Aktualnie czytasz:
Polskie drogi pełne są zakompleksionych debili? Moim Śladem #1
2
Publikowane felietony w ramach serii Moim Śladem nie wyrażają linii programowej Portalu i stanową prywatną opinię autora.

Jeżdżę sporo po naszych drogach. Pokonuję rocznie 30 000 samochodem i z 10 000 jednośladem. Po miastach i wsiach. Po autostradach i drogach ekspresowych. Na wschodzie, centrum, południu i zachodzie. Z zazdrością patrzę na kulturę jazdy w krajach zachodnich i pienię się spotykając debili na naszych drogach najczęściej podróżujących swoimi 20 letnimi limuzynami ze skręconym licznikiem i śladami spawania wzdłuż słupka B.

Zawiść i kompleks wyższości. Te dwie pierwotne cechy moim zdaniem odpowiadają za jakość i bezpieczeństwo jazdy po polskich asfaltach. No bo skąd wynika wręcz nienawiść do kierowców jednośladów? Nie chodzi mi tutaj o wrogość do np. tylko ścigaczy, ale również do motorowerów czy skuterów. Zajeżdżanie drogi, celowe i złośliwe tamowanie ruchu podczas jazdy w korku, wyzwiska, plucie i wyprzedzanie na „gazetę”. Ja ze wszystkim tym się spotkałem podczas swojej kilkuletniej przygody z jednośladami. Takie rzeczy nie dzieją się tylko w stolicy, ale w każdym polskim mieście. Pytanie dlaczego? Jaką krzywdę wyrządziłem takiemu kierowcy? Czym mu zawiniłem? 

To samo dotyczy polskiej jazdy na suwak. Tysiące razy media i policja wyjaśniała dlaczego podczas zwężenia należy jeździć oboma pasami na raz, aż do końca i wpuszczać się naprzemiennie. Mimo to zarówno jadąc samochodem, jak i motocyklem nigdy z prawidłowo działającym suwakiem się nie spotkałem. Za to miałem przyjemność spotkać licznych szeryfów blokujących lewy pas, żeby broń boże nikt na nim nie pojechał do końca. W akcie desperacji jednego takiego nagrałem i zarejestrowany materiał wysłałem na policję. Finał? Sprawa poszła do sądu, a szeryf pozbył się kilku stówek i punktów karnych. Zrobiłem to, bo przy okazji swojego manewru blokowania mi przejazdu o mało mnie nie zabił. Jednak to był jeden debil. Śledząc np. YouTube co chwilę można trafić na wideo z akcji jakiegoś zakompleksionego i niedouczonego kretyna, który nie dość, że łamie przepisy to jeszcze utrudnia jazdę prawidłowo śmigającym.

 
Czytaj
REKLAMA

Poznaj Junaka M12 Vintage 125 na prawo jazdy B

Bądź oryginalny i wyróżnij się na drodze z Junakiem M12 Vintage 125. Niezawodny silnik z wtryskiem paliwa. Szprychowe, duże koła. System hamulcowy CBS. Do tego matowe malowanie i potężna doza komfortu zarówno podczas jazdy po mieście, jak również wszędzie tam, gdzie poniesie wzrok. Spełnij swoje marzenia o nowym Junaku. Już za 8 799 PLN.

Ignoranci, najważniejsi na drodze. Nieważne co się dzieje, ja jadę, a reszta niech na mnie uważa! Mało takich? Nie mówię tylko o anormalnych prędkościach i łamaniu tak nawet podstawowych przepisów jak przejazd na czerwonym czy wyprzedzanie na trzeciego. Mnie osobiście bardziej chyba razi stan techniczny samochodów i motocykli. Polska jest złomowiskiem – wiemy o tym wszyscy. Jednak nawet o stary złom można dbać i zapewnić, aby pojazd był bezpieczny i nic z niego nie odpadało. Do szału doprowadzają mnie trupy bez świateł, albo z tak ustawionymi reflektorami, że rażą wszystkich dookoła. To jest po prostu niesamowite. Mam wrażenie, że policja ma to w dupie i dla nich liczy się tylko prędkość. To nic, że mija nas złomowisko – ważne, że powoli. Wkurza mnie nie tylko to, że tyle jest szrotu na drogach, ale to, że wielu po prostu nie kocha swoich samochodów. Nie myślę tutaj o względach estetycznych, ale przede wszystkim o bezpieczeństwie. Taki wrak może w końcu zabić kogoś na pasach, albo człowieka jadącego na moto.

Dziwi mnie, że tak wielu rodaków chce na siłę za jak najmniej mieć jak najwięcej. Jeśli ma się do wyboru za 15 000 PLN kupić sześcioletniego Golfa, albo 20 letnie BMW serii 7 to kupuje się rozlatujące BMW. Podobnie jest w przypadku motocykli. Tyle, że o ich stan dbamy znacznie lepiej.

 
Czytaj
REKLAMA

WYPRZEDAŻ! SHELL ADVANCE AX7 4T 10W 40 teraz za 25,90 PLN

Zapewnia doskonałe smarowanie w najbardziej ekstremalnych warunkach pracy. Doskonała czystość tłoków. Wysoka ochrona silników i skrzyń biegów. Przewyższa specyfikacje: API - SM i JASO MA2.

Niedouczone jednostki, wyznające na drodze prawdy ludowe. „Nie zapinam pasów bo w razie wypadku się przytrzymam kierownicy”, „jeżdżę na łysej oponie już drugi sezon i nic się nie dzieje”, „nie mam prawka, bo mandat to tylko 300 zł”, „jadę na czerwonym, bo jest pusto”, „jadę non stop lewym, bo na prawym są zapadnięte studzienki”, „jadę dwoma pasami na raz, żeby żaden cwaniak się nie wbijał”.  To doprowadza mnie do szału! Ta ignorancja prawa i przesadna wiara w swoje możliwości. Czasem wynika z debilizmu, albo upośledzenia umysłowego, a często też z niewiedzy. Dziwi mnie, że tak wielu Polaków nie kuma w zupełności, że np. jadąc na drodze jednokierunkowej, dwupasmowej szybciej niż pojazd obok to taki manewr nazywa się wyprzedaniem. I jeśli jest tam przejście dla pieszych to nie można tego robić, bo przez przypadek można kogoś zabić na pasach. Trochę wyobraźni! Tak trudno pomyśleć co się stanie jeśli ten pojazd obok się zatrzyma, bo ktoś chce przejść? W takiej sytuacji pieszego zasłoni nam auto obok i po prostu wyjdzie nam zza pojazdu prosto pod koła.

Tak samo wkur…, wkurza mnie notoryczne trzymanie się lewego pasa w przypadku osobówek. Część robi to z lenistwa, a część z niewiedzy. Zapamiętaj drogi lewopasowcu, że przepisy zezwalają zajmowanie lewego wyłącznie w czasie wyprzedzania, albo zmiany kierunku ruchu. W każdym innym wypadku masz jechać po prawej stronie asfaltu. M.in. przez takie kurczowe trzymanie się lewego krawężnika na dwupasmówkach w Polsce nie da się jeździć z użyciem tempomatu i bez notorycznego hamowania i przyśpieszania. Jak mam do zrobienia np. 400 km na raz autostradą to uwierzcie mi, że można dostać szału, mimo, że nie jadę więcej, niż pozwalają przepisy.

cdn…

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
0%
Interesujące
0%
heh...
0%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
  • Zdjęcie profilowe Berg
    20 kwietnia 2015 at 21:41

    Nie tylko Ciebie to doprowadza do szału. Mój przykład sprzed tygodnia:
    Wracałem do domu (samochodem) po 2-tygodniowym pobycie w Niemczech. W tym czasie szybko człowiek się przyzwyczaja do wysokiej kultury jazdy i sam zaczyna tak jeździć. No więc przejeżdżam naszą granicę, jestem w Polsce. Po przejechaniu jakichś 50 km wjeżdżam z podrzędnej drogi na „ES-kę”. Rozpędzam się – na pasie do włączania się do ruchu – do 80km/h, mam włączony cały czas migacz że włączam się do ruchu, w lusterku widzę jeden (tylko JEDEN! JEDYNY!!!) samochód który jedzie jakieś 85km/h na… zewnętrznym pasie! Widzi mnie bo ja widzę jego gębę w lusterku. I co? W momencie gdy wchodzę na pas, ten debil TRĄBI i zaczyna mnie spychać na pas awaryjny! Ma dwa pasy do dyspozycji po lewej, ale NIE! Nie odpuści! Musi jechać tym pasem którym jedzie; nie ma zamiaru zejść. W efekcie musiałem dość mocno hamować bo skończył mi się pas rozbiegowy. A debil dodał gazu i pokazując mi środkowy paluch pognał przed siebie.
    Już wiedziałem: WRÓCIŁEM DO KRAJU.
    Brakuje mi co rusz tamtejszej kultury jazdy, tego poszanowania dla innych użytkowników dróg, wchodzenia na zamek, przepuszczania, nie siedzenia na zderzaku i tego wszystkiego czego nie ma u nas. No i każdy się do Ciebie uśmiecha jak Cię wpuszcza. Czy to inna planeta? Nie, to normalny kraj normalnych ludzi, a nie frustratów i wykolejeńców drogowych.
    Ech…. żal d… ściska…

  • 2 stycznia 2016 at 00:48

    “nie mam prawka, bo mandat to tylko 300 zł”, nie 300 bo 500 zł sam dlugi czas jeździłem bez prawka i tu się z tobą musze nie zgodzić ze osoby bez prawka jeżdzą jak debile czesto są to osoby tkóre nie mogą zdać prawka z przyzwyczajeń na drodze widziałem jak egzaminator oblał kogoś za to że ustąpił pierwszeństwa choć nie musiał, najpiew zmienmy nauczycieli i egzaminatorów i wysadzmy wordy to może wtedy się poprawi sytuacja na drogacyh bo jak na dzień dzisiejszy to wydze tylko że wszyscy chą nam sie dobrać do … portfeli