Aktualnie czytasz:
Pierwsze miejsce na światłach: Czy warto?
4

Jako jedną z największych zalet używania skutera w ruchu miejskim zwolennicy tego jednośladu podają tak, że kierowcy tych miniaturowych pojazdów nie muszą stać w korkach, a spod świateł zawsze ruszają pierwsi. Ale czy takie zachowanie jest zgodne z prawem? I przede wszystkim – czy jest bezpieczne?

O przewadze skutera nad samochodem w przypadku zakorkowanego miasta pisaliśmy już wielokrotnie. Wiemy już też, że nawet przepychanie się między autami może być zgodne z prawem.

Zazwyczaj kierowcy skutera chodzi o to, aby dostać się na skrzyżowanie zanim zapali się zielone światło. To gwarantuje, że po zmianie świateł skuterzysta jako pierwszy opuści kolejkę czekających na przejazd. I najczęściej rusza już kiedy pojawi się światło pomarańczowe. Taki proceder niesie za sobą kilka niebezpieczeństw:

 
Czytaj
REKLAMA

Poznaj Junaka RSX 125

Nowy RSX to 10.6 KM, agresywnie brzmiący wydech i dwa hamulce tarczowe. Do tego sportowy design, niezawodny silnik zasilany wtryskiem i dwa hamulce tarczowe. Nowy RSX jest świetnym sposobem na wkroczenie do świata prawdziwego motocyklizmu.

  1. Duże natężenie ruchu w miastach sprawia, że cykle zmiany świateł są coraz szybsze. Zazwyczaj nasze zielone zapala się w 2-3 sekundy po zapaleniu się światła czerwonego dla kierowców przecinających skrzyżowanie, na którym się znajdujemy. Wszyscy znamy też zamiłowanie polskich kierowców do „przelatywania” skrzyżowania na żółtym lub nawet „ciemno-pomarańczowym” świetle. Dlatego kiedy zapali się pomarańczowe a następnie zielone światło, warto przed ruszeniem rozejrzeć się, czy aby z poprzecznej ulicy nie nadlatuje spóźniony kierowca. W spotkaniu z samochodem „przelatującym na ciemno-pomarańczowym” skuterzysta nie ma żadnych szans. Ci kierowcy nie mają wkalkulowanej drogi hamowania.
  2. Nie można ukrywać, że nasze „przepychanie się” między samochodami często powoduje niechęć kierowców blacho-smrodów. Dlatego zdarza się, że ten, który był pierwszy na światłach może poczuć się poirytowany, że chcemy go wyprzedzić. Zwłaszcza że po szybkim starcie jego puszka rozpędzi się i przecież i tak wyprzedzi nasze pierdzi-kółko. Kiedy nerwy puszczają człowiek ślepnie i może po prostu zahaczyć stojącego na światłach skuterzystę lub po prostu zepchnąć go albo „przycisnąć” do krawężnika. Cóż z tego, że prawo będzie po naszej stronie. Zdrowie trudniej odzyskać niż połamane owiewki.
  3. Wielu kierowców zatrzymuje się bezpośrednio na linii zatrzymania lub wręcz za nią. Zgodnie z przepisami Kodeksu Drogowego, oczekując na zmianę świateł powinniśmy zatrzymać pojazd przed linią zatrzymania. Niektórzy skuterzyści chcąc być pierwszymi omijają oczekujący na czele kolejki samochód i stają tuż przed jego maską – najczęściej już daleko za linią zatrzymania. Tymczasem jest to po prostu niezgodne z prawem i możemy za to dostać mandat.

W warunkach miejskich pierwsze miejsce na światłach jest często na wagę złota. Jednak wobec tempa życia, prędkości poruszania się po ulicach i często sporego zdenerwowania innych kierowców warto pamiętać, że inni też chcą jak najszybciej przejechać przez skrzyżowanie. Dlatego obecność naszego skutera może po prostu umknąć ich uwadze. Czasami zamiast na siłę walczyć o miejsce bezpośrednio przed sygnalizatorem, warto puścić stojący tam samochód przodem. Tym bardziej, że i tak za kilkaset metrów on będzie stał na końcu kolejki, podczas gdy my będziemy już daleko z przodu.

I to, co najważniejsze: zielone światło nie gwarantuje nam bezpiecznego przejazdu przez skrzyżowanie. Miejcie oczy dookoła głowy.

Jaka jest Twoja reakcja?
Super!
50%
Interesujące
0%
heh...
50%
Że co?
0%
Grrrr!
0%
Smutne
0%
  • Zdjęcie profilowe SGhost
    5 maja 2013 at 09:35

    To zalezy, jak lezy. napewno sie nie pcham. Jesli jest na tyle miejsca, zeby swobodnie przejechac to zazwyczaj ustawiam sie z boku z pierwszym pojazdem. Zrywnego sprzeta mam na tyle, zeby nie robic sztucznego korku. Mysle, ze tu bedzie opini co uzytkownikow, kazdy ma jakies swoj przepis i swoja prawde,

  • 5 maja 2013 at 10:38

    Osobiście unikam stania przed całością korka. Staram się stanąć tak, żeby przejechać skrzyżowanie na następnym cyklu. Nie ma sensu irytować ludzi w konserwach bzykiem, który zwyczajnie zamula ruch.

  • Zdjęcie profilowe
    Dawidsuper8
    9 maja 2013 at 21:43

    Ja się staram być pierwszy przed pasami bo jaki byłby sens jazdy skuterem w mieście i stać w korku dwa trzy zmiany świateł.To po to jest 🙂

  • Zdjęcie profilowe dostawcy
    11 maja 2013 at 00:28

    Pchanie się 50 na 1 miejsce powinno być karane, przecież nie ma się szans z autem.

    Ja na 50 staje tak by ostatni przejechać na światłach. Co innego Apką 200, prawie zawsze staje 1 bo żadne auto nie ma ze mną szans.

    Zatem szanujmy puszkarzy bo i sami nimi często jesteśmy.