Aktualnie czytasz:
Nagranie z policyjnego wideorejestratora. Policja musi je udostępnić
1

Nagranie z policyjnego wideorejestratora. Policja musi je udostępnić

autor: Przemysław Borkowski9 lipca 2018

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie orzekł, że policja zobowiązana jest udostępnić nagranie z wideorejestratora na życzenie nagranego kierowcy. Wideo takie musi spełniać jednak kilka wymogów, które skutecznie ograniczą możliwość jego udostępniania.

Nagrany wideorejestratorem kierowca zgłosił się do lokalnej komendy, później do Komendy Wojewódzkiej, a finalnie do Sądu Administracyjnego, o udostępnienie nagrania z policyjnego wideorejestratora. Rozchodziło się o zweryfikowania podstaw do wlepienia mandatu. Komenda Powiatowa i potem Komenda Wojewódzka odmówiły udostępnienia nagrania, kryjąc się za ochroną danych osobowych osób trzecich.

Jak czytamy na Bezpieczniku, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie orzekł, że funkcjonariusze nie mają prawa odmówić udostępnienia materiałów wideo, na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej. 

Warunkiem jest jednak konieczność zasłonięcia danych i wizerunków osób trzecich, co „z przyczyn technicznych” nie jest możliwe.

 
Czytaj
REKLAMA

Weź udział w konkursie Motul Azja Tour. Poznaj proste zasady.

Wygraj wyprawę motocyklową po górskich szlakach Kirgistanu. Dzika przyroda, adrenalina i spartańskie warunki gwarantowane! Sprawdź swoje siły na trasie wiodącej przez kaniony, przełęcze oraz wzdłuż górskich jezior. Sprawdź również setki innych nagród od Motul.

Czyli sprawa jest dość prosta: policja nagranie udostępnić musi, ale tego nie zrobi. 

Źródło: Bezpicznik.pl

 
Czytaj
REKLAMA

Torba motocyklowa Junak. Kup teraz

Jesteś fanem marki Junak i szukasz uniwersalnej torby, którą możesz zabierać ze sobą wszędzie gdzie tylko zechcesz.

 

Jaka jest Twoja reakcja?
0%
0%
0%
  • Robal_pl
    9 lipca 2018 at 12:32

    Hmm.. To raczej w takim razie nie ma podstawy do skazania. Albo odwołanie do wyższych instancji z powodu braku wglądu w dowody a tym samym nie zachowanie obowiązujących procedur i prawa do obrony.

    No chyba że wracamy do stalinowskich praktyk skazywania na podstawie tajnych dowodów. „Jest pan winny bo my mówimy, że jest pan winny”. Przy obecnej ekipie rządzącej to jest jak najbardziej możliwe… Niestety…