Za co policja może odebrać prawo jazdy motocykliście?

Przez ostatnie pięć miesięcy policjanci z drogówki zatrzymali już ponad 5,6 tys. praw jazdy za, jak to się fachowo określa "rażące łamanie przepisów ruchu drogowego". W samym lipcu funkcjonariusze odebrali 1.500 dokumentów.

Kiedy policja może odebrać nam prawo jazdy i zakazać dalszej jazdy? To temat kontrowersyjny i nieco "płynny". Prawnie bowiem (póki co) nie istnieje definicja za jakiego rodzaju wykroczenia można stracić uprawniania (prócz oczywiście jazdy pod wpływem). W przygotowaniu jest projekt nowelizacji na skutek której obligatoryjnie będzie odbierane prawko po przekroczeniu prędkości o więcej, niż 50 km/h, jednak to pieśń przyszłości.

W tym momencie istnieje niejako uznaniowość. Konkretny funkcjonariusz w razie stwierdzenia "rażącego złamania przepisów" samodzielnie podejmuje taką decyzję. Wówczas rozstajemy się z naszym kawałkiem plastiku, a ten wędruje do sądu. Ten podejmuje decyzję czy prawo jazdy ma zostać zwrócone czy ostatecznie zatrzymane np. na 3, 6 czy nawet 12 miesięcy. Tutaj również nie ma żadnych granic. Sędzia może podjąć decyzję o wstrzymaniu uprawnień na właściwie dowolny okres.

Dlaczego o tym jest teraz tak głośno? Policja miała już od dawna takie uprawnienia. Nic się w tym zakresie nie zmieniło. Na skutek niskich mandatów, (których nikt teraz nie odważy się podnieść ze względu na zarzut łatania dziur w budżecie) drogówka ma związane ręce, brakuje im narzędzi którymi będzie dyscyplinować kierowców. Najprostszym w tym wypadku okazało się odgórne polecenie Komendy Głównej nakazujące stróżom prawa częstsze korzystanie z omawianej możliwości zatrzymywania uprawnień w razie podejrzenia, że dany kierowca powinien je stracić.

W jaki sposób uniknąć odebrania przez policję prawa jazdy? Teoretycznie to proste - jeździć zgodnie z przepisami. Jednak zdajemy sobie sprawę z faktu, że nikt nie jest święty. Łamać prawo zdarza się każdemu. Jakkolwiek to zabrzmi - wykroczenia należy popełniać z głową. Oczywistym jest, że za przekroczenie prędkości o 20 km/h w mieście nie zostanie nam zabrane prawko. Podejrzewamy, że nawet za 50 km/h prócz mandatu nic nam nie grozi. Policja mówiąc o "rażącym złamaniu przepisów" ma na myśli ludzi, którzy wyprzedają na trzeciego, na przejściach i przekraczają prędkość np. o 100 kilometrów ponad limit. Naszym zdaniem chodzi tu o takie wykroczenia, które faktycznie w jakiś sposób wykraczają poza taryfikator. Z tego prawa policja korzysta zwłaszcza kiedy mamy do czynienia ze złamaniem kilku paragrafów na raz. Na przykład znaczna prędkość + wymuszenie + wyprzedzanie w niedozwolonym miejscu. Wszyscy wiedzą, że na motocyklu połączenie tych trzech wykroczeń nie jest trudne. Dlatego uważajcie - nie tylko ze względu na możliwość zatrzymania uprawnień, ale przede wszystkim ze względu na życie. Uprawnienia zawsze można po czasie odzyskać, a życie...

Inne publikacje na ten temat:

1 opinia

  1. Ja od kilku lat jeżdze skuterem odblokowanym, i jeszcze nigdy nie zatrzymała mnie policja przez złą jazdę. Czesto miałem kontrole, rejestracja światła czy są i to wszystko, sprawdzali głośność skutera ogólnie błache sprawy. ja mam 50tke jedynie ze zmienionym wydechem. mam ponad 27 tys przebiegu, i jeżdze sobie w zależności jakie mam ograniczenie, jak jest 70 to jade 65-75, i nigdy nie zostałem zatrzymany za to. a nie mam prawa jazdy. Wiec pamiętajcie Jeździć z fantazją i głową.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Back to top button