125 ccm
Aktualnie czytasz:
Test Zipp VZ-1 125: Wręcz stworzony do miasta
4

Gorący letni wieczór. Zapracowani Polacy wyruszają w miejsca, które pozwalają choć na chwilę zapomnieć o codziennych trudach. Jedni biegają, zakładają rolki inni śmigają na desce… My z kolei tego wieczoru wybraliśmy się tutaj na Zippie VZ-1 125 i mamy zamiar spędzić bardzo miło ten czas.

Musicie przyznać, że ten biały motocykl nieco nawiązujący do soft choppera ładnie się komponuje z industrialną przestrzenią. Zipp VZ-1 125 zwraca na siebie uwagę, nawet na postoju. To chyba zasługa dość klasycznych linii i tego raczej rzadko spotykanego, metalizowanego malowania. Są tutaj też nowoczesne detale… a właściwie jeden detal – tylny klosz z diodami led. Fajnie się komponuje z resztą i przy okazji skutecznie sygnalizuje nasze położenie na drodze.

Jakiś czas temu mówiliśmy Wam, że Zipp VZ-1 125 i podobne jemu konstrukcje to bardzo udane motocykle. Jednakże na przestrzeni lat nadal nie uporano się z jednym, niezwykle irytującym mankamentem. Dlatego zanim powiemy o pozytywach tego jednośladu, nieco się Wam pożalimy.
Przyjrzyjcie się przełącznikowi kierunkowskazów. Ok, wygląda nieciekawie, to prawda. Jednak nie o wygląd chodzi, a o jego precyzję, znaczy jej brak. Operowanie kierunkami w tym motocyklu to istna tragedia. Nie ma tutaj wyłącznika migaczy. Trzeba za każdym razem wyczuć położenie zero, co jest bardzo trudne. W rezultacie co chwilę zamiast wyłączyć kierunek włączamy drugi i tak w kółko.

 
Czytaj
REKLAMA

Weź udział w konkursie Motul Azja Tour. Poznaj proste zasady.

Wygraj wyprawę motocyklową po górskich szlakach Kirgistanu. Dzika przyroda, adrenalina i spartańskie warunki gwarantowane! Sprawdź swoje siły na trasie wiodącej przez kaniony, przełęcze oraz wzdłuż górskich jezior. Sprawdź również setki innych nagród od Motul.

Jak na ironię lampki sygnalizujące ich włączenie na desce rozdzielczej są praktycznie niewidoczne za dnia. W rezultacie jedziemy i robimy dyskotekę irytując wszystkich wokół. Mega wtopa!

Dobra, ponarzekaliśmy i możemy razem z wami wyruszać na objazd Stolicy. To naprawdę czysta frajda. Zipp VZ-1 125 waży nieco ponad 100 kg i generuje prawie 12 koni mocy. Dla każdego kto do tej pory jeździł na pięćdziesiątce to będzie prawdziwy przełom. Motocykl jest niezwykle zrywny i fajnie przyśpiesza w każdym zakresie. Jednak maksimum mocy osiągamy w przedziale od 6 do 8 000 obrotów. Przy tak wysokim kręceniu jesteśmy w stanie naprawdę dynamicznie i wręcz sportowo śmigać po okolicy. Pomijamy rzecz jasna fakt, że permanentne żyłowanie Zippa nie wpływa dobrze na jego żywotność – w końcu to silnik chłodzony powietrzem i olejem. Zwłaszcza na dotarciu unikajcie ostrej jazdy i to nie tylko na tym moto. My jednak musieliśmy mimo niskiego przebiegu maszyny sprawdzić prędkość maksymalną, która wynosi 110 km/h. Nie pytajcie nas o czas jaki jest potrzebny do rozwinięcia takiej prędkości, bo powyżej ośmiu dych na setkę Zipp VZ-1 125 zaczyna już poważnie przymulać.

 
Czytaj
REKLAMA

Torba motocyklowa Junak. Kup teraz

Jesteś fanem marki Junak i szukasz uniwersalnej torby, którą możesz zabierać ze sobą wszędzie gdzie tylko zechcesz.

Zipp VZ-1 125 jest bardzo komfortowy, nie tylko ze względu na wałek wyrównoważający. Rewelacyjnie wręcz pracuje zawieszenie. Na tyle mamy podwójne amortyzatory, a na nieco uniesionym przodzie długie lagi o sporym zakresie pracy. Dzięki temu jazda po zapadniętych studzienkach jest wyjątkowo gładka. Oczywiście tak miękkie zestrojenie ma też swoje wady – przy ostrym hamowaniu Zipp VZ-1 125 potrafi sporo zanurkować i trzeba mieć to na uwadze. Jeśli mowa o wytracaniu prędkości to pochwalić należy hamulce, nawet tylny bębnowy daje radę i blokuje koło na zawołanie, bez względu na to czy ważysz 70 czy 100 kg.

Zipp VZ-1 125 naszym zdaniem jest wręcz stworzony do miasta. Nie tylko ze względu na kompaktowe wymiary. Nisko osadzona kanapa sprawia, że manewrowanie jest bardzo pewne i daje poczucie bezpieczeństwa podczas np. przeciskania się w korku. Nie bez znaczenia jest także rozmiar kół. Przód to 18 cali, a tył 16. Koło napędzane dysponuje też sporo szerszym ogumieniem co poprawia stabilność i trakcję motocykla.

To moto kosztuje niespełna 5 000 zł. Nie oferuje szałowego designu i perfekcyjnego wykończenia. Ma on swoje wady i niedomagania, jednak naszym zdaniem trzeba do Zippa VZ-1 125 podejść z lekkim dystansem. To jednoślad idealny na pierwszy motocykl 125 ccm, który naprawdę świetnie się prowadzi i jest nie do zajechania. Idealny kandydat na wiernego, miejskiego towarzysza.

Jaka jest Twoja reakcja?
67%
0%
0%
  • Zdjęcie profilowe bethlehem
    24 lipca 2015 at 22:22

    Jest to to samo co Junak 121 czy Barton Volcano, a tak naprawdę jest to Zontes Tianhu klepany pod innymi, bardziej znanymi markami aby lepiej się sprzedawał w docelowym kraju.

  • 1 sierpnia 2015 at 09:51

    Zipp VZ-1, Junak 121, Barton Volcano czy TOROS ZT wyglądają dokładnie tak samo.
    I teraz kilka pytań:
    – Zjeżdżają one z tej samej fabryki, czy może z konkurencyjnych?
    – Silniki są takie same czy podobne?
    – Gdyby je razem zestawić, który z nich jest najbardziej dopracowany i warty swojej ceny?

  • 1 sierpnia 2015 at 09:54

    W poście wyżej, oczywiście chodziło mi o Bartona Classic a nie Volcano 🙂

  • RazKaze
    23 sierpnia 2015 at 11:02

    gdzie niby ten zip ma wałek niewyrównoważająca??