych granicach ale jest cieplej. 🙂

    W sumie zawieszenie to jedyna wada.

    Fabryczne opony to też wada ale stosunkowo łatwo naprawialna. Bo amortyzatory/sprężyny do PCXa kosztują jakieś kosmiczne pieniądze…

  • Zulu
    24 kwietnia 2016 at 22:54

    Kiedy w końcu napiszecie coś o Yamaha NMAX? Skuter za 12 tys, a bije PCXa na głowę!

  • Lokers
    26 kwietnia 2016 at 08:47

    Jeżdżę taką od niecałego roku. Jak do tej pory 5 tys. km wpadło. Nie rozumiem narzekania na opony – rozsądek wystarcza. Po zamontowaniu akcesoryjnej (wyższej) szyby spadło spalanie i wzrosła prędkość maks.
    Super maszynka! Początkowo był dylemat, czy Yamaha Majesty (NMAXa jeszcze nie było), czy PCX ale zniechęcony potraktowaniem w salonie Yamahy wybrałem hondę i nie żałuję!
    Super wozidełko. Aczkolwiek powyżej 90 km/h robi się lekko niestabilna.

  • krzysiek 19
    31 lipca 2016 at 11:33

    bez jaj z tym hamowaniem na fabrycznych oponach(IRC) przyczepność na suchym obleci ale na mokrej nawierzchni jest fatalna wiem co piszę – sprawdziłem

    • BK
      16 marca 2017 at 12:52

      zdecydowanie się zgadzam, nawet określę, że na suchym jest dobrze, ale na mokrym to tragedia jakich mało. wiem bo 2 lata jeżdżę, zrobiłem 12 tysii po pierwszym ślizgu gdzie na maxa byłem zszokowany,że stało się to co się stało
      tak więc jeżeli te oponki się zjadą to wymiana na lepsze ….. tylko na co … jakieś sprawdzone rady ?