125 ccm
Aktualnie czytasz:
Prawo jazdy 2017: rewolucyjne zmiany w szkoleniach i egzaminach
5

Jak informują ogólnopolskie media, w oparciu o publikację miesięcznika Szkoła Jazdy, trwają pracę nad zmianami w sposobie egzaminowania na prawo jazdy.

W sumie bardziej niż w sposobie egzaminowania zmiany mają dotyczyć samych ośrodków egzaminacyjnych. Zespół doradczy resortu infrastruktury i budownictwa planuje wprowadzenie obowiązku posiadania placu manewrowego oraz pomieszczeń biurowych dla każdego OSK. Dodatkowo każdy OSK miałby posiadać przynajmniej jeden pojazd danej kategorii na własny użytek. Ministerstwo miałoby ustalać także minimalne stawki godzinowe.

Kolejną, moim zdaniem dość kontrowersyjną, a przynajmniej dla mnie niezrozumiałą zmianą miałaby być konieczność obecności instruktora jazdy podczas wszystkich praktycznych egzaminów swojego kursanta. Po co? Dlaczego? Nie wiem, ale na pewno odbije się to na cenie kursu oraz jeszcze bardziej zwiększy komplikację z ustaleniem terminów.

Pytania egzaminacyjne mają stać się dokumentami urzędowymi, a co za tym idzie nie będą podawane do publicznej wiadomości.

A wszystko po to, żeby osoby po pozytywnym zdaniu egzaminu na prawo jazdy nie miały najmniejszego pojęcia o tym jak jeździ się danym pojazdem i jak poradzić sobie w realnych warunkach ruchu drogowego. Czyli dokładnie tak, jak miejsce to ma dzisiaj. To oczywiście nie pierwszy i nie ostatni przypadek oderwania urzędników wszelakiej maści od rzeczywistości.

Źródło: RP.pl, dziennikzachodni.pl

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
4%
Interesujące
6%
heh...
5%
Że co?
6%
Grrrr!
72%
Smutne
7%
5 Komentarze
  • Zdjęcie profilowe jas13
    7 czerwca 2017 at 12:09

    1. Słusznie, aktualnie zdarzają się OSK, które nie posiadają biura, za biuro robi wynajęta sala wykładowa w godzinach zajęć teoretycznych lub samochód właściciela OSK, podobnie z placami manewrowymi. Jest to działanie mające na celu wykopanie z rynku firm krzak, robiących kurs na odwal.
    2. Obecność instruktora w czasie egzaminu praktycznego to sugestia środowiska OSK, po pierwsze w obecności instruktora egzaminowany jest spokojniejszy, po drugie egzaminator przestaje pajacować i wymyślać błędy, aby nie psuć sobie statystyk zbyt dużą liczbą pozytywnych egzaminów.
    3. Z pytaniami chodzi o to, żeby zmusić ludzi do uczenia się przepisów, a nie „wkuwania na blachę” odpowiedzi na pytania. Z drugiej strony niektóre pytania są tak oderwane od rzeczywistości, że utajnienie bazy może owocować spadkiem zdawalności teorii.

  • das
    7 czerwca 2017 at 15:26

    1. bez sensu, nie ma znaczenia kto jest właścicielem sali lub gruntu, wyeliminuje to część OSK a tym samym zmniejszy konkurencję za co zapłacą kursanci.
    2. OK, ale gdyby była taka możliwość a nie konieczność. Teraz by zapisać się na egzamin trzeba będzie umawiać się również z instruktorem. Instruktor za darmo też nie pojedzie…

    Same kurcze dobre zmiany 🙁 Kursantom i branży się nie poprawi. Niechaj zmienią prawo tak by ludzie chcieli się edukować a OSK miało by więcej klientów. Można np. podwyższać pewne kategorie po samym kursie w OSK np:
    – dla posiadaczy B -> B+E lub A1
    – dla dorosłych (którzy mają prawo jeździć motorowerem) po kursie na czterokołowcu -> AM
    – dla posiadaczy B1 po 4 latach stażu + kurs -> B
    oraz uatrakcyjnić pewne ‚niszowe’ kategorie:
    – dla posiadaczy A1 możliwość zdawania na A po 4 latach
    – dla posiadaczy T po zdaniu na B -> B+E

    • Zdjęcie profilowe jas13
      9 czerwca 2017 at 09:59

      1. Jest podejrzewam pomysłem któregoś stowarzyszenia OSK, jest ich parę i o dziwo pomysły jednych przeczą pomysłom drugich
      2. Z doświadczenia powiem Ci, że to działa. Kursant ma dodatkową motywację, żeby się nie zbłaźnić przed swoim nauczycielem. Co do kosztów, jeśli dzięki obecności instruktora osoba egzaminowana oszczędzi pieniądze wydawane aktualnie na egzaminy poprawkowe i na dodatkowe jazdy doszkalające, to wydaje mi się, że pomysł z instruktorem na egzaminie nie jest zły.

  • das
    7 czerwca 2017 at 15:30

    1. bez sensu, nie ma znaczenia kto jest właścicielem sali lub gruntu, wyeliminuje to część OSK a tym samym zmniejszy konkurencję za co zapłacą kursanci.
    2. OK, ale gdyby była taka możliwość a nie konieczność. Teraz by zapisać się na egzamin trzeba będzie umawiać się również z instruktorem. Instruktor za darmo też nie pojedzie…

    Same kurcze dobre zmiany 🙁 Kursantom i branży się nie poprawi. Niechaj zmienią prawo tak by ludzie chcieli się edukować a OSK miało by więcej klientów. Można np. podwyższać pewne kategorie po samym kursie w OSK np:
    – dla posiadaczy B -> B+E lub A1
    – dla dorosłych (którzy mają prawo jeździć motorowerem) po kursie na czterokołowcu -> AM
    – dla posiadaczy B1 po 4 latach stażu + kurs -> B
    oraz uatrakcyjnić pewne ‚niszowe’ kategorie:
    – dla posiadaczy A1 możliwość zdawania na A po 4 latach
    – dla posiadaczy T po zdaniu na B -> B+E

  • das
    7 czerwca 2017 at 16:01

    lub chociaż rezygnacja lub skrócenie teorii dla podwyższających na jednoślady. Wyobraźmy sobie młodego, który idzie ścieżką:
    AM->A1->A2->A a po drodze jeszcze min. B wpada
    za każdym razem teoria,praktyka, egzaminy wewn.teoria i praktyka, egzaminy w WORD teoria i praktyka, za każdym razem badania lekarskie i PKK. A może o to chodzi by zniechęcić ???