Wypadki: kierowca potrącił motocyklistę i uciekł z miejsca zdarzenia

Uderzył w motocyklistę i odjechał. Teraz zajmie się nim sąd. Nie tylko w Polsce brakuje szacunku dla kierowców jednośladów.

Do sytuacji doszło w mieście Medellin w Kolumbii. Na nagraniu z rejestratora jazdy widać wyraźnie, jak na zakręcie samochód uderza w motocykl a następnie jak gdyby nigdy nic - odjeżdża. Dzięki nagraniu udało się zidentyfikować pirata drogowego. Teraz policja czeka na sądowy nakaz aresztowania.

Motocyklista na szczęście odniósł tylko niewielkie obrażenia. Trafił do szpitala, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

REKLAMA

Zontes U1 125: Poczuj wszechstronność i moc

Poznaj nowy Zontes U1 125 z najbogatszym wyposażeniem w klasie. Odkryj moc systemu oświetlenia full LED. Poczuj osiągi silnika 14.6 KM. Doceń niesamowitą wszechstronność. Przyjrzyj się z bliska każdemu detalowi.

Inne publikacje na ten temat:

12 opinii

  1. Dlatego należy używać wszelkiego rodzaju kamer, rejestratorów itd. wszędzie gdzie się da i kiedy się da. Tym bardziej że ceny tego typu urządzeń systematycznie spadają.

  2. Jasne, nagrywaj ile wlezie, archiwizuj, rób kopie zapasowe na kolejnym grubym HDD, kompresuj to przy okazji lub nawet… konwertuj, defragmentuj, dziel, scalaj, etc.
    Potem to wypalaj na płytkach, albo wrzucaj na pena vel. micro SD i ganiaj z tym na najbliższy posterunek Policji lub do innych Urzędów Niemocy Publicznej i się z tym tam uzewnętrzniaj. Jak już ci się cierpliwość skończy idź ostro w kanał (media publiczne lub sticte komercyjne).
    Powodzenia życzę też nieco później z dojściem do sedna jakiejś tam kolejnej już samej PRAWDY i tych kolejnych działań dających tzw. poczucie sprawiedliwości społecznej w oparciu o kolejne instytucje publiczne. 🙂
    >
    Obaj nadal jesteście jeszcze dość młodzi (zwłaszcza umysłem). 😉
    >>
    Jeden pisze o jakichś kolejnych pierdołach dnia codziennego, gdzieś tam w Kolumbii (far, far, far away), a drugi się napina na wielką MOC sprawczą swojego materiału audio-wizualnego na naszym własnym poletku. ;P

  3. Naprawdę myślisz że nagrywam trasy po to żeby potem zabawiać się w ormowca ? Jeśli tak, to dopiero wykazałeś się dojrzałością (zwłaszcza umysłową).

    Dobra, nie ma co pierniczyć idę zdefragmentować jakieś video

  4. dokładnie, zabrał się na łuku za wyprzedzanie autobusu. Ale złożył sie za mało albo skręcał a nie szedł na przeciwskręcie i wyniosło go na środek pasa obok (pewnie nie panował tak szeroko wyjechać) wprost pod koła samochodu który ten pas już zajmował i ewidentnie jechał szybciej

  5. Pomijam fakt techniki jazdy w zakręcie (albo nawierzchni – ciężko ocenić po jakości filmu). Kierowca samochodu ewidentnie w tej sytuacji nie zachował bezpiecznej odległości i wręcz wymusił swoje miejsce.

  6. jaka bezpieczna odległość jak klient ci wjeżdża pod koła?
    Jedziesz lewym pasem, jedziesz szybko i od kogo masz zachować bezpieczną odległość? Od debila który ci sie zamierza rzucić pod koła z prawej strony? To jak mieć pretensje do maszynisty że nie zachował bezpieczniej odległości od samobójcy.
    To że sie nie zatrzymał to inna sprawa. Mógł spanikować bo przy takiej ilości świadków to irracjonalna reakcja.

  7. Mówię pomijam bo to oczywiste. Mam jednak dziwne wrażenie, że w tej sytuacji samochód mógł hamować wcześniej. Trzeba by zobaczyć nagranie od początku manewru i wtedy ocenić całość.

  8. … mógł, nie mógł… kompletnie jałowe dywagacje… nawet gdyby to świetnie sfilmować, to nadal nie będzie wiadomo co działo się w kabinie kierowcy i w głowie motocyklisty… nic nie wiadomo o stanie ich emocji z przed wypadku, o sytuacji w kabinie kierowcy… o rozmowach z pasażerami… o powodach pośpiechu… o stanie samochodu/motocykla… o uprawnieniach i umiejętnościach kierujących… słowem – Smoleńsk się kłania…

  9. W tym przypadku też mi się wydaję że winę ponosi jednak skuterzysta ewidentnie pakuję się coraz to bardziej w objęcia samochodu a kierowca już nie mógł spierdzielać w prawo raz że obudził by się na słupie dwa nie wiemy jaka prędkość i czy dał by radę wyhamować

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button