Peugeot Kisbee: Ewakuacja Skutera!

Dziś Warszawa była zmuszona gościć oberwanie chmury w rzadko spotykanej skali. Pół godzinna ulewa dokonała wielu zniszczeń na terenie Stolicy. Mało brakowało, a testowany przez Skuterowo.com skuter Peugeot zmieniłby się w wodny.

Gościnna wizyta na jednym z osiedli. Do południa nic nie zapowiadało takiego obrotu sytuacji. W okolicach godziny szesnastej nad regionem zebrały się ciemne chmury. Kilka minut później niebo zaczęło płakać. Płakać potokami wody. W zaledwie kilka chwil spokojna wewnętrzna uliczka zamieniła się w rzekę wody. Potem doszło do czegoś znacznie gorszego. Studzienki, które w normalnej sytuacji odpowiadają za odprowadzanie deszczówki zaczęły ją wręcz wypluwać. Ciśnienie wody idącej z wyższych rejonów wybijało ją wprost na parking na którym tymczasowo stacjonował sobie spokojnie Peugeot Kisbee, gość testu Skuterowo.com. Samotny skuter musiał czuć się nieco zaniepokojony tym, że w bardzo szybkim tempie jego koła zanurzają się w wodzie. Było to nawet kilka centymetrów na minutę. Akcja rozgrywała się niesamowicie dynamicznie. Jeszcze chwila zwłoki, a wylewająca deszczówka z kanału dosięgłaby filtra powietrza, dalej mogłaby dostać się do gaźnika, następnie silnika.

Fotografie wykonywane w odstępie minut...
Fotografie wykonywane w odstępie minut...

Bardzo szybko sytuacja się pogorszyła. Właściciele zaparkowanych obok samochodów rozpoczęli ucieczkę swoim dobytkiem. Ludzie w skarpetkach z butami w rękach rzucali się na ratunek swoich czterech kółek. Ruszające samochody tworzyły falę o wysokości pół metra. Te rozbijały się na Peugeot’cie. Trzeba było reagować natychmiast. Ulewa wymusiła sprint do skutera boso, najlepiej bez koszulki i w spodenkach do pływania (jak na basen). Już biegnę… Kurde! Kluczyki! Stracone kilkanaście sekund… Po kilku chwilach byłem już przy maszynie. Odpali? Odpaliła bez najmniejszego problemu. Jazda nawet z prędkością 5 km/h w takim deszczu to mordęga. W ciągu może 20 sekund już byłem absolutnie mokry. Poszukiwałem nerwowo bezpiecznego miejsca, które na pewno nie zostanie zalane wybijającą studzienką. Myśl, szybko! O tak, jest! Podwyższenie w okolicach wejścia do budynku tutaj chyba będzie bezpiecznie…

Na zewnątrz spędziłem może 50 sekund. Wracając wyglądałem jak po wskoczeniu do

Trzy minuty później wody było ponad dwa razy więcej...
Trzy minuty później wody było ponad dwa razy więcej...

basenu. Tak samo prezentował się Kisbee. Jakby co dopiero wyjechał z myjni. Teraz można się śmiać. Ale pomyślcie co by było, gdyby taka wytworzona przez samochody fala rozbijając się o skuter przewróciła go do wody, która wówczas sięgała do łydek…

Zaskoczony jestem postawą Kisbee. Ten był po prostu niewzruszony. Normalnie odpalił, jak wiecie. Bez lęku przejechał przez wodę sięgającą do osi kół. Dodatkowo silnik był zimny, a musiał natychmiast zacząć pracę. Rozpoczął ją i to bez łaski. Nieźle.

Zobacz więcej zdjęć.

[nggallery id=51]

 

 

Leszek Śledziński

Emerytowany dziennikarz motoryzacyjny portalu Jednoślad.pl

Inne publikacje na ten temat:

16 opinii

  1. Bardzo się ciesze, że skuterkowi nic nie jest :)
    Wiadomo Leszku kiedy mniej więcej będzie test tego Peugeota na skuterowo.com ?
    Pozdrawiam :)

  2. Jaka lipa jakbym wiedział że masz rzekę pod blokiem to bym podskoczył rowerem na Warszawkę a nie jeździł godzinę po Raszynie :)

    Ja gdybym już Rometa miał kupionego i zrobionego to zamiast roweru bym nim pośmigał po Raszynie i Warszawie.

    Dawid nie zgodzę się z tobą, po prostu ludzie w Polsce nie potrafią wykorzystać pogody.Każda jest piękna na swój sposób i każda daje jakieś możliwości.Przykładowo taka ulewa-fajna zabawa wg mnie :D

    Jestem “na nie” dla tych, którzy tylko w słońce śmigają :)

  3. Vazyr jeżeli jeździ się w takiej ulewie i woda nie daj boże wejdzie do silnika to możesz mieć już po skuterze. : D

  4. Trzeba to robić umiejętnie :D Bez przesady, jak się nie wjedzie do jeziora, to nie będzie nic się działo ;)

  5. Ależ coś ty. Gdyby np nic miało się nie stać Peugeot Kisbee to po co został on przemieszczony? :)
    “Jeszcze chwila zwłoki, a wylewająca deszczówka z kanału dosięgłaby filtra powietrza, dalej mogłaby dostać się do gaźnika, następnie silnika.”

  6. Vezyr a co mają powiedzieć ludzie, którzy mają zaplanowany urlop w taką pogodę? Aż strach patrzeć na prognozy pogody, a jutro już sierpień. Zostały dwa dobre miesiące sezonu, dalej jest rosyjska ruletka jak to będzie. Mam nadzieję, że choćby cały wrzesień będzie słonecznie…

  7. taki Kisbee jechał za mną w piątek od P&R na Wilanowskiej aż do Żabieńca, nawet nie wiedziałem, że to Peugeot, dopiero google o tym powiedziały jak chciałem się dowiedzieć to to za ustrojstwo ;)
    Cisnął dość nieźle, jakieś 60 km/h, start słaby dosyć, no ale to w końcu 4t.

  8. Miałem podobną przygodę!
    Niesamowity deszcz,krople deszczu aż odbijały się od wszystkiego – z taką siłą padało. Niestety,mój skuterek musiał na mnie czekać na polu (byłem u kolegi w domu). Zastawiłem przejazd przez podwórko – niestety, nie pomyślałem.
    Wąski wjazd okazał się nie do przejechania przez kierowcę pogotowia ratunkowego,który jechał na sygnale i porządnie otrąbił mój skuterek (słusznie). Zebrałem się tak szybko,że mało nie wyskoczyłem przez okno… Skuter stał dobre 20 godzin na polu (byłem na noc u kolegi) a temperatura nie była wyższa niż 10 stopni.
    Nie miałem oczywiście czasu na jakiekolwiek grzanie, silnik zaskoczył i od razu został potraktowany gazem do dechy. Zebrał się tak,że jadąc przed karetką na sygnale nie przeszkadzałem im :D
    Serce waliło mi jak młot, na prawdę ;D Jeszcze ten deszcz…
    Heh, mój skuterek oczywiście przeprosiłem za moje zachowanie i później sam grzał się przez pół godzinki ;D
    Przypomnę,że ja na razie śmigam chińczykiem (ale po full tuningu praktycznie);)
    Pozdrawiam

  9. LiVre mógłbyś napisać kiedyś na blogu co u siebie w skuterze zmieniłeś i czy było warto. Taka wiedza pewnie przydałaby się sporej ilości użytkowników, którzy przewidują w niedalekiej przyszłości wymianę cylindra lub innych części.

  10. Każdy skuterek będzie bez problemu jechać w deszczu pod warunkiem,że do filtra jakimś sposobem nie dostanie się woda.A wlot i tak jest skierowany w dół i jak wiadomo bardzo często skierowany jest na pokrywę wariatora.Kiedyś miałem taką przygodę,że wracałem ze sklepu jak grad zaczął nawalać.Na szczęście mam kawałek,ale musiałem schować się na przystanku bo nie wytrzymywałem bólu od tego gradobicia.A jeśli o odpalanie,to ja swojego (4T) w zimę bez problemu odpalam w temperaturach po -20.Gdyż autobusem nie lubię jeździć i stać w tym ścisku.Wolę chwile zmarznąć :)

  11. MichalWujak – chętnie opiszę wszystko, co zmieniałem :)
    Ale nie wiem o jakiego bloga chodzi… O forum skuterowo.com?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back to top button